Moim zdaniem to sprawa, którą powinno się w skali kraju tak rozrobić jak sprawę foliówek. Tu możemy mieć także kierowców po swojej stronie, bo ograniczenie wyeliminowanie solenia ochroni samochody przed korozją. Nie znam się na tym, ale chyba sporo racji jest w cytowanych poniżej fragmentach polemicznej wypowiedzi (oczywiście z punktu widzenia kierowcy)z forum jednej z kopalni soli.
Cytuj:
[...] Czechy i Słowacja nie są aż tak zamożnymi krajami by pozwolić sobie na sypanie chlorku wapnia z specjalnymi dodatkami czy też innych kosztownych substancji ale ich sekret w radzeniu polega na tym że posypują drogę drobnymi kamyczkami które wżynają się w lód i stanowią dobre podłoże, W Skandynawii i Szwajcarii też nie sypia soli[...]
Czarna nawierzchnia mroźną zimą stwarza pozory dobrych warunków. Na białych drogach jest relatywnie mniej wypadków. Przyglądając się statystykom widzimy, że najwięcej najgorszych wypadków zdarza się latem, przy idealnych warunkach.
Sól na jezdni powoduje topnienie śniegu i lodu, jednak im więcej wody się wytopi, tym mniejsze stężenie soli w roztworze i temperatura topnienia rośnie. Możemy być pewni, że to co jest na drodze prędzej czy później zamarznie.
Wady solenia:
Niszczenie samochodu – korozja nadwozia, elementów zawieszenia i układu wydechowego. Ponadto sól fatalnie działa na styki i złącza elektryczne, co może skutkować problemami, zwłaszcza w starszych autach.
Sól niszczy drogi.[...] Każdy drogowiec, który zna się choć trochę na swojej pracy, powie że za taki stan odpowiada nie sam mróz ale ilość tzw. przejść przez zero. Przykład: w nocy pada śnieg, w dzień topi się i woda wypełnia szczeliny, wieczorem zamarza i rozszerzając się powiększa dziurę. Wszystko powtarza się nazajutrz. Sól powoduje „przejścia przez zero” kilka razy dziennie nawet gdy faktyczna temperatura nie przekracza 0 st.
Sól niszczy środowisko.
Nie ulega wątpliwości, że na wielu odcinkach dróg trzeba zimą poprawić przyczepność nawierzchni. Idąc za przykładem krajów, które nie solą a żyją i mają się świetnie w znacznie gorszych warunkach, a także wykorzystując coś co u nas też zostało już odkryte, można drogi posypywać piaskiem. Jest ekologicznie obojętny, w miarę tani, nie powoduje korozji a wiosną po prostu się go zamiata. Umiejętności + zimowe opony + łańcuchy śnieżne w górach i będzie fajnie.
[...]Nic się u nas w tej kwestii nie zmieni dopóki nie przekona się ludzi, że po białym da się jeździć i warto się tego nauczyć, bo nawet jadąc zimą po czarnej nawierzchni prędzej czy później trafimy na nieodśnieżoną drogę.
Tylko jak to się ma do rowerów i pieszych...