Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 19:44 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
Monty B. Ike napisał(a):
Sebastian napisał(a):
Pomijając bzdurne przepisy z wieloma wyjątkami, to dla kierowcy oznaczenie drogi rowerowa jest niemal niezauważalna. Znak informacyjny przejście dla pieszych niewiele się różni od znaku przejście dla pieszych i droga rowerowa... do tego dochodzi jedna więcej linia pozioma...

Sorki, ale to nie ich zaf@jdany interes. Widząc cokolwiek przed sobą na przejściu lub na torze kolizyjnym, powinni zareagować (zareagować inaczej niż trąbiąc i dając po garach).

Sebastian napisał(a):
W sumie nie ma się co dziwić że kierowcy tak często są przekonani, że znów jakiś zły cyklista (mason zapewne) wjeżdża bezprawnie na przejście dla pieszych.

I zasługuje na zabicie przy pomocy tępego narzędzia (tzn. samochodu plus umysłu kierowcy)? :evil:


Racja sam się zapętliłem. To dopiero siła ... nawyku?

Zawsze pieszy czy inny "słabszy" użytkownik drogi (mam też wrażenie, że przekłada się to na inne społeczne sytuacje) musi udowodnić że nie jest jeleniem?... Skąd to się u nas bierze...

jak widać orka na ugorze :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 19:53 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): Wt sie 25, 2009 8:55
Posty: 14
pduncz napisał(a):
edward_ozarow napisał(a):
Jaśnie Pan nie zrozumiał :). Jaśnie Pani piesza z rowerem i miną weszła mi prawie pod same koła gdy jechałem poniżej 50km/h. Wydaje mi się, że Jaśnie Pani czy Pan pieszy powinni przynajmniej nie być idiotami i wiedzieć, że samochód nie staje w miejscu i nie wchodzić mi 2m przed maską. Sugeruję poczytać art. 13 pp.1 i 8 oraz art. 14 p.1a, może ci to życie uratować.


Bardzo Ci się chwali, że jechałeś poniżej 50, ale to jeszcze nie sprawia że można ignorować innych na drodze.


Widzę, że nadal nie zrozumiałeś. Czy pieszego i rowerzysty to nie dotyczy? Oni mogą ignorować samochody i się im ładować przed maskę?

pduncz napisał(a):
Art. 13 p. 8 zgoda, ale chciałbym zaznaczyć:

Cytuj:
Art. 13 p. 1 (...) Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.


Moja wykładnia jest taka, że gdybyś potrącił panią, to miałoby to miejsce NA PRZEJŚCIU. Nie na wysepce, tylko NA PRZEJŚCIU. Czyli tam, gdzie masz OBOWIĄZEK jej ustąpić. Takie są twarde fakty. Taka jest moja interpretacja tych artykułów.


Lepiej się nią nie chwal. Paniusia na wysepce nie jest na przejściu dla pieszych bo tak mówi art 13 p.8 PORD i tylko to ma sens w twojej wypowiedzi. Ona dopiero ma zamiar na nie wkroczyć, ale nie może wtargnąć dosłownie 2m przed maską jadącego samochodu. Ma zachować szczególną ostrożność i dopiero wtedy wkroczyć na jezdnię a nie leźć jak jełop.

pduncz napisał(a):
Art. 14 p.1a to potworek, wyjęty spod kultury prawnej, reprezentujący jakąś mniemaniologię ludową z serii "chodźmy zróbmy ludziom jeszcze lepiej". Niestety. Moim zdaniem kwalifikuje się do natychmiastowego uchylenia, jako sprzeczny z powodów jak wyżej. Niewykluczone, że jest też w świetle prawa nieobowiązujący - trzeba by sprawdzić.


Hm... Które przepisy raczysz jeszcze skreślić z uwagi na ich nieodpowiedniość w twoich oczach? Dyskusja robi się... jałowa... Ten przepis jest łopatologicznych zwróceniem uwagi na mało istotny w twoich oczkach fakt, że samochody nie zatrzymują się w miejscu więc mogą zrobić kuku jak się tuż przed nie wejdzie niezależnie od prędkości z jaką się poruszają.

pduncz napisał(a):
A ta legendarna "szczególna ostrożność" to nie po to, żebyś nie przegapił scenki rozpłaszczania niesfornej pieszej na masce, tylko po to żebyś w razie potrzeby się zatrzymał. Nawet jeśli wcześniej jedziesz 20km/h.


Gdyby nie moja "legendarna szczególna ostrożność" to bym babę rozjechał bo ona nie zachowała swojej "legendarnej szczególnej ostrożności" mimo, że to również jej psi obowiązek.

pduncz napisał(a):
edward_ozarow napisał(a):
pduncz napisał(a):
Tylko że zabitemu pieszemu już wszystko jedno, czy ten kierowca straci "prawko", czy nie. Kiedy to jest pojedynczy przypadek, można sobie narzekać na pecha/nieuwagę/etc. A w skali kraju to już się robi statystyka/cmentarzyk.


