Groob napisał(a):
Oczywiście, pod warunkiem, że ktokolwiek będzie tego pilnować. Bo np. na Marszałkowskiej codziennie auta stoją na przystankach i na chodnikach (wjeżdżają za słupki). Stoją tak godzinami i nikt na to nie reaguje.
Masz na myśl odcinek od Pl Unii Lubelskiej do Pl Zbawiciela?
Tam tak parkują, a panowie strażnicy są bardziej zajęci babcią z czosnkiem pod sklepem.
Raffi napisał(a):
Dlatego cieszy mnie to co powoli robi miasto - na przebudowywanych ulicach (np Marszałkowska, Waryńskiego i wiele innych) auta parkować mogą już tylko w zatokach. Równolegle, prostopadle, czy jakkolwiek wyznaczą. W ten sposób i kierowcy i piesi dostają jasną informację - zatoka jest do parkowania, chodnik jest dla pieszego. I problem zgadywania przy nie zawsze widocznych i sensownie namalowanych liniach - znika. A wraz z nim sporo problemów spowodowanych przez ten zamęt.
Takie zatoczki do parkowania zdadzą egzamin tylko na dwóch odcinkach Mokotowskiej na odcinku Piękna-->Pl Zbawiciela, tam jest parkuje mniej samochodów więc się wszyscy pomieszczą.
Na odcinku Mokotowskiej od Pl Zbawiciela do Al Armii Ludowej też zatoczki zdadzą egzamin, tam parkuje trochę więcej samochodów niż na odcinku Piękna-->Pl Zbawiciela,ale dzięki temu odcinek Pl Zbawiciela--> Al Armii Ludowej będzie bardziej przejezdny.
Na odcinku Mokotowskiej od Wilczej do Pięknej, zatoczki nie zdadzą egzaminu,parkuje tu więcej samochodów niż na odcinkach Piękna-->Pl Zbawiciela i Pl Zbawiciela--> Al Armii Ludowej, już teraz z trudem mieszkańcy parkują,po wprowadzeniu takiego rozwiązania zaparkowanie będzie graniczyło z cudem, chyba że wprowadzą opłaty za wjazd do centrum(jak w Londynie itp)