robert_c napisał(a):
Tak wiec zasadnośc tej inwestycji, bezpodstawnie podważana przez Rytla, jest udowodniona i na ten temat nie ma co prowadzic dyskusji.
Zasadność inwestycji nie jest tylko kwestią binarną (tak/nie), ale czymś, co można porównywać z innymi. Np. czy bardziej efektywne jest wydatkowanie środków na tramwaj do Ząbek, czy do Wilanowa, czy do Łomianek. Albo czy bardziej się opłaca wybudować tramwaj do Ząbek, czy zbudować Nowolazurową.
W Strategii Rozwoju Warszawy, na którą chętnie się powołujesz, do roku 2020 zaplanowano budowę ok. 20 odcinków linii tramwajowych. Doliczając modernizacje, średnio rocznie powinny być prowadzone dwie duże inwestycje tramwajowe. Oczywiście, można sobie rysować kolejne kreski na mapie, ale fakty są takie, że na razie w WPI do roku 2017 wpisane są raptem dwie, i to bez taboru. Ot, sztuka dla sztuki. Widać te lata doświadczenia na PKP - w snuciu abstrakcyjnych planów polscy kolejarze są nieźli, znacznie gorzej idzie im racjonalne wydatkowanie dostępnych środków.
kr napisał(a):
Zwracam tez uwagę, że SISKOMowi w tej sprawie chodzi przede wszystkim o poszerzenie rezerwy terenowej pod ciąg ulicy Nowo-Ziemowita w planie Ząbek (chcą klasy G, zamiast Z jak jest obecnie w planie i likwidacji pasa zieleni). natomiast tramwaj jest tyko drobnym odpryskiem w całej sprawie.
Coś w tym jest. Być może chodzi też o kawałek NowoZiemowita między Rzeczną a Zabraniecką, gdzie jest trochę do wyburzeń i ulica sama w sobie miałaby nikłą szansę na realizację.
To by wyjaśniało, dlaczego tak zawzięcie walczą o linię do 30-tysięcznych Ząbek, które mają już kolej, a kompletnie olewają np. linię do Wilanowa, wzdłuż której mieszka 100 tys. ludzi, w budowie są mieszkania na kolejne 35 tys., i w pobliżu nie ma żadnej szyny. Nie interesują się też linią na Wincentego, gdzie nawet według mapki załączonej do studium wykonalności tramwaju do Ząbek potoki pasażerskie byłyby większe niż do Ząbek.
Cytuj:
A jescze jedno: prognozy potoków wyglądają może i zachęcająco ale są zrobione przy założeniu że w 2015 roku w Zabkach będzie mieszkać 78 tys ludzi.
Bez przesady, opracowanie zakłada 41 tys. mieszkańców w 2015 r. Ale to też jest bardzo pi razy drzwi prognoza - założenie liniowego wzrostu przy bardzo nieliniowych danych z przeszłości.
netgater napisał(a):
Otóż teren na który miałaby docierać linia tramwajowa, to w Ząbkach tereny stosunkowo niedawno zagospodarowane, z przeważającą wysoką zabudową, gdzie ocenia się że mieszka lub wkrótce mieszkać będzie ponad 30 tys. osób (gdy całe Ząbki mają ok. 45 tys wg danych Policji, bo zameldowanych jest dużo mniej).
Ale to samo można powiedzieć o Wilanowie, Ursynowie, Białołęce, Żoliborzu i zapewne większość innych dzielnic.
Cytuj:
Z tych terenów nie jest zbyt blisko do stacji PKP, trudno więc mówić o konkurencji tego pomysłu wobec PKP.
Zwracam uwagę, że z południowej części Ząbek, po uruchomieniu przystanku SKM Kawęczyn, można też dojeżdżać do linii rembertowskiej. Dowozówka autobusowa do PKP Kawęczyn 5-10 minut + przesiadka 5 minut + pociągiem do Śródmieścia 15 minut = 25-30 minut
Dla porównania tramwaj do ronda Dmowskiego: 32 minuty (z przesiadkami na metro / kolej nie lepiej). Przy czym ten czas dojazdu tramwajem jest obliczony przy silnych priorytetach dla tramwaju. Doświadczenie z linią Bemowo-Piaski pokazuje, że jak przyjdzie co do czego, to aktywiści SISKOM będą walczyć o to, by priorytety wyłączać, bo to "blokowałoby" ruch samochodów.
Odnośnie samej koncepcji przebiegu tramwaju - mam wątpliwości, czy nie lepiej byłoby wykorzystać rezerwę na południowy koniec Nowoziemowita na bezpośrednie włączenie linii kolejowej wileńskiej w dworzec Wschodni. Wtedy skorzystałyby nie tylko Ząbki, ale też Wołomin, Tłuszