zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

[RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1460
Strona 1 z 9

Autor:  R2D2 [ Śr sie 19, 2009 10:40 ]
Tytuł:  [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

http://wyborcza.pl/1,82949,6828746,Mord ... media.html

Morderca jest kim innym niż to opisują media
Janusz Osadziński2009-07-16, ostatnia aktualizacja 2009-07-16 15:57

Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z dalszych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach
Po pierwsze: media, policja i politycy kształtują całkowicie nieprawdziwy obraz tego co się na polskich drogach dzieje. Gwoli ścisłości: wszyscy są zgodni i ja też, bo wiem to z codziennej praktyki, że na polskich drogach trwa nieustający horror. Tysiące ludzi ginie zabitych przez drogowych morderców. To się zgadza.

Natomiast protestuję przeciwko powtarzaniu i powielaniu mitów co do przyczyn tego stanu.
Co wynika z programów informacyjnych wszystkich kanałów telewizyjnych, szczególnie w długie weekendy, w dniu 1 listopada lub w wakacje?

Wszystkie media, policja i politycy kreują następujący obraz największego zagrożenia na polskich drogach:

Wg nich jest to młodzieniec lat 20-25, który będąc pod wpływem alkoholu lub amfetaminy, a najlepiej jedno i drugie, pędzi przez środek miasta 200 km na godzinę stuningowaną beemką z ciemnymi szybami, nie zatrzymuje się do kontroli policyjnej i po staranowaniu kilkunastu samochodów zatrzymuje się na latarni.

W lecie pierwszeństwo obejmuje motocyklista, szybkość wzrasta do 250 km/h, a nawet niektóre serwisy bez żenady mówią o 300 km/h.

Diagnoza, utrwalona od wielu lat i powtarzana jako oczywisty, niepodważalny dogmat jest jedna: największą przyczyną wypadków w Polsce są: szybkość, brawura, alkohol. Czasem, z rzadka, gwoli już największego obiektywizmu, ktoś jeszcze wspomni o dziurawych drogach i kiepskim stanie technicznym pojazdów.

Adekwatnie do tak zidentyfikowanych zagrożeń podejmuje się akcje: w długi weekend tysiące policjantów czai się w krzakach z suszarkami i alkomatami, słupów na fotoradary (w większości pustych) oraz znaków ograniczenia prędkości jest już więcej niż reklam hurtowni.

I wszyscy niezmiennie demonstrują zdziwienie, szok, oburzenie: "znów na drogach w weekend zginęło 80 osób".

To dlaczego zginęło? Na drogi wyległo tysiące policjantów, wszystkie stacje telewizyjne na okrągło pokazywały ich w akcji, kiedy ofiarnie wyskakują z lizakiem tuż przed pędzący samochód, a potem skruszony kierowca dmucha w balonik. Czemu mimo to ci wszyscy ludzie zginęli, a wielokrotnie więcej trafiło w ciężkim stanie do szpitala?

Z moich dwudziestoletnich obserwacji, popartych zresztą prowadzonymi przeze mnie statystykami, wynika prosta odpowiedź: oni zginęli nie tam gdzie stali policjanci, i zginęli nie z takich przyczyn, o jakich wszyscy opowiadają . I nie chodzi tu o tak banalny fakt, że policjanci stali na siedemdziesiątym kilometrze "gierkówki" a ktoś zginął na siedemdziesiątym piątym.

Chodzi o to, że w Polsce zdecydowana większość ludzi na drodze ginie w zupełnie innych okolicznościach niż wynika to z obrazu kreowanego przez media, policję i polityków.

Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast, motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

A wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka - kilkanaście razy dziennie.

W 24-godzinny ostry dyżur urazowy, w zwykły dzień tygodnia, z terenu Warszawy trafia do oddziału ratunkowego co najmniej 15 osób (cięższe przypadki, w tym niektóre skrajnie ciężkie) oraz 30 na ortopedię (lżejsze przypadki - złamania kończyn bez urazu głowy i narządów wewnętrznych) - osób przejechanych podczas próby przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych. I jeszcze jedna do kilku osób, które trafiają już nie do nas, ale bezpośrednio do Zakładu Medycyny Sądowej, na sekcję zwłok.

Proponuję Państwu redaktorom "Gazety Wyborczej", zwykle bardzo rzetelnie przygotowującej materiały do publikacji: sprawdźcie ogólnopolskie statystyki we własnym zakresie. Ale krytycznie, nie na zasadzie, że patrol policji wpisał w rubryce przyczyna wypadku: szybkość, brawura itp. Po każdych wyborach publikujecie bardzo dokładne statystyki kto gdzie na kogo głosował, w podziale na kategorie wiekowe, materialne, miejsce zamieszkania, wykształcenie itd. Opublikujcie, proszę, podobne statystyki w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych.

Jeśli najwięcej ludzi zabija 20-letni młodzieniec, to zakażmy wydawania mu prawa jazdy przed 25. rokiem życia. Ale jeśli okaże się, że najwięcej ludzi zostaje zabitych przez kierowców w wieku 30-60 lat, trzeźwych, którzy nigdy w życiu nie przekroczyli 120 km/h, prawo jazdy mają od co najmniej kilku lat (a tak właśnie jest !) - to mamy problem.