Idąc torem twojej błyskotliwej logiki zlikwidujmy ograniczenia prędkości :). Przecież zabitemu pieszemu jest wszystko jedno czy kierowca przekroczył prędkość i pójdzie siedzieć a w skali kraju niestety uzbiera się ich sporo większy cmentarzyk.


Obawiam się, że nie zrozumiałeś ani kawałka. Ja nie namawiałem do puszczania kierowców-zabójców wolno, tylko chciałem Ci pokazać konieczność szukania rozwiązań zapobiegających problemowi. Jak widać rozróżnienie tych sytuacji jest nietrywialne.


Zaiste: nie pojąłeś z tego ni w ząb.

pduncz napisał(a):
Nawiązując - to raczej Ty chcesz powiedzieć: "nie róbmy ograniczeń prędkości, a jak ktoś kogoś zabije, to mu zabierzemy prawko i kwita".


Przecież to ty chcesz likwidować zielone strzałki ze względu na to, że część zidiociałych kierowców nie rozumie ich znaczenia... A wyżej wylewasz żale, że prawie rozjechałem babe, która mi wlazła przed maskę. Ja ją widziałem gdzieś od połowy uda w górę, resztę zasłaniała mi maska, ale powinienem jej za wszelką cenę ustąpić Bo Ona Idzie Po Pasach. :)) Dobrze, że mi w kufer nie wjechali.


Ostatnio edytowano Cz sie 27, 2009 19:55 przez edward_ozarow, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 19:54 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
Monty B. Ike napisał(a):
I tu jest właśnie różnica naszego grajdoła od części Europy na zachód od Odry (czy nawet Łaby/Szprewy): tam uczą, że NIEZALEŻNIE od tego, co robi pieszy/rowerzysta, kierowca ma na niego uważać i za wszelką cenę nie dopuścić do kolizji.
A u nas imbecylom wydaje się, że są policją, sądem i katem w jednej osobie i rozjeżdżając "niesfornych" pieszych lub rowerzystów, są święcie przekonani, że czynią słusznie, niczym rewolwerowiec z westernu.


przy tej okazji przypomniała mi się inna sytuacja
gdy pierwszy raz jechałem rowerem w cywilizowanym kraju (tym razem Belgia) z ogromnym zdziwieniem obserwowałem kierowcę, który ustąpił mi pierwszeństwa mimo, że to ja formalnie (odpowiedni znak) powinienem to zrobić. Ale widząc mnie (a właściwie nas - 2 rowerzystów) zbliżającego się drogą rowerową do skrzyżowania po prostu zatrzymał się i poczekał aż przejadę!!!

była taka jedna reklama mówiąca o różnicach... :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 20:06 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
edward_ozarow napisał(a):
ale powinienem jej za wszelką cenę ustąpić Bo Ona Idzie Po Pasach. :)) Dobrze, że mi w kufer nie wjechali.


To o czym i w jaki sposób piszesz świadczy (czy raczej jest przykładem) braku kultury i poszanowania drugiej osoby.
Nie wiem co cię tak cieszy? Że mogłeś zabić człowieka? A najważniejsze to mieć rację i prawo za sobą?

jak to Monty ujął - i w ramach lekcji należało babie po nerach kijem przejechać...

w sumie gdyby takie zachowanie (i radosne wypowiedzi) było rzadkim jednostkowym przypadkiem to właściwie szkoda czasu na wariatów, ale mnie przeraża, że to jest polska norma

cywilizacjo gdzieżeś...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 20:43 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
No i dyskusja się niepotrzebnie zaogniła i zaczęły się epitety. W sumie rzadka sprawa na tym forum.

Panie Edwardzie,

ludzie wypowiadający się na tym forum, mimo różnych koncepcji rozwiązywania problemów, w znakomitej większości mają jeden wspólny pogląd - najważniejsze jest życie ludzkie.

Postawa ta pociąga za sobą szereg przekonań.

Podam dwa.

1) Na drodze to silniejszy uczestnik ruchu powinien uważać na słabszych. Dlatego, że to on może ich zabić, a nie vice versa. Pociąga to za sobą szczegółowe przekonanie, iż kierowca powinien automatycznie zachować szczególną ostrożność przy pasach, a jeśli widzi w pobliżu ludzi, w ogóle zwolnić do takiej prędkości, aby w każdej sytuacji, nawet wtargnięcia na pasy pieszego, go nie zabić.

