hpuryn napisał(a):
Wysepki z drzewem - dobre, to moze jeszcze strumyk z rybami?
Pomysł uważam za całkowicie chybiony.
Cytuj:
Dlaczego w ogóle zależy Ci na obniżeniu prędkości??
Bo to Moja ulica. I nie mam na myśli chorych ambicji, że ma być tak jak ja chcę bo to moje i ja tu mieszkam i nikt nie ma prawa tędy jeździć. Tylko ja, ja i moi sąsiedzi. Zdala mi od tego, a to m.in. mi zarzucasz w innych postach których nie chciało mi się komentować.
Po prostu codziennie idę nią na przystanek, jadę rowerem czy nie tak rzadko samochodem. Wiem jak wygląda a Ty zapewne nie. Wiem, że bawią się na niej dzieci, lata chmara psów (jak to na wsiach). Wiem też, że większość bram jest cofniętych, że przy płotach są żywopłoty, że ulica ma lekkie wyłukowania. Słowem wiem, że widoczność nie jest najlepsza i że wyjeżdżając z bramy widzisz tylko 30m. Jeżeli ktoś będzie jechał 100 czy 120 co nie jest takie rzadkie to nie ma szans na bezpieczne wyhamowanie. Mów sobie co chcesz ale w zeszłą zimę w mój płot wjechał jakiś facet. Idealnie prosty kawałek. Nie dostosował jednak prędkości do ośnieżonej nawierzchni i ściągneło go pod mój płot. Dobrze, że jechał 50 a nie choćby 70. Rozwalił błotnik i reflektor, a nie maskę, całe nadkolę, chłodnicę , że o płocie nie wspomnę...itp.
A dlaczego Tobie tak zależy za
wszelką cenę na jej podwyższaniu?
Nie widzisz, że nie każda ulica musi być autostradą? Nie na każdej trzeba jechać 80 czy 100. Założę się, że boisz się wsiąść na rower lub nawet gdy robisz to telepiesz się chodnikiem lub w najlepszym przypadku niedorobioną ścieżką. Dlaczego nie jeździsz rowerem ulicą? "Daj spokój. Boję się tych wariatów za kółkiem" Tak odpowiesz?
A ja Ci powiem, że się nie boje. Jeżdżę prawie codziennie dwa razy przez Most Grota (jezdnią a nie wąskim chodnikiem) kilka razy przejechałem całą Trasę Siekierkowską też jezdnią. I mam w dupie, że na mnie trąbicie. Ludzie związani z ZM właśnie o to walczą, żeby nie powstawały takie drogi rowerowe jak przy T.Ś. i M.G. Żebyście WY mogli sobie jechać ile chcesz tą trasą, a żebym ja i kilka tysięcy innych rowerzystów nie musiało wybierać czy ma przejechać ten kawałek w 10 minut słuchając trąbienia lub 25 z przenoszeniem roweru po schodach, omijaniem dziur i latarni, telepaniem po kostce Bauma itp.itd.
Cytuj:
Czy pomyślałeś że tą uliczką ludzie mogą chcieć jeździć z pracy i do pracy? Nie każdy ma czas na podziwianie widoków!
Dlaczego z czasu robisz bożka który kieruje Twoim życiem? Są chyba ważniejsze i wyższe sprawy. Sraczka wyprzedzaczka? Chcesz obejrzeć powtórkę Klanu? Ciągle czas i czas. Chore społeczeństwo...A może nie masz czasu bo siedzisz i wypisujesz jakieś brednie na różnych forach?
Ale ma być rzeczowo. Koniec przytyków osobistych. Zgoda?
Wracając do pytania. Oczywiście, ze pomyślałem. Sam nią się poruszam. Tylko nie patrzę za każdym razem zza kółka i wiem jak wygląda jak się jedzię nią rowerem a jak pieszo i wiem, ze kierowcy nie zwracają na wiele czynników uwagi. Patrz historia mojego płotu.