Bo żadna akcja policyjna ani kampania medialna, w dotychczasowej formie, nie powstrzyma tej najgroźniejszej grupy morderców drogowych. WPROST PRZECIWNIE: wszystkie te akcje tylko ich uspokajają: "Nie jestem młodym kierowcą, mam zwykły samochód 1,3 litra, 70 koni, nie grzeję "gierkówką" 180 km/h, nie piłem, więc jadę zadowolony z siebie, prowadzę pewnie, bezpiecznie. Trzask! Lecące w powietrzu ciało uderzonego pieszego. Wtargnęła na jezdnię! Wszyscy widzieli, wtargnęła prosto pod koła, nie miałem szans!"

Myślicie Państwo, że ktoś, kto kogoś przed chwilą zabił, ma chwilę refleksji nad sobą? A może wręcz myślicie, że ktoś taki nie wygrzebie się z wyrzutów sumienia do końca życia? Zapewniam, nic z tego. Policja przywozi sprawców śmiertelnych wypadków do szpitala na pobranie krwi, więc z nimi muszę rozmawiać, choć napełniają mnie wstrętem. Zero refleksji! Zero wyrzutów sumienia! "To ta staruszka wtargnęła na pasy! Jakie czerwone, jeszcze było żółte!". Pani przywieziona przez policję zrobiła w oddziale ratunkowym awanturę mężczyźnie, którego pół godziny wcześniej przejechała wraz z prowadzoną przez niego za rączkę pięcioletnią córeczką na przejściu dla pieszych, a to oni mieli zielone światło: "Gdzie lazłeś baranie! Ja miałam zieloną strzałkę, a więc pierwszeństwo!"
Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi.
Las fotoradarów, ani suszarki w krzaczorach tego nie poprawią. Jedyne, co może wpłynąć na zmniejszenie liczby ofiar na drogach, to zdeterminowana, konsekwentna, organiczna, prawdziwa edukacja od najmłodszych lat. I tu akcja "Gazety" spełnia rolę nie do przecenienia. Jestem wam wdzięczny, że w pierwszym artykule opisaliście nie dresiarza w beemce czy motocyklistę na tylnym kole, ale panią w mercedesie, która zabiła pieszą na przejściu.

Autor:  mareg [ Śr sie 19, 2009 12:05 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

Jakie to prawdziwe!
Brawo Panie Doktorze! Cieszę się, że wreszcie ktoś to powiedział!
Żeby tak jeszcze:
- GW zrobiła to co Doktor proponuje,
- panowie policjanci poczytali ze zrozumieniem o sobie,
- a tym bardziej ci, o których Doktor pisze, czyli potencjalni mordercy

Może w końcu zacznie do ludzi docierać?
Tak bym chciał....

Szacun Panie Doktorze, szacun!

mareg

Autor:  Raffi [ Śr sie 19, 2009 12:40 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

Gdyby jeszcze ZDM i inżynier Galas doczytali o tych zielonych strzałkach i innej kolizyjności ruchu samochodów z pieszym (zielone w tym samym czasie), to już w ogóle byłoby genialnie.

A może jeszcze ktoś w Ministerstwie Infrastruktury by nieco szkolenie zmienił, by więcej mówić o tym, co faktycznie zabija ludzi, przyczynach i sposobach zapobiegania, a mniej wkuwać na pamięć regułki, że ze 100km/h to hamuje się tyle, a z 130km/h tyle.

Choć prawdziwy cud byłby, gdyby Krajowa Rada bezpieczeństwa ruchu Drogowego też coś zaczęła robić. Np badania dotyczące wypadków rowerzystów to dopiero rowerzyści sami zrobili, bo Rada, choć bierze za to kasę, palcem nie ruszyła.

Autor:  Stary Trampek [ Śr sie 19, 2009 14:35 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

R2D2 napisał(a):
http://wyborcza.pl/1,82949,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html

Morderca jest kim innym niż to opisują media
Janusz Osadziński2009-07-16, ostatnia aktualizacja 2009-07-16 15:57
[...]
Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi.
Las fotoradarów, ani suszarki w krzaczorach tego nie poprawią. Jedyne, co może wpłynąć na zmniejszenie liczby ofiar na drogach, to zdeterminowana, konsekwentna, organiczna, prawdziwa edukacja od najmłodszych lat. I tu akcja "Gazety" spełnia rolę nie do przecenienia.


