olek napisał(a):
E, u nas to raczej problem polega na tym, że właściwie nie ma stref pieszych. Oprócz Starego Miasta, gdzie po godzinie 21 należy chodzić na palcach i mówić szeptem, żeby kur nie pobudzić, jest tylko tycia Chmielna.
Nie wiem czy Starówkę i Chmielną mozna nazwac pasazami pieszymi. Jak na miejsca, gdzie wjeżdżać autem nie wolno, zadziwiająco dużo tam samochodów jeździ i parkuje.
olek napisał(a):
Brakuje prezydenta z ja... z pierwszorzędnymi cechami płciowymi, który by zrobił jakiś salon w tej stolicy.
Krakowskie Przedmieście to krok w dobrym kierunku, ale sądząc po Nowym Świecie to żadnego przełomu nie będzie. Raczej kiepsko się siedzi w ogródku, kiedy co chwila warczy Ikarus albo mknie taryfa z prędkościa dwukrotnie przekraczającą dozwoloną. Szkoda, że nie zdecydowano się na dalej idące ograniczenia i tramwaj na Krakowskim, bo na następną przebudowę pewnie poczekamy ze 30 lat.
Sukcesywnie marnowane są też szanse na strefy piesze tam, gdzie już jest tramwaj - Marszałkowska między placem Konstytucji a Unii Lubelskiej, Słowackiego przy placu Wilsona, teraz Nowowiejska...
Obawiam się Olku, ze możesz mieć rację... choć patrząc po Krakowie, to u Nich wywalanie aut ze Starówki tez podobno odbywało się stopniowo... także jestem dobrej myśli, choć oczywiście chciałbym by w sprawie ograniczania ruchu samochodowego u nas działo się więcej.
olek napisał(a):
A tymczasem taki np. Amsterdam, po tym jak wywalił z centrum miasta samochody osobowe, testuje przestawianie zaopatrzenia na tramwaje
Już słyszę te głosy, żeby "nie oglądać się na Europę" i że te rozwiązania się u nas nie sprawdzą "ze względu na brak obwodnicy", czy też "uwarunkowania prawno-formalne". Standardowa śpiewka. Potem ktoś dorzuci, że "może po wybudowaniu mostu (tu wstaw sobie dowolny) będzie taka możliwość" i interes się kręci

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
