zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

[pr] Znaków drogowych jest za dużo.
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1335
Strona 1 z 4

Autor:  jacor [ So maja 02, 2009 0:48 ]
Tytuł:  [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6519493,Znakow_drogowych_jest_za_duzo.html
Cytuj:
Znaków drogowych jest za dużo
Piotr Wasiak
2009-04-20, ostatnia aktualizacja 2009-04-21 08:09

Co trzeci znak na drogach jest niepotrzebny, a niektóre ograniczenia są niedorzeczne. Tak przynajmniej twierdzą eksperci od transportu, którzy zabrali się za walkę z drogowymi absurdami

W ubiegłym roku na polskich drogach zginęło ponad 5,5 tys. osób, w Łódzkiem ponad 430. Klasyfikuje to nasze województwo na niechlubnym, czołowym miejscu pod względem śmiertelnych wypadków. Przyczyną kolizji jest najczęściej nadmierna szybkość i niestosowanie się do znaków, a także brak dobrych tras.

Wczoraj w Manufakturze eksperci z całego kraju zastanawiali się co zrobić żeby poprawić bezpieczeństwo na drogach. Debata została przeprowadzona w ramach ogólnopolskiej akcji społecznej "Droga wolna od absurdów!". Jej głównym celem jest zwrócenie uwagi na utrudnienia na polskich drogach i absurdalne przepisy, a w konsekwencji poprawę komfortu jazdy.

Eksperci są jednogłośni. Część ograniczeń jest niepotrzebna. - Ludzka spostrzegawczość jest ograniczona. Przeciętny człowiek jest wstanie zapamiętać ok. pięciu informacji jednocześnie. Tymczasem kierowca przez cały czas mija słupy, na których jest po kilka tablic. Nie ma możliwości żeby je wszystkie przeanalizował - mówi dr Adam Tarnowski z wydziału psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. - Ponadto znaki zdejmują z kierowcy część odpowiedzialności. Lepiej wywołać u niego lekką niepewność, która spowoduje, że będzie więcej myślał i jechał ostrożniej.

Krzysztof Jóźwiak z Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi: - Jak byśmy zdjęli 30 proc. tablic nic by się nie stało - mówi. Dlaczego więc ZDiT je ustawia? - W wielu przypadkach jest to presja mieszkańców i radnych. Każdy chciałby żeby przy jego domu było ograniczenie do 40 km/h, aby mógł bezpiecznie przejść natomiast już kawałek dalej chciałby jechać z prędkością 90 km/h. Tak się nie da zrobić. Przepisy i wytyczne są niejednoznaczne. Mam nadzieję, że wkrótce część znaków zniknie z miasta - dodaje Jóźwiak.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad już rozpoczęła przegląd oznakowania na swoich trasach. - Do końca maja powinien być gotowy pełen raport. Jego zalecenia będziemy realizować w wakacje. Na przykład na trasie z Łodzi do Warszawy jest kilka miejsc, w których są tablice oznaczające teren zabudowany i trzeba zwolnić, a tak naprawdę w polu stoją tylko trzy domy - mówi Andrzej Maciejewski z GDDKiA.

Jako absurd eksperci wskazują też czas remontów dróg oraz brak autostrad. - Trzeba jak najszybciej budować obwodnice. Od wielu lat się o tym mówi, ale efektów jakoś nie widać. Jeśli ciężarówki nie wyjadą z miast nic się nie poprawi - mówi Andrzej Majewski, prezes Łódzkiego Stowarzyszenia Przewoźników Międzynarodowych i Spedytorów.

Włodzimierz Maciejewski, zastępca dyrektora ZDiT: - Wiemy co mamy robić, ale brakuje nam funduszy.

Debata była tylko częścią akcji. Wczoraj uruchomiono też stronę internetową: http://www.drogawolna.pl Na forum będzie można informować o odkrytych przez siebie miejscach niebezpiecznych, niewygodnych i śmiesznych. W maju rozpocznie się konkurs na najciekawsze zdjęcia absurdów drogowych. Internauci będą wybierać najlepsze fotografie tygodnia i miesiąca.

W czerwcu organizatorzy akcji wyślą przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury, GDDKiA i policji w podróż z Warszawy do Łodzi. Będą się oni ścigać zgodnie z przepisami. Przejazd będzie okazją do sprawdzenia, jak w Polsce się jeździ i jakie emocje wzbudza takie podróżowanie.