Z perspektywy kierowcy postulat ten wydaje się przesadzony. Dlatego też w innych krajach kładzie się nacisk na to, aby a) edukować kierowców, iż to oni ponoszą odpowiedzialność za pieszych, b) stosować takie rozwiązania inżynieryjne, które powodują, iż kierowca jedzie w danym miejscu wolno. Przykładem dla niech będą wyniesione przejścia dla pieszych.

Nie tylko polskim kierowcom ciężko zdjąć nogę z gazu, ale polscy zarządcy dróg przekonani są - wbrew statystykom itd., że sama farba wystarczy, gdyż kierowcy są odpowiedzialni. Otóż nie są. Piesi też nie są, tu zgoda, tyle że a) na chodzenie pieszo nie trzeba mieć prawa jazdy b) j.w., czyli pieszo się nikogo nie zabije.

Co do przepisu, o którym tu jest mowa. W zestawieniu z przepisami w tej samej kwestii spotykanymi w krajach zachodnich jest on kuriozalny. Co więcej, o ile pamięć mnie nie myli, sam ZDM nie tak dawno zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo wynikające z tego zapisu.

2) Należy dążyć do eliminacji sytuacji, w których statystycznie rzecz biorąc zdarzają się wypadki. Z zastrzeżeniem, iż eliminacja ta zapewniać przywilej słabszym uczestnikom ruchu. Dlatego, że są oni tak poszkodowani, gdyż są wolniejsi, narażeni na warunki atmosferyczne itd. Nie będę już szeroko omawiał argumentu, iż nie produkują spalin i nie korkują miasta. W związku z koncepcją uprzywilejowania najsłabszych należy np. odrzucić kładki dla pieszych i temu podobne rozwiązania, gdyż zmuszają one do nadkładania drogi. Należy też tak programować sygnalizacje świetlne, aby ruch pieszych nie kolidował z ruchem samochodów. Czyli zielona strzałka odpada. Natomiast dobrym rozwiązaniem są różne środki - zarówno prawne jak i inżynieryjne - zmuszające kierowców do wolnej i ostrożnej jazdy. Tak, wymaga się od kierowców rezygnacji z przywileju prędkości, ale czyni się to w imię ratowania życia ludzkiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 20:55 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 29, 2009 7:20
Posty: 202
Sebastian napisał(a):
edward_ozarow napisał(a):
ale powinienem jej za wszelką cenę ustąpić Bo Ona Idzie Po Pasach. :)) Dobrze, że mi w kufer nie wjechali.


To o czym i w jaki sposób piszesz świadczy (czy raczej jest przykładem) braku kultury i poszanowania drugiej osoby.
Nie wiem co cię tak cieszy? Że mogłeś zabić człowieka? A najważniejsze to mieć rację i prawo za sobą?


Pozwolę sobie zauważyć, że prawo służy normowaniu sytuacji spornych i określaniu kto ma w nich rację. Znam Edwarda korespondencyjnie i nie odniosłem wrażenia by w tej dyskusji, czy jakiejkolwiek innej jaką śledziłem lub z nim toczyłem, przejawiał radość z możliwości zabicia człowieka. Już samo to, że usiłujesz to przedstawić w taki sposób świadczy nie o nim tylko o tobie. Ma to swoją nazwę - chwyt erystyczny, dodaję do tego określenie "tani". Dla mnie sytuacja jest jasna - ktoś mu wyszedł przed maskę w taki sposób i w takim momencie, że ledwo zdążył wyhamować. Dla ciebie brak akceptacji dla takiego zachowania świadczy o braku kultury i poszanowania innego człowieka. Kultura i poszanowanie innego człowieka jest świadczeniem wzajemnym więc obowiązuje nie tylko jego, czy bohaterkę zajścia, ale również ciebie. Jesteś skrajnie jednostronny. Na preclu akurat toczyłem podobną dyskusję z podobnymi tobie teoretykami sytuacji drogowych. Tam było o ograniczeniach prędkości na prostej drodze pośród pól ze względu na rolników wyskakujących prosto z pola na drogi krajowe - tutaj o pieszej wychodzącej przed maskę. I w obu przypadkach nawoływania o poszanowanie drugiego człowieka. A kto uszanuje kierowcę, który się znalazł w nienormalnej sytuacji drogowej? Rowerzyście zasuwającemu po pasach na czerwonym i w efekcie uczestniczącemu w kolizji (materiał z tvn24) medal byś dał za poświęcenie w walce z tyranią kierowców?

Sebastian napisał(a):
jak to Monty ujął - i w ramach lekcji należało babie po nerach kijem przejechać...

w sumie gdyby takie zachowanie (i radosne wypowiedzi) było rzadkim jednostkowym przypadkiem to właściwie szkoda czasu na wariatów, ale mnie przeraża, że to jest polska norma

cywilizacjo gdzieżeś...


Nie wzywaj imienia cywilizacji nadaremno.

