zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1856
Strona 1 z 2

Autor:  marek.slon [ Wt cze 01, 2010 12:32 ]
Tytuł:  Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Problem wypłynął kiedyś marginalnie przy dyskusji o DDR na ul. Marymonckiej, potem dotknął mocno wszystkich użytkowników świeżo wyremontowanej ul. 3 Maja na trasie do Izabelina.
Zgodnie z projektem opracowanym przez gminę Izabelin i zatwierdzonym przez "specjalistów" z Zarządu Dróg Powiatowych w Ożarowie, czyli zarządcy wspomnianej ulicy, do odwodnienia ulicy konieczne są szerokie rowy odwadniające po obu stronach. W efekcie zabrakło miejsca nie tylko na ścieżki rowerowe, ale nawet na chodnik po jednej stronie ulicy. W dwóch punktach, w okolicy nowego ronda w Laskach (zob. viewtopic.php?f=2&t=1628&p=9399&hilit=karykatura#p9399) rowy zostały zasypane - jak donosi lokalna gazetka - po ostrych protestach grupy mieszkańców i dwóch radnych powiatowych, m.in. znanego nam dobrze z tego forum Macieja Różalskiego vel Johnkelly. Po bardziej obfitych deszczach, których ostatnio nie brakowało, na tych krótkich odcinkach tworzą się ogromne, głębokie na 20-30 cm kałuże. Anonimowy autor triumfuje w imieniu gminy - teraz widzicie, że rowy są niezbędne. Argumentuje zarazem, że takie rozwiązanie stosuje się również w miastach, a przykładem jest ul. Marymoncka w Warszawie. Przypominam, że uznano tam za niemożliwe poprowadzenie ścieżki rowerowej konsekwentnie po jednej stronie z powodu braku miejsca, a chodziło o odcinek z właśnie z rowem. Teraz mamy tam trzy kawałki, licząc od strony TMP: 1,5 km drogi dla rowerów z jedną zmianą strony ulicy, następnie 800 m po bardzo wyboistym chodniku oznakowanym jako droga dla pieszych i rowerzystów, dość nieprzyjemne przejście piesze przez wjazd na AWF, następnie 1 km DDR z jedną zmianą strony ulicy. Czyli krótko mówiąc kolejny pijany zygzak z dodatkowymi atrakcjami.
Mam w związku z tym dwa pytania.
1. Czy ktoś wie, kiedy powstał rów wzdłuż Marymonckiej?
2. Jak kosztowna jest kanalizacja burzowa na terenie o bardzo wysokim poziomie wód gruntowych - czy rzeczywiście jej zastosowanie podnosi drastycznie koszty inwestycji w porównaniu z rowami. Remont odcinka ok. 1700 m kosztował 6 mln, z czego 2 mln poszły podobno na wspomniane rondo.
Rzecz jest o tyle istotna, że przy planowanym remoncie kolejnego odcinka tejże ulicy pytanie wróci z pewnością. Jeśli projekt nie jest jeszcze ze gotowy, to pewnie powstanie niedługo. Tam nie da się na dłuższą metę wpuścić rowerzystów na chodnik, bo często chodzą nim niewidomi i byłoby to niebezpieczne (konsultowałem sprawę z zespołem nauczycielek orientacji przestrzennej niewidomych: spotkanie na wąskim chodniku kończy się zazwyczaj białą laseczką wetkniętą w szprychy jadącego roweru...). A na ulicy ruch przekracza 20 tys. samochodów na dobę. Nie da się tego odcinka sensownie ominąć bocznymi uliczkami. Jeśli więc powstaną tam rowy, to można zapomnieć o sensownej infrastrukturze rowerowej w gminie Izabelin - to jedno z niewielu miejsc na jej terenie, gdzie DDR jest naprawdę niezbędna.

Autor:  johnkelly [ Wt cze 01, 2010 14:14 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Gwoli ścisłości nie protestowałem przeciwko rowom, tylko twierdziłem, że cywilizacja zna już nowsze metody na odwodnienie dróg. W tamtym miejscu problem może polegać na tym, iż jest to najniższy punkt w okolicy. Jezdnia została okrawężnikowana więc ma utrudniony dostęp do rowu. Nawiasem pisząc na remontowanej w tym samym czasie innej ulicy też są kałuże pomimo rowów.

Autor:  Wiktor33 [ Wt cze 01, 2010 18:42 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Rowy, są najstarszym i, jak do tej pory, najskuteczniejszym sposobem odwodnienia terenu, pod warunkiem, że ich krawędź znajduje się na poziomie lub poniżej poziomu jezdni. Są przy tym praktycznie bezawaryjne. Na wspomnianej ulicy, aż do końca w Truskawiu, z uwagi na jej przebieg przez teren parku narodowego, a więc obszar o szczególnym charakterze, należałoby zastosować ograniczenie prędkości do 30 km/godz. i fizyczne uspokojenie ruchu. Wtedy wydzielone ścieżki rowerowe byłyby niepotrzebne. Z pewnością takie rowziązanie znalazłoby również poparcie dyrekcji Parku (może trzeba by wystąpić wspólnie?). Jeśli zarząd dróg w Ożarowie odmówi uzgodnmienia takiego rozwiązania, należałoby wymusić nan ich taką organizację ruchu, aby ograniczyć prędkość miarodajną do ustawowej (50 km/godz.). Środki uspokojenia ruchu nie powinny przeszkadzać w ruchu autobusów (takie rozwiązania są przecież nam znane).

Autor:  marek.slon [ Wt cze 01, 2010 22:47 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Jeżeli uda się wprowadzić w Izabelinie strefę 30 (viewtopic.php?f=2&t=1851), to i tak nie obejmie ona ul. 3 Maja - nie będę nawet tego próbował, bo nie widzę w tym sensu. Da się nakłonić kierowców do jazdy 30 km/h przez pierwszy kilometr, ale nie przez pierwsze dziesięć kilometrów. Może dojrzejemy do takich rozwiązań za 10-20 lat, na pewno teraz nie ma na to szans. Poza tym problemem większym niż prędkość jest ogromne natężenie ruchu (SRD 23 tys. samochodów), przy którym nawet jego faktyczne spowolnienie do 30 km/h nie rozwiązuje sprawy. Znaczna część rowerzystów i tak nie będzie chciała jeździć po jezdni. Poza tym, rowy uniemożliwiłyby poszerzenie jezdni i ruch tranzytowy do i z Warszawy poruszałby się w tempie najwolniejszego rowerzysty, tj. 5-10 km/h. Czysta fikcja.
Rowy to pomysł stary i może bezawaryjny, ale nie jedyny spełniający wymogi ochrony środowiska. Zresztą w praktyce te wykopane dotąd odcinki są po już po kilku miesiącach w znacznej części wypełnione śmieciami, które trudno stamtąd usunąć. Nie przypominam sobie rowów odwadniających w środku miejscowości w Niemczech, Holandii czy Danii ani pochwały tego rozwiązania podręcznkach rowerowych tych krajów.

Autor:  Raffi [ Cz cze 03, 2010 7:26 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Jeżeli chodzi o rowy na Marymonckiej, to powstały pewnie wraz z powstawaniem ulicy. Nie za mojego żywota w każdym razie.

Czyli śmiało można powiedzieć, że to zaszłość historyczna.

Ale rowy wciąż się robi. Głównie poza miastem, gdzie kanalizowanie drogi byłoby kosztowne, a miejsca nie brakuje. W miastach się raczej ciągnie kanalizację, albo robi odwodnienie z podziemnymi zbiornikami na deszczówkę, z których ta sobie spokojnie wsiąka w ziemię. Tu zrobili rów pewnie dlatego, że nie ma kanalizacji deszczowej, a jest on po prostu najtańszy.

Autor:  johnkelly [ Cz cze 03, 2010 10:06 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Marku, czy przed remontem były tam rowy? Oglądam googlemaps i zumi, i żadnych nie widzę - w najlepsze parkują samochody. Świadczyłoby to, iż do tej pory jakoś woda była odprowadzana z jezdni pomimo ich braku.

Autor:  marek.slon [ N cze 06, 2010 10:21 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Przed remontem nie było tam rowów. Przy kościele były doły wyżłobione przez parkujące samochody i często duże kałuże, ale mniejsze, niż te sprzed paru tygodni. Po prostu poziom gruntu był niżej niż jezdnia, a teraz jest wyżej. Po drugiej stronie rowów też nie było, woda spływała na działkę obok i ją zalewała. Teraz jest chodnik, który tę wodę zatrzymuje. W czasie wiosennych roztopów woda stała nawet tam, gdzie są rowy - wał z lodu skutecznie oddzielał je od jezdni.
Zbiorniki na wsiąkającą wodę kiepsko się tu sprawdzają, bo przy tak wysokim poziomie wód gruntowych prawie nie ma wsiąkania, woda musi wyparować. Co najmniej w jednym miejscu zostawiono specjalnie coś rodzaju otwartego zbiornika, gdzie woda spływa i powoli odparowuje.

Autor:  johnkelly [ N cze 06, 2010 16:57 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Dostałem zdjęcie (wykonane 3 czerwca) od znajomego z Izabelina:

Obrazek

Na moje oko odwodnienie jest niewydolne. Rów po lewej jest przepełniony i więcej wody nie przyjmie, po prawej studnia chłonna z kratką ściekową (na zdjęciu zatopione). Nie ma szans by woda w tym miejscu nie stała. IMO takich zbiorników "retencyjnych", o którym wspominasz, winno być więcej.

Nawiasem pisząc jak się trafi wariat za kierownicą to dzięki rondu ma duże szanse wjechać do kościoła.

Autor:  petrosj [ N paź 10, 2010 19:01 ]
Tytuł:  Re: Rowy odwadniające zamiast drogi dla rowerów

Wy tu macie problem rowów. A u nas w Rembertowie, nasza "kochana" władza samorządowa do tej pory nic nie wymysliła. Niby to dawna wieś, ale o meliorecji raczej nikt nie ma bladego pojecia.
Po kazdej wiekszej ulewie, ulice tona w wodzie od krawężnika do krawężnika, dlatego ze nikt nigdy nie pomyslał o żadnym nawet skapym odpływie wody z jezdni. Monity do przedstawicieli władzy samorzadowej nie dały jak na razie żadnych rezultatów.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/