Podsumowaniem akcji będzie przekazanie jesienią ministrowi petycji z propozycjami zmian. Będzie ona zawierała wnioski z debaty, najciekawsze wątki z forum.


Pojawił się wreszcie jakiś rozsądny głos, chyba warto się tym zainteresować, zwłaszcza jeśli będą proponowane jakies zmiany. W Holandii akcja usuwania znaków odnosi sukcesy w postaci obniżenia ilości i cięzkości wypadków. Trzeba będzie jednak pilnować, żeby walka z absurdami nie sprowadzała się tyko do podnoszenia dozwolonej prędkości maksymalnej i przywracania zielonych strzałek (vide: wisłostrada http://www.zw.com.pl/artykul/244829,358 ... Wisly.html).

Autor:  axxenfall [ So maja 02, 2009 7:25 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Moim faworytem są znaki dzielnie wywalczone przez bezczynność naszej Straży Miejskiej, czyli zakazy zatrzymywania pod sankcją odholowania dotyczące tylko i wyłącznie przejść dla pieszych lub przystanków autobusowych. (Na początku przejścia/przystanku jest zakaz zatrzymywania, na końcu przejścia/przystanku są miejsca parkingowe.) W końcu Warszawa to nie wieś, by obowiązywało tu jakieś prostackie prawo o ruchu drogowym...

Pozdrawiam,
Maciek

Autor:  Wojtek [ Pn maja 04, 2009 14:13 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Do zdjęcia jest każdy znak informacyjny "przejście dla pieszych" stawiany przy skrzyżowanich od strony skrzyżowania i ok. 1 metr przed zebrą. Takich znaków jest zwykle 8 na jedno skrzyżowanie, a kierowca i tak bardziej widzi zebrę, niż ten znak! Po drugie kierowcy powinni mieć na kursach wbite w głowę, że pieszy ma prawo przejść zawsze przy skrzyżowaniu przez ulicę (no chyba, że są inne znaki, np. przejście podziemne), więc może się tam pojawić niezależnie od oznakowania itp.

Autor:  velogustlik [ Wt maja 05, 2009 13:50 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Wojtek napisał(a):
Do zdjęcia jest każdy znak informacyjny "przejście dla pieszych" stawiany przy skrzyżowanich od strony skrzyżowania i ok. 1 metr przed zebrą. Takich znaków jest zwykle 8 na jedno skrzyżowanie, a kierowca i tak bardziej widzi zebrę, niż ten znak! Po drugie kierowcy powinni mieć na kursach wbite w głowę, że pieszy ma prawo przejść zawsze przy skrzyżowaniu przez ulicę (no chyba, że są inne znaki, np. przejście podziemne), więc może się tam pojawić niezależnie od oznakowania itp.



Zgadzam się w całej rozciągłości.

Żadna to dla mnie nowość, ze nie patrzę na znaki. Zauważyłem jescze jedno zjawisko wynikające z dużej ilości sygnalizacji świetlnej. Po wyjeździe poza Wawę kierowcy nie umieją sie zachować gdy nie są sterowani. Zapominają o zasadzie pierwszeństwa z prawej i stoją puszczając z lewej itp.itd.

Ciekawe jakie będą efekty Dutch Town w Puławach:

http://www.zm.org.pl/?a=dutch_town-06c
http://www.zm.org.pl/?a=wywiad_marek_wierzchowski

Autor:  Wojtek [ Wt maja 05, 2009 16:53 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Cytuj:
Zauważyłem jescze jedno zjawisko wynikające z dużej ilości sygnalizacji świetlnej. Po wyjeździe poza Wawę kierowcy nie umieją sie zachować gdy nie są sterowani.



O właśnie. Myślę, że jest ogólna tendencja "wyręczania kierowców z myślenia" na drodze za pomocą znaków drogowych i sygnalizacji. Za granicą tendencja jest zupełnie odwrotna. W tym kontekście powiedzenie Raffiego "Jeździć możesz powoli myśleć musisz szybko" przemianowałbym na: "Możesz jeździć jak chcesz i nie musisz myśleć".

Autor:  Raffi [ Pn maja 11, 2009 20:31 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Wojtek napisał(a):
Cytuj:
Zauważyłem jescze jedno zjawisko wynikające z dużej ilości sygnalizacji świetlnej. Po wyjeździe poza Wawę kierowcy nie umieją sie zachować gdy nie są sterowani.