Maciej Różalski
radny zadymiarz

_________________
Zapraszam na blog: http://www.maciejrozalski.eu
i fotoblog: http://www.maciejrozalski.cal.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 21:20 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
johnkelly napisał(a):

Znam Edwarda korespondencyjnie i nie odniosłem wrażenia by w tej dyskusji, czy jakiejkolwiek innej jaką śledziłem lub z nim toczyłem, przejawiał radość z możliwości zabicia człowieka.


skomentowałem zestawienie "ale powinienem jej za wszelką cenę ustąpić (...)" ze znakiem graficznym :))
stąd moje pytanie - ja nie bardzo rozumiem co w tym wesołego
wjechanie w kufer? potrącenie pieszego?

Cytuj:
Już samo to, że usiłujesz to przedstawić w taki sposób świadczy nie o nim tylko o tobie.


jak każda moja wypowiedź - świadczy o mnie :-)

Cytuj:
Dla mnie sytuacja jest jasna - ktoś mu wyszedł przed maskę w taki sposób i w takim momencie, że ledwo zdążył wyhamować.


dla mnie nie jest taka jasna
i w tym miejscu odwoła się do posta Starego Trampka - świetne podsumowanie zarówno co do epitetów jak i do meritum sprawy i reszty Twojej wypowiedzi

o ile autor się nie obrazi to podpisuje się obiema rękami pod "listą przekonań " :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 21:30 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 29, 2009 7:20
Posty: 202
Stary Trampku, nie raz byłem w podobnej sytuacji co Edward i (odpukać) do tej pory udawało mi się zachować dostateczną czujność. Ale jak prawko mam od '93 roku to tylko raz spotkałem się z czymś co mogę określić jako wzajemne poszanowanie w relacjach pieszy-kierowca - na chodniku przy przejściu stało dwóch rozmawiających facetów, jeden z nich obrócił się w moja stronę i podniósł rękę czym zasygnalizował mi chęć przejścia, po czym wkroczył na jezdnię dopiero wtedy gdy zobaczył jak zwalniam. On nic tym gestem nie stracił - ja mogłem bezpiecznie wyhamować. Dla pełnej jasności - faceci stali przy przejściu bo widziałem ich z daleka, kilka samochodów przejechało nim się wygadali i jeden w końcu przeszedł wcześniej to zasygnalizowawszy.

_________________
Zapraszam na blog: http://www.maciejrozalski.eu
i fotoblog: http://www.maciejrozalski.cal.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 21:44 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Cz sty 29, 2009 7:20
Posty: 202
Sebastian napisał(a):
Cytuj:
Dla mnie sytuacja jest jasna - ktoś mu wyszedł przed maskę w taki sposób i w takim momencie, że ledwo zdążył wyhamować.


dla mnie nie jest taka jasna


Więc musiałeś tam być i wszystko widzieć. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że cię tam nie było, więc zupełnie bezpodstawnie podważasz przedstawioną przez niego ocenę sytuacji. Bazując na swoim doświadczeniu kierowcy zapewniam cię, że jeśli przed samochód wkracza ktoś gdy nie widać już kolan tej osoby (a coś takiego pisał Edward) to jest to bardzo blisko i są marne szanse na wyhamowanie. Ile to jest to sugeruję byś usiadł za kierownicą, poprosił kogoś by ci stanął tak by nie było widać jego kolan nad maską, zmierzył odległość i się zastanowił czy ten ktoś szanuje swoje życie. A z opisu wynika też, że kobieta szła bez zatrzymywania się co też jest istotne.

_________________
Zapraszam na blog: http://www.maciejrozalski.eu
i fotoblog: http://www.maciejrozalski.cal.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 27, 2009 21:54 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 10:36
Posty: 115
Lokalizacja: Königswinter/Niemcy
johnkelly napisał(a):
Więc musiałeś tam być i wszystko widzieć. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że cię tam nie było, więc zupełnie bezpodstawnie podważasz przedstawioną przez niego ocenę sytuacji. Bazując na swoim doświadczeniu kierowcy zapewniam cię, że jeśli przed samochód wkracza ktoś gdy nie widać już kolan tej osoby (a coś takiego pisał Edward) to jest to bardzo blisko i są marne szanse na wyhamowanie. Ile to jest to sugeruję byś usiadł za kierownicą, poprosił kogoś by ci stanął tak by nie było widać jego kolan nad maską, zmierzył odległość i się zastanowił czy ten ktoś szanuje swoje życie. A z opisu wynika też, że kobieta szła bez zatrzymywania się co też jest istotne.


a jak rozumiesz takie zdanie:
Na drodze to silniejszy uczestnik ruchu powinien uważać na słabszych. Dlatego, że to on może ich zabić, a nie vice versa.
?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL