| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| [pr] Żydzi, masoni i .... kierowcy http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=455 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | jack [ Cz wrz 06, 2007 6:41 ] |
| Tytuł: | [pr] Żydzi, masoni i .... kierowcy |
Kierowco, walcz z korkiem sam Korki mogą być mniejsze, jeśli kierowcy zmienią sposób jazdy - twierdzą eksperci. I zalecają: nie blokować skrzyżowań, nie zmieniać co chwila pasów, jeździć płynnie i dynamicznie ruszać spod świateł
Kierowcy często wjeżdżają na rondo na żółtym świetle, a potem blokują przejazd innym pojazdom RADEK PASTERSKI Według fizyka z Polskiej Akademii Nauk prof. Łukasza Turskiego zmiana złych przyzwyczajeń i upłynnienie ruchu pozwoliłyby na znaczne zmniejszenie korków. - Trudno dokładnie to policzyć, ale nawet o kilkadziesiąt procent -uważa prof. Turski. Potwierdzają to policjanci: - Jazda w uporządkowanych kolumnach i sprawne opuszczanie skrzyżowań zmniejszyłyby korki nawet o połowę - twierdzi insp. Wojciech Pasieczny z warszawskiej drogówki. Główne grzechy Warszawscy kierowcy narzekają na remonty paraliżujące ruch, ale wielu z nich zachowuje się tak, jakby nie zależało im na szybkim dotarciu do celu. -Jechałem od Grójeckiej na Pragę. Przy rondzie Zawiszy i tym przy Dworcu Centralnym stałem po kilka minut. Bo kierowcy wjeżdżają na te skrzyżowania, mimo że nie mogą z nich zjechać, i blokują ruch. A paraliż dużego ronda powoduje, że korkują się kolejne skrzyżowania - opowiada Tomasz Judycki, nasz czytelnik. - Policja powinna ich surowo karać. - To faktycznie nagminna praktyka w stolicy - przyznaje Wojciech Pasieczny. Mundurowych jednak nie ma na blokowanych przez kierowców skrzyżowaniach i rondach. Nie widać ich np. na światłach w al. Jana Pawła II i al. Solidarności. - Jest nas po prostu za mało -rozkłada ręce Pasieczny, który tłumaczy, że w godzinach szczytu na warszawskie ulice wyjeżdża zaledwie 25 załóg, bo w drogówce jest aż 50 wakatów. Policjant podaje listę przewinień kierowców: skręcanie w lewo z pasów dla jadących na wprost, zajeżdżanie sobie drogi, ciągła zmiana pasów i parkowanie w dwóch rzędach na wąskich ulicach. Te z pozoru drobne drogowe wykroczenia wpływają na to, że tworzą się za tory. Ale to nie wszystko. Z tych powodów na zatłoczonych ulicach często dochodzi do drobnych stłuczek. -A kierowcy, zamiast zjechać z jezdni, długo czekają na policję -mówi Pasieczny. Przypomina, że po wypadku, w którym nie ma rannych i zabitych, kierowcy zobowiązani są do natychmiastowego usunięcia rozbitych samochodów na pobocze lub chodnik. Jeśli tego nie zrobią, mogą zostać ukarani mandatem. Mistrzowie prostej Według kierowcy rajdowego Krzysztofa Hołowczyca część kierowców to mistrzowie prostej: rozpędzają się na długich odcinkach, ale ze świateł ruszają jak furmanki. - A powinno to przypominać start do odcinka specjalnego. Jeszcze na czerwonym świetle trzeba przygotować się dojazdy, wrzucając bieg - mówi wielokrotny mistrz Polski. -Czasami na jednej zmianie świateł mieści się zaledwie połowa aut, które powinny w tym czasie przejechać. Prof. Turski uważa, że polskim kierowcom daleko do ich kolegów z zachodnich krajów pod względem zdyscyplinowania. -Tam kierujący dawno pojęli, że najlepszą receptą na najszybsze przejechanie z punktu A do B jest płynna i harmonijna jazda, bez szarpaniny i wpychania się pomiędzy inne auta, bo to tylko wydłuża czas jazdy -mówi prof. Turski. Ale nie wini tylko kierowców. - Część korków w stolicy można zlikwidować... za pomocą śrubokrętu. Wystarczy np. lepiej zsynchronizować sygnalizatory albo poustawiać znaki zakazujące skrętu w lewo, gdy ruchem nie sterują światła. Tak jest np. w Kanadzie -mówi pan profesor. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas zdradza "Rz", że rozważa właśnie likwidację skrętu w lewo z al. Niepodległości w al. Wilanowską. - Tylko że to spotęguje korki na następnym skrzyżowaniu, a przecież nie zabronię skręcać w lewo w całym mieście! -mówi Galas. MACIEJ SZCZEPANIUK za http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/wa ... a_a_1.html |
|
| Autor: | axxenfall [ Cz wrz 06, 2007 8:11 ] |
| Tytuł: | |
Z ciekawości pytam -- czy ktoś kiedyś widział, by kierowca został ukarany za wjechanie na skrzyżowanie bez możliwości zjechania z niego? Na de Gaulle'a czasem widuję policjantów "ściskających" samochody, które wjechały na tory, by tramwaj mógł przejechać, ale przypadku wypisania z tego powodu mandatu nie widziałem. Z optymistycznej strony, zdaje mi się, że ostatnio częściej widuję kierowców świadomych, że nie należy wjeżdżać na pasy dopóki nie będzie można z nich zjechać. Pozdrawiam, Maciek |
|
| Autor: | RysiekK [ Cz wrz 06, 2007 11:10 ] |
| Tytuł: | gwałtowne ruszanie zwiększa spalanie |
zwracam uwagę na fakt że gwałtowne rusznie zachowaniem nieekologicznym jest i nie powinno być na tym forum zalecane |
|
| Autor: | ragozd [ Pt wrz 07, 2007 16:14 ] |
| Tytuł: | |
nieprawda - silnik najwydajniej pracuje przy gazie wcisnietym na 3/4. To dopiero hamowanie hamulcem jest paliwozerne - duzo lepiej silnikiem. Jazda o kropelce to wlasnie przyspieszanie i hamowianie silnikiem. |
|
| Autor: | RysiekK [ Pt wrz 07, 2007 17:11 ] |
| Tytuł: | płynność - słowo klucz |
silniki spalinowe, w rzeczy samej, osiagają natenczas wysokie sprawności ale tylko chwilowo (ze względu na zmienne warunki pracy ), co przypomina o ogólniejszym problemie stosowania zbyt mocnych do użytku miejskiego silników. Przypominam, że właściwym rozwiązaniem problemu jest stworzenie warunków , a wręcz wymuszenie, jazdy płynnej , koniecznie odpowiednimi, zoptymalizowanymi do użytku miejskiego pojazdami (praktycznie : z silnikiami zoptymalizowanymi do prędkości do 60, a więc do poboru mocy kilku kW ) .. a to wymaga m.in. wyeliminowania konieczności gwałtownego przyspieszania |
|
| Autor: | SeBeQ [ Pt wrz 07, 2007 18:10 ] |
| Tytuł: | Re: płynność - słowo klucz |
RysiekK napisał(a): silniki spalinowe, w rzeczy samej, osiagają natenczas wysokie sprawności ale tylko chwilowo (ze względu na zmienne warunki pracy ), co przypomina o ogólniejszym problemie stosowania zbyt mocnych do użytku miejskiego silników.
Przypominam, że właściwym rozwiązaniem problemu jest stworzenie warunków , a wręcz wymuszenie, jazdy płynnej , koniecznie odpowiednimi, zoptymalizowanymi do użytku miejskiego pojazdami (praktycznie : z silnikiami zoptymalizowanymi do prędkości do 60, a więc do poboru mocy kilku kW ) .. a to wymaga m.in. wyeliminowania konieczności gwałtownego przyspieszania Mżonki - nie po to lobby samochodowe wmawia ludziom "kupujcie samochody" żeby produkować do nich małe silniczki. Do 80% przejazdów po Wawie wystarczyłby pojazd wielkości Smarta z małym silniczkiem, a nie 2 litrowym potworem. Ale obchodzi to tylko ekologów oszołomów |
|
| Autor: | RysiekK [ Pt wrz 07, 2007 18:48 ] |
| Tytuł: | patrzmy w przyszłość optymistycznie |
czy mżonki? -z techniczno-ekonomicznego punktu widzenia stan ten jest możliwy do osiagnięcia w kilkuletnij perspektywie z punktu widzenia psychologiczno-mentalno-politycznego, chwilowo być może tak (choć przykłady wielu miast już walczących z obecną motoryzacją zaczynają temu przeczyć ), a jeżeli decydenci i fani motoryzacji "made in USA" cechuja się ociężałością intelektualną tym zabawniej będzie wyglądał proces rozumienia przez nich własnych błędów ( przykład : opisane na tym forum zagazowywanie się Warszawy ), a gdy takich Warszaw, Augustowów i Strykowów bedzie jeszcze wiecej zrobi się jeszcze weselej. |
|
| Autor: | SeBeQ [ Pt wrz 07, 2007 20:32 ] |
| Tytuł: | Re: patrzmy w przyszłość optymistycznie |
RysiekK napisał(a): czy mżonki?
-z techniczno-ekonomicznego punktu widzenia stan ten jest możliwy do osiagnięcia w kilkuletnij perspektywie z punktu widzenia psychologiczno-mentalno-politycznego, chwilowo być może tak (choć przykłady wielu miast już walczących z obecną motoryzacją zaczynają temu przeczyć ), a jeżeli decydenci i fani motoryzacji "made in USA" cechuja się ociężałością intelektualną tym zabawniej będzie wyglądał proces rozumienia przez nich własnych błędów ( przykład : opisane na tym forum zagazowywanie się Warszawy ), a gdy takich Warszaw, Augustowów i Strykowów bedzie jeszcze wiecej zrobi się jeszcze weselej. Jesteśmy jakieś 25 lat za Murzynami więc u Nas dopiero teraz robi się moda na wielkie terenówki w mieście. Nie wiem więc jak się ma do tego "kilkuletnia perspektywa", o której mówisz, ale nie wydaje mi się, abyśmy przeskoczyli jakiś etap. |
|
| Autor: | RysiekK [ Pt wrz 07, 2007 21:10 ] |
| Tytuł: | |
bo "kilkuletnia perspektywa" dotyczy fizycznych możliwości, a moda na ternówki i fakt pozostawania "25 lat za murzynami" stanu umysłów |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|