O właśnie. Myślę, że jest ogólna tendencja "wyręczania kierowców z myślenia" na drodze za pomocą znaków drogowych i sygnalizacji. Za granicą tendencja jest zupełnie odwrotna. W tym kontekście powiedzenie Raffiego "Jeździć możesz powoli myśleć musisz szybko" przemianowałbym na: "Możesz jeździć jak chcesz i nie musisz myśleć".


To wyręczanie moim zdaniem jest pośrednią przyczyną setek, jak nie tysięcy wypadków w Polsce. Kierowców się przyzwyczaja, że każdy zakręt obstawiony jest znakami ostrzegawczymi, każde niebezpieczeństwo wielkimi tablicami we fluorescencyjnych kolorach, kazdy fotoradar tabliczmi informacyjnymi itd. Przed wszystkim ostrzega jakiś znak. Gdy gdzieś takich znaków zabraknie, kierowca przyzwyczajony do ostrzeżeń jedzie "jak zwykle" czyli znacznie szybciej niż powinien.

A przecież nie ma możliwości, by każdą dziurę, koleinę, rozlany olej, zakręt, samochód rozkraczony za zakrętem, dziecko wbiegające na jezdnie, czy inne niebezpieczeństwo obstawić znakami. Z resztą zauważyli to już Anglicy, którzy zrobili o tym nawet reklamę społeczną: http://www.youtube.com/watch?v=T-xK_t-A_8E

Autor:  Paweł [ Wt maja 12, 2009 9:17 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Ta też daje do myślenia:
http://www.youtube.com/watch?v=UTS2i6U4Hmk&NR=1

Autor:  Raffi [ Cz maja 14, 2009 10:28 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Paweł napisał(a):


Jak wszystkie filmiki THINK. Ale ten co ja podałem ma jedną zaletę - pasuje do tematu, o którym rozmawiamy, czyli o znakach.

Autor:  jacor [ N maja 17, 2009 18:59 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Wojtek napisał(a):
Cytuj:
Zauważyłem jescze jedno zjawisko wynikające z dużej ilości sygnalizacji świetlnej. Po wyjeździe poza Wawę kierowcy nie umieją sie zachować gdy nie są sterowani.


O właśnie. Myślę, że jest ogólna tendencja "wyręczania kierowców z myślenia" na drodze za pomocą znaków drogowych i sygnalizacji. Za granicą tendencja jest zupełnie odwrotna.


Zgadza się, oto dowód przez przykład :-) z cyklu: "do czego to prowadzi?"

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6616097,Kolejny_wypadek_przez_uszkodzona_sygnalizacje.html

Cytuj:
Kolejny wypadek przez uszkodzoną sygnalizację
miecz
2009-05-16, ostatnia aktualizacja 2009-05-17 13:07

Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego i SObieskiego. Jedna osoba trafiła do szpitala.

Wszystko przez niedziałającą od godz. 9 rano sygnalizację świetlną. Do zdarzenia doszło ok. godz. 11. w bok suzuki uderzyła kobieta, która zjeżdżała z Trasy Siekierkowskiej. W wyniku wypadku jedna osoba trafiła do szpitala. Sygnalizację naprawiono dopiero po wypadku.


Widać dwa problemy:
- Przyzwyczajanie kierowców do myślenia za nich skutkuje m.in takimi wypadkami.
- Dziennikarze "obwiniają" sygnalizację świetlną o spowodowanie wypadku (!?)

Drugi problem jest po części efektem właśnie takiej polityki wyręczania kierowców z myślenia, ale i też napędem (Goebbels się kłania). Sygnalizacja mogłaby być "współwinna" wypadku wtedy i tylko wtedy, gdyby wskazywała w relacjach kolizyjnych "zielone", ale to przecież nie ten przypadek - wyraźnie napisano w artykule, że "niedziałająca sygnalizacja". A przecież są znaki i PoRD, przypadek nie działającej sygnalizacji jest tam nawet omówiony.

Ciężko będzie to wszystko odkręcać, oj ciężko...

Autor:  Raffi [ Cz maja 21, 2009 15:49 ]
Tytuł:  Re: [pr] Znaków drogowych jest za dużo.

Mnie też wydaje się hipokryzją obwinianie o wypadek sygnalizacji, która NIE DZIAŁAŁA, czyli wg przepisów: nie było jej w momencie zdarzenia.

Strona 1 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/