Ta wypowiedź jest niewątpliwie ciekawa i pokazuje, jak "oficjalny", kreowany przez media, policję etc. obraz sytuacji ma się do rzeczywistości. Z dwoma ostatnimi akapitami nie zgadzam się jednak do końca.
Po pierwsze, uważam, że zwalanie całej winy na głupotę kierowców jest równie fałszywą diagnozą - w Polsce w dużej mierze krew na rękach mają także zarządcy dróg, którzy odpowiadają za budowę dróg i ignorują standardy projektowe powszechnie stosowane na Zachodzie, w znacznej mierze uniemożliwiające lub przynajmniej ograniczające głupotę kierowców. Najprostszym przykładem niech będą wyniesione przejścia dla pieszych, które na pewno mogłyby zmniejszyć liczbę wypadków, o których pisze pan doktor.
Po drugie (łączy się to z powyższym), uważam, że sama akcja edukacyjna, choć potrzebna, nie wystarczy. Konieczne jest konsekwentne wdrażanie rozwiązań inżynieryjnych, o których mowa powyżej.

Autor:  ajarmoniuk [ Śr sie 19, 2009 15:11 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

Mocny artykuł. Nic nie zmieni, ale mocny.

Autor:  grzcie2083 [ Śr sie 19, 2009 17:45 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

Witam
Brawo ,Panie Doktorze.Przeczytałem artykuł z zapartym tchem i wierzę że pozostawi duży ślad w wielu ludziach,tych w swoich blaszankach,na motocyklach , rowerach i pieszych.Jeszcze w głowie dźwięczą mi ostatnie słowa artykułu , pani z Mercedesa cyt."gdzie lazłeś baranie" (mój przypisek do zielonych strzałek).Temat ten już poruszony jest na forum.Po raz kolejny apeluję : zlikwidować zielone strzałki,będzie żyło bez urazów więcej ludzi.

Z wyrazami szacunku.

Autor:  Sebastian [ Śr sie 19, 2009 19:13 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

Jestem na prawdę pod wrażeniem. Niezbyt często niestety ... możemy usłyszeć podobny głos. gdziekolwiek.

Co do samej diagnozy to nie do końca się zgadzam.

Fotoradary i policjanci z "suszarkami" to nie zło wcielone które powoduje same szkody. W ten sposób można skutecznie "uświadomić" tę część społeczeństwa która nie przeszła edukacji od najmłodszych.
Problem w tym, że system nie działa.
Widzę dwa problemy:
- liczba kontroli i fotoradarów (tych działających - nie udających fotoradary masztów) jest zbyt mała
- nawet jak kierowca dostanie mandat jest duże prawdopodobieństwo że nic się nie stanie po nie zapłaceniu kary...

System powinien działać tak, że po przejechaniu z Warszawy do Gdańska ze średnią 100 km/h czy więcej po tygodniu kierowca traci prawo jazdy! (liczba punktów karnych plus przekroczenie prędkości powyżej jakiejś wielkości - 40? 50 km/h powyżej dozwolonej?)

Ale to wszystko to i tak tylko część problemu (i systemu „uświadamiania”)
Dalej:
- złe przepisy prawne – co to za stwierdzenie – wtargnął na przejście dla pieszych!? Jestem jak najbardziej za rozwiązaniem holenderskim. „Kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu/rowerzyści zbliżającemu się do przejścia dla pieszych/przejazdu rowerowego. I tyle!
Jakie wtargnięcie!

Dalej egzekucja tego przepisu... kierowca musi wiedzieć, że tak to działa a jak nie to poniesie srogie konsekwencje.

Oczywiście kwestia infrastruktury. To o czym wciąż trąbi ZM. Jak budować drogi przejścia dla pieszych itd...

Sama edukacja moim zdaniem nie ma szans. Bez konsekwencji możemy edukować do upadłego. To tak jak wychowywaniem dzieci. Ważniejsze czyny od gadania... Chociaż nie do końca. Wszystkie komunikaty są spójne!

Autor:  R2D2 [ Cz sie 20, 2009 8:15 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

A następnego dnia ta sama gazeta napisze że "zielone strzałki" są cacy:
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... orzej.html

Autor:  Monty B. Ike [ Cz sie 27, 2009 8:44 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090826/BIALYSTOK/809993210
Jak widać, schemat agresywnej , niedouczonej baby, "byznesłomen" -- (potencjalnej) morderczyni w samochodzie 4WD powtarza się.

Autor:  pduncz [ Cz sie 27, 2009 9:20 ]
Tytuł:  Re: [RR] Morderca jest kim innym niż to opisują media

Cytuj:
Zza okna wyglądała drobna blondynka i wygrażała mi pięścią. Krzyczała, że powinienem przeprowadzać rower przez ulicę.


Już tyle razy mi się to zdarzyło (na ogół to jest jednak facet!) że zaczynam rozważać sposoby na zatrzymanie delikwenta wygadującego takie rzeczy do czasu przyjazdu policji. Oraz sposoby wytłumaczenia policji żeby mu wytłumaczyła o co chodzi.

Przecież kierowca, jeżdżący w przekonaniu że rowerzysta ma ZAWSZE przeprowadzać, stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia!



OT: kiedyś od pani wchodzącej na przejście na czerwonym (obdzwoniłem) dowiedziałem się, że rowerzyscie nie wolno przejeżdżać przez przejścia (jechałem oczywiście ulicą). Ot - widać każdy ma swoją interpretację przepisów ;-)

Strona 1 z 9 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/