Cytuj:
To o ile spadła w ostatnich latach w województwach wielkopolskim, dolnośląskim i opolskim?
Sam byłem tego ciekawy, więc porobiłem trochę zestawień.

Nie widać tu może jakiś zdecydowanych trendów, ale po oddawaniu kolejnych odcinków autostrad liczba wypadków/zabitych/rannych raczej spadała lub utrzymywała się na podobnym poziomie. Zdarzają się pewne wahania w poszczególnych województwach w różnych latach, niezależnie od oddawanych odcinków.
Trzeba też pamiętać, że przez wszystkie te lata cały czas rosła liczba zarejestrowanych pojazdów we wszystkich tych województwach:

W tych latach trochę się zmieniał sposób liczenia liczby pojazdów (różne kolory), o ile dobrze pamiętam: 2000-01 -> samochody, traktory, motorowery; 2002 -> samochody, traktory, motorowery, przyczepy, 2003-07 -> samochody, traktory, stąd ten pozorny spadek pomiędzy latami 2002 i 2003.
Chyba jeszcze lepiej widać ten wzrost jeśli weźmie się pod uwagę tylko liczbę samochodów (brakuje niestety danych za 2002):

Niestety w obu przypadkach nie są też jeszcze dostępne dane za zeszły rok.
Zestawienie liczby wypadków/zabitych/rannych w tych latach, w przeliczeniu na 1000 zarejestrowanych pojazdów wygląda następująco:

Widać, że wartości te właściwie wszędzie spadają, i tam gdzie były oddawane autostrady, i tam gdzie nie. Myślę więc, że z tą liczbą wypadków wbrew pozorom nie jest jeszcze tak źle, zdarza się, że niekiedy rośnie, ale jednak to głównie dlatego, że rośnie liczba pojazdów. W przeliczeniu na liczbę pojazdów jednak wszędzie spada.
Cytuj:
Warto też wziąć pod uwagę fakt, że w Polsce bijemy rekordy jeśli chodzi o liczbę najechań na pieszych (ponad 30%), do tego dochodzi kolejne 11% wypadków z udziałem rowerzystów - tutaj znacznie bardziej by pomógł masowy program budowy chodników, dróg rowerowych, azylów itp. niż autostrady.
Pewnie, że tak, ale na szczęście coś już zaczęli robić w tym kierunku -> droga nr 8, w tym roku miały być następne. Chociaż jasne, że przydałoby się więcej tu zrobić.
Cytuj:
Na autostradach prędkości są jeszcze większe i wypadki jeszcze bardziej krwawe.
No dobra, jak już się zdarzą to faktycznie mogą być krwawe, ale jednak tutaj odpada większość potencjalnych źródeł wypadków: nikt tu nie wyjedzie nagle z jakiejś posesji, ani w ogóle nikt nie wyjedzie z lewej strony, nie ma terenów zabudowanych, przejść dla pieszych, nie pojawi się nagle na jezdni nieoświetlony pieszy, rowerzysta albo traktor.
Cytuj:
Cytat:
No ale Niemcy albo Belgia, które mają gęstą sieć autostrad mają sporo lepszy.
Tylko pytanie, czy to wynika z autostrad, czy raczej z rozwiązań miejskich i na drogach lokalnych. Polska - również w rozwiązaniach komunikacyjnych - raczej wzoruje się na USA niż Niemczech.
Myślę, że i z tego, i z tego.
Cytuj:
Przestrogą dla takiego "nadrabiania zaniedbań" mogą być dane z Litwy, która w ostatnich latach bardzo poprawiła sieć drogową, z reguły wszyscy Polacy są zachwyceni jak tylko przekroczą granicę. To kraj UE, który notuje największy wzrost liczby wypadków i bije rekordy liczby zabitych na 100 tys. mieszkańców (chociaż Polska, Węgry i Grecja depczą po piętach).
Czyli co - rozwój infrastruktury drogowej pogarsza bezpieczeństwo ? Moim zdaniem wynika to po prostu z tego, że na Litwie w ostatnich latach ma miejsce szybki rozwój gospodarczy i przybywa pojazdów. Zresztą tam się raczej wszyscy trzymają ograniczeń prędkości, na wszystkich rodzajach dróg, to nie jest tak, że nagle zaczęli jeździć jak wariaci bo przybyło dróg wysokiej klasy.
Cytuj:
Nigdy nie jechałem w Polsce po autostradzie dłużej niż 3 kilometry, ale sądzę iż Polacy po wybudowaniu autostrad będą po nich jeździć tak jak np. po Trasie Siekierkowskiej lub (o zgrozo) Łazienkowskiej - czyli jak szaleńcy, wyprzedzając z dwóch stron etc. Tyle że wszystko będzie się odbywać przy większych szybkościach.
Ja parę razy jechałem po prawie całej A2 i A4 i nie zaobserwowałem jakiegoś szczególnego szaleństwa, myślę, że jedzie się podobnie jak w Belgii albo Niemczech. Nie ma porównania z tym co się dzieje na drogach krajowych. Chociaż zdarza się np. że ktoś zmienia pas w ostatniej chwili z powodu złej oceny odległości (brak przyzwyczajeń do jazdy autostradami).
Cytuj:
Ze statystyk Policji wynika, że województwa posiadające już skończoną sieć autostrad/dróg ekspresowych notują największą ilość wypadków/ofiar na 1000 mieszkańców. Natomiast województwa gdzie takich dróg jest na lekarstwo - Podlaskie, Lubelskie notują najmniej...
Myślę, że najbardziej miarodajne będzie wzięcie pod uwagę liczby wypadków/ofiar w przeliczeniu na 1000 pojazdów. Bo przecież nie ważne ile jest dróg, albo ile w ogóle mieszka na danym obszarze ludności, tylko ile ludzi jeździ po tych drogach:

Oczywiście to też jeszcze nie jest do końca miarodajne, bo zależy też od tego jak dużo ludzie tymi samochodami jeżdżą, ale tego niestety nie wiemy.
Niestety też to zestawienie ma jeszcze taką wadę, że liczba wypadków jest tu wzięta za 2007 a liczba pojazdów za 2006 (bo brak danych za 2007), w 2007 pewnie by było wszędzie trochę więcej pojazdów, więc wskaźniki trochę mniejsze.
W każdym razie - to nie jest tak, że najmniej wypadków jest tam gdzie najgorsze drogi, a najwięcej tam gdzie najlepsze. Raczej nie widać tu jednoznacznej zależności, ale np. pod względem liczby zabitych w wypadkach drogowych na 1000 pojazdów przodują woj. warmińsko-mazurskie, świętokrzyskie i kujawsko-pomorskie, gdzie praktycznie brak jest autostrad i dróg ekspresowych, a najkorzystniej wypadają małopolskie i śląskie, gdzie tych dróg już trochę jest.
Cytuj:
A czego brakuje w takim np. województwie opolskim? W porównaniu do zamierzeń zawartych w programie budowy dróg do 2012 r.?
Np. w opolskim albo... No, właśnie, tylko to jedno najmniejsze województwo ma już skończone wszystkie (jedną) autostrady i drogi ekspresowe. Więc ogólnie to chyba jest jeszcze za wcześnie na wyciąganie wniosków.
Cytuj:
Z czego wynika, że najlepszy sposób na ograniczenie liczby wypadków, to ograniczenie sieci drogowej i generalnie zniechęcanie do używania samochodu.
Ograniczenie sieci drogowej ? Przecież właśnie wszystko zmierza w kierunku jej rozwoju ? Zniechęcać do używania samochodu jak najbardziej trzeba, ale w dużych miastach, gdzie jest komunikacja miejska i korki. A na terenach wiejskich to po co ? I co w zamian ? Na PKP póki co nie ma co liczyć, zresztą nie wszędzie pociągi są. PKSy do niektórych małych miejscowości docierają po parę razy dziennie albo wcale. Zresztą po co ograniczać ruch samochodowy tam gdzie jest niewielki ? Oczywiście zgadzam się, że można go ograniczać w komunikacji pomiędzy dużymi miastami, tam są sprawne połączenia kolejowe. Ale nie można kompletnie negować używania samochodu. Zresztą poza gęsto zabudowanymi terenami transport zbiorowy nie ma zbyt dużego sensu, tam podstawą komunikacji muszą pozostać samochody (na krótszych dystansach oczywiście też rowery).
Cytuj:
To po co budować drogi wyższych klas?
No jak to po co ? Po to żeby np. 300 km jechać 3h a nie 6, zaliczając rynek w każdej miejscowości i uważając co chwilę na pieszych albo traktory wyjeżdżające z pola.
Podsumowując tą trochę przydługą wypowiedź
walka z autostradami i ruchem samochodowym poza miastem nie ma sensu, autostrady i tak prędzej czy później powstaną, a przerzucanie wszystkiego na transport zbiorowy jest niemożliwe i nie wszędzie ma sens.
A co do zestawień liczbowych to chyba jeszcze za wcześnie na wyciąganie z nich wniosków (nie widać jednoznaczych tendencji), dopiero gdy większość sieci będzie gotowa i ludzie nauczą się jeździć autostradami będzie na to pora. Ale już teraz widać, że na pewno nie jest tak, że budowanie lepszych dróg pogarsza bezpieczeństwo.