| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| [pr] Plac z gumowym krawężnikiem http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=192 |
Strona 1 z 3 |
| Autor: | olek [ Cz kwi 12, 2007 21:37 ] |
| Tytuł: | [pr] Plac z gumowym krawężnikiem |
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4053081.html Plac z gumowym krawężnikiem Magdalena Korczycka 2007-04-12 W środę na pl. Narutowicza pojawiła się pierwsza w Warszawie przeszkoda oddzielająca pas dla autobusów od reszty jezdni. Czy będzie tu też bezpieczniej dla pieszych? Okoliczni mieszkańcy mówią, że to plac śmierci. W grudniu na przejściu dla pieszych przy Domu Studenckim "Bratniak" zginęła studentka Politechniki. Adam Stawicki, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich obiecał wtedy na łamach "Gazety" poprawę bezpieczeństwa na placu. Teraz coś się tam zaczęło wreszcie dziać. Na chodniku obok "Bratniaka" stanęły słupki - mają sprawić, że kierowcy nie będą tam parkować aut, co ograniczało widoczność. Pojawiły się też nowe, odblaskowe znaki. Teraz ostrzeżenie o pasach widać z daleka. Na zakręcie robotnicy kładli wczoraj w nocy gumowy krawężnik. Utrudnia samochodom wjazd na pas dla autobusów, który ciągnie się wzdłuż Grójeckiej. - Namalujemy jeszcze znaki na jezdni. Prace skończymy najpóźniej 20 kwietnia - deklaruje Dariusz Zakrzewski, wicedyrektor Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg. Na pl. Narutowicza równie niebezpieczne co jezdnie są przejścia przez tory tramwajowe. W drugiej połowie zeszłego roku zginęła na nich osoba, druga została lekko ranna. - Przyczyną obu wypadków było nieostrożne wejście pieszego przed tramwaj - mówi podinsp. Krzysztof Głowiński z Wydziału Ruchu Drogowego. Jednym z takich newralgicznych miejsc jest zebra przecinająca Grójecką przy wylocie Barskiej. Przy przystanku tramwajowym linii kursujących w stronę Okęcia, pasy ciągną się przez tory i jezdnię, ale sygnalizacja obejmuje tylko tę ostatnią. Zdezorientowani piesi widzą zielone światło i przechodzą przez torowisko. - Wysiadłam kiedyś z dzieckiem z tramwaju i zaczęłam przechodzić. Nagle znalazłam się między dwoma tramwajami - wspomina Celina Szlędak, portierka z akademika. Tramwajarze bagatelizują sprawę. - Pasażerowie chcą, żeby tramwaj był na czas? To niech nie narzekają, że nie ma sygnalizacji, która opóźnia rozkład! - mówi motorniczy z 35. - Od 37 lat jeżdżę "siódemką" i nigdy nie widziałem tutaj wypadku. Ale ja wiem, że należy zachować ostrożność, i czekam, aż pieszym zapali się czerwone. Gorzej młodsi pracownicy, tuż po kursie - dodaje inny motorniczy. Biuro prasowe ZDM zapowiada generalną modernizację sygnalizacji na przejściach dla pieszych na pl. Narutowicza. Kiedy? Rzeczniczka Urszula Nelken napisała do "Gazety": "Trwa procedura wyłaniania wykonawcy Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem, który m.in. obejmie plac na Ochocie. Analiza sytuacji wykazała, iż doraźne wykonywanie sygnalizacji przed rozstrzygnięciem przetargu na ten obszar jest bezcelowe". |
|
| Autor: | axxenfall [ Pt kwi 13, 2007 8:02 ] |
| Tytuł: | |
Rzeczpospolita napisał(a): Auta nie wjadą na buspas