Moja ulica:
http://tiny.pl/v4fhPrzyleśna. Jak sam widzisz ewidentnie osiedlowa. Na początku nie ma nawet asfaltu więc przez to nie jest wykorzystywana jako skrót do Legionowa. Nikt nie chce się telepać po dziurach dla skrócenia o pół kilometra. Słowem droga z lasu do lasu. Przejeżdża nią kilkaset samochodów dziennie. Jeszcze nie tak dawno (8 lat temu) było ich kilkanaście. Możesz wierzyć albo nie. Większość kierowców to mieszkańcy. Duża część to spacerowicze i rowerzyści, którzy właśnie wybrali tą ulicę a nie np. 632 (niżej na mapie) w celu bezpiecznej jazdy od punktu A do B. Może to być turystycznie, ale niekoniecznie. Część z nich to dzieciarnia która codziennie dojeżdża tędy do szkoły. Wszyscy oni wybierają tą ulicę zamiast 632 ze względu na mniejszy ruch. Przecież mogliby jechać 632. Dlaczego nie. Nawet jest krócej. O to chodzi. Jadą moją a nie 632 przez ciągle wzrastający ruch samochodowy. Nadrabiają pół kilometra (to ma znaczenie dla rowerzysty) jadą gorszą nawierzchnią (patrz dziury na początku) i jeszcze nie mają pewności, że kilku debili, którzy przez przypadek tu skręcili ich nie zabije.
Rozumiesz już o co chodzi? Chcę, zeby były drogi wygodne dla samochodów i wygodne dla ludzi. Nie każda musi być autostradą...Jak ktoś się spieszy jedzie jedna a jak nie spieszy drugą. To chyba proste?
Cytuj:
Ulice zostały wymyślone po to żeby łatwiej było poruszać się samochodom.
A ja myślałem, że ulice wymyśli:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Droga_ko%C5%82owai że miały służyć szybkiemu poruszaniu się wojsk
pieszychCytuj:
Jeśli pytasz o Warszawę - mamy taki NATURALNY slalom tylko w pionie i w poziomie w postaci popękanych dróg, których urzędnicy nie naprawiają z powodu najróżniejszych protestów.
Oj nie przesadzaj. Jak jakiś projekt jest spieprzony to po prostu jest jak oprotestować. Patrz Rondo Zesłańców Syberyjskich. Jak nie jest to choćbyś sam się przypiął do 3 szyny w metrze nic nie wskórasz.
Dzięki Bogu, że można protestować, bo daję się uratować choć część pieniędzy przed zmarnotrawieniem na różne kretyństwa.
Cytuj:
Znając Zielone Mazowsze, zaraz będzie postulować rozkopanie dziór na Wisłostradzie

Ludzie trochę opamiętania!!!!
Dyskusja może być prowadzona na dwóch płaszczyznach. 1. Osobowej. 2. Rzeczowej. Umiesz poruszać się w obu. Spoko. Jednak w jednej najczęściej sprowadzasz do poziomu obrzucania mniejszymi lub większymi obelgami a w drugiej do kpin z tego czego nie rozumiesz. Widzę pewien problem z Tobą. Wchodzisz na forum. To trochę tak jak do czyjegoś domu w obcym kraju (lub ogólniej do bloku załóżmy na klatkę). Nie chcesz dowiedzieć się jak w nim ludzie żyją i jakie mają zwyczaje i z czego one wynikają. Nie próbujesz niczego zrozumieć i nawet widać, że boisz się tego czego nie rozumiesz więc w odruchu obronnym starasz się to negować. Działanie typowe dla dzieci " Gupie to". Dorosły człowiek najpierw zadaje sobie pytanie dlaczego i na poziomie własnej inteligencji stara uzyskać odpowiedź. Polecam zmienić podejście do świata.
A tak między nami o Ci powiem, ze znam ludzi z ZM około 6 lat. Jeszcze nie było tego forum. Zacząłem z nimi kontakt od opieprzenia, że czepiają się tego jaka nawierzchnia jest na drogach rowerowych. Możesz wierzyć, albo nie, ale właśnie takie podejście miałem. Opieprzyłem ich, że nie cieszą się, że drogi powstają tylko jak te ćwoki marudzą pod nosem wiecznie niezadowoleni. Problem w tym, że oni jednak mają rację. To wszystko ma znaczenie i to, że ja chcę wolniejszego ruchu samochodowego na mojej ulicy ma znaczenie. To nie są jak mówisz wymysły.
I możesz nadal to wszystko zlewać, a możesz poczytać i zastanowić się i tak jak ja zmienić zdanie. Amen.