Na pl. Narutowicza pojawiły się tzw. separatory, czyli znane z miast na całym świecie gumowe krawężniki, które oddzielają wyznaczone dla autobusów pasy od reszty jezdni. W Warszawie kierowcy lekceważą znaki namalowane na jezdni. Na przykład na pl. Narutowicza prowadzący auta masowo zajeżdżali drogę autobusom, stwarzając zagrożenie dla przechodzących przez jezdnię. W grudniu ubiegłego roku w ten sposób zginęła studentka, którą potrącił samochód osobowy jadący buspasem. - To pierwszy separator w Warszawie. Jeśli się sprawdzi na pl. Narutowicza, takie rozwiązania zastosujemy także w innych miejscach - zapowiada rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Adam Stawicki. Stolica goni tym samym inne miasta. "Odstraszające" kierowców krawężniki to standard np. w Budapeszcie, ale także Krakowie i we Wrocławiu. Na przedmieściach Amsterdamu pasy dla autobusów oddzielają szlabany. W centrum japońskiej Nagoi autobusy jeżdżą popasach pomalowanych na żółto. Ciekaw jestem, ile ma trawć okres sprawdzania, czy rozwiązanie się sprawdza. Swoją drogą sam mam wątpliwości; skoro krawężniki chodników kierowcom niestraszne, to i separator może im nie przeszkadzać. Ktoś widział, jak wysokie jest to cudo? Pozdrawiam, Maciek |
|
| Autor: | Wojtek [ Pt kwi 13, 2007 9:22 ] |
| Tytuł: | |
Ja sie bardziej niepokoję tym na siłe wprowadzaniem świateł na torowisko przy Narutowicza. Zapomnieli napisać o tym, jak w wielu miejscach piesi przechodza na czerwonym przez torowiska, bo tramwaj po prostu nie jedzie, więc po co stać. Może przy Narutowicza cześtotliwość faktycznie to usprawiedliwia. Z drugiej strony mogliby zrobić w końcu uprzywilejowanie tramwajów na światłach - także dla pieszych. |
|
| Autor: | Czajnik [ Pt kwi 13, 2007 9:51 ] |
| Tytuł: | |
[quote="Wojtek"]Ja sie bardziej niepokoję tym na siłe wprowadzaniem świateł na torowisko przy Narutowicza. Zapomnieli napisać o tym, jak w wielu miejscach piesi przechodza na czerwonym przez torowiska, bo tramwaj po prostu nie jedzie, więc po co stać. Może przy Narutowicza cześtotliwość faktycznie to usprawiedliwia. Z drugiej strony mogliby zrobić w końcu uprzywilejowanie tramwajów na światłach - także dla pieszych.[/quote][color=white] Jako wieloletni użytkownik tego placu (kiedyś mieszkałem na Okęciu i z Pl. N. korzystałem codziennie) podpisuje się pod Twoją uwagą. Zbędna jest tam sygnalizacja, dla pieszych. A w jaki sposób mieliby pieszych uprzywilejować? |
|
| Autor: | Wojtek [ Pt kwi 13, 2007 17:48 ] |
| Tytuł: | |
Pieszych jest zawsze w mieście najwięcej i trzeba na nich uważać. Dlatego cywilizowane kraje hierarchizują środki brd od pieszych, przez rowerzystów, komunikację miejską, po samochody. Jak widać pojazdów szynowych tu nie ma - ale one zawsze (nieliczne sa wyjątki szlabanów wpoprzek torowisk) w przypadku braku świateł mają pierwszeństwo przed wszystkimi innymi uzykownikami dróg (przynajmniej tak jest w Polskim prawie). Natomiast fakt, że piesi wpadają pod tramwaje jest chyba wynikiem słabego wykształcenia w zakresie przepisów ruchu drogowego w Polsce. Gdybym się nie uczył na "prawko" to zapewne bym kilku ważnych przepisów z punktu widzenia pieszego nie znał, a więc i nie stosowałbym się do nich. I pewnie byłbym takze gorszym rowerzystą (choć już pewnie dla niektorych gorszym byc nie mogę, zwlaszcza gdy nie jeżdże po ściezkach). |
|
| Autor: | SeBeQ [ Pt kwi 13, 2007 22:57 ] |
| Tytuł: | |
Wojtek napisał(a): pewnie dla niektorych gorszym byc nie mogę, zwlaszcza gdy nie jeżdże po ściezkach).
Śmieszkach, do ścieżek to im trochę brakuje... a do dróg tymbardziej |
|
| Autor: | olek [ So kwi 14, 2007 5:46 ] |
| Tytuł: | |
[ZW] Żółta guma wyznacza buspas autor: TOM, ar, 2007-04-13 Po raz pierwszy w Warszawie drogowcy oddzielili pas dla autobusów gumowym krawężnikiem. Niestety, na razie tylko na krótkim odcinku. Idea nie jest nowa, bo w Krakowie w taki sposób buspasy wydzielane są od kilku lat. Jednak stołeczni urzędnicy nie mogli się do tego przekonać. Teraz zdanie zmienili. Przy placu Narutowicza na jezdni drogowcy zamontowali specjalne separatory. Żółty pas z gumy o trójkątnym przekroju, wysoki na ok. 15 cm i wyposażony w światełka odblaskowe, oddziela od reszty jezdni pas ruchu tylko dla autobusów. Od skrzyżowania z Wawelską w stronę placu buspas obowiązuje przez całą dobę, a nie tylko w wyznaczonych godzinach. Notorycznie był jednak zajmowany przez kierowców samochodów osobowych, którzy chcieli jechać szybciej na zatłoczonej ulicy. – Dodatkowo gumowy krawężnik zwiększy bezpieczeństwo pieszych na przejściu zaraz za skrętem ulicy – mówi Adam Stawicki, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich. Gumowy krawężnik ma uniemożliwić lawirowanie i wjeżdżanie na pas, można go jednak przejechać, aby np. zaparkować samochód na wyznaczonych na chodniku miejscach parkingowych. Konieczna jest jednak jazda z małą prędkością, aby nie uszkodzić zawieszenia samochodu. Zajmowanie pasów dla autobusów przez samochody jest w Warszawie nagminne. Ekolodzy uważają, że pasy muszą być stałe, a nie obowiązujące tylko w określonych godzinach (najczęściej jest to w godz. 7-9 i 14-18). – I takie buspasy powinny być oddzielone od reszty jezdni – uważa Marcin Jackowski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze. |
|
| Autor: | Raffi [ N kwi 15, 2007 9:31 ] |
| Tytuł: | |
A to ze strony ZDM. Zwłaszcza pozytywnie nastraja ostatnie zdanie, choć nie wiem na czym ma polegać to "sprawdzenie się" separatorów: Za: http://www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/article/buspas-odseparowany.html?tx_ttnews%5BbackPid%5D=1&cHash=109d26875f ZDM napisał(a): Po raz pierwszy w Warszawie zastosowano separatory - gumowe krawężniki
oddzielające pasy przeznaczone dla autobusów od reszty jezdni. Tego typu urządzenie zostało zainstalowane na placu Narutowicza. Ma ono uniemożliwić wjazd samochodom osobowym, które zajeżdżały drogę autobusom, a w przypadku placu Narutowicza dodatkowo stanowiły zagrożenie dla przechodzących przez jezdnię pieszych. Separatory buspasów są już stosowane w innych miastach Polski m.in. w Krakowie. W przypadku pozytywnych doświadczeń ZDM będzie proponował zastosowanie takich urządzeń na innych powstających pasach dla autobusów. Swoją drogą ciekawe jak z dopuszczeniem ruchu rowerów po buspasie i bezpieczeństwem ruchu, gdy się po nim nie jedzie. Niedługo chyba się tam wybiorę z aparatem. |
|
| Autor: | axxenfall [ Wt wrz 30, 2008 9:23 ] |
| Tytuł: | |
Raffi napisał(a): nie wiem na czym ma polegać to "sprawdzenie się" separatorów Najwyraźniej chodziło o to, że były zbyt trudne do przesunięcia :P : http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,3486 ... orror.html Krzysztof Śmietana napisał(a): (...)
Niestety na Radzymińskiej nie wszystko działa dobrze. Wyznaczono tam buspasy, ale policji nie chciało się już przypilnować, by samochody nie blokowały przejazdu autobusom. Pojawił się też kłopot z plastikowymi separatorami, które mają oddzielać pasy. Zaczęły się przesuwać i po kilku godzinach wiły się na jezdni jak wąż. Pracownicy firmy zajmującej się oznakowaniem musieli je prostować, powodując większe zatory. Na dodatek wjazd na zwężony odcinek od strony Radzymina był niezbyt wyraźnie oznakowany i w efekcie kierowcy często bali się wjeżdżać na lewy pas i tłoczyli się z innymi na prawym. Policjanci wraz z Wiesławem Witkiem, koordynatorem ds. remontów, zaproponowali, by cześć separatorów została przykręcona do nawierzchni. Wspólnie uznali też, że powinno się czasowo zamknąć skręt z Radzymińskiej w lewo, w Naczelnikowską, bo powoduje to dodatkowe korki w obu kierunkach. Na obie propozycje nie zgodził się jednak miejski inżynier ruchu Janusz Galas. (...) O tempora, o ingeniariorum... Maciek |
|
| Autor: | Raffi [ N paź 05, 2008 17:01 ] |
| Tytuł: | |
Z tym brakiem skrętu w Naczelnikowską, to jest to pewien problem, bo ten skręt faktycznie jest wykorzystywane dość mocno i ma tylko dwie alternatywy z czego jedna wymaga przejechania przez pół Pragi. Inna sprawa, że skręt ten jest bardzo niebezpieczny i powinien zostać albo osygnalizowany, albo zlikwidowany w ogóle. Ale co Galasowi przeszkadza przykręcenie separatorów? tego nie rozumiem. Przecież walające się po pasach ruchu separatory mogą nie tylko spowalniac ruch, ale i powodowac zagrożenie. A może właśnie o to chodzi? |
|
| Strona 1 z 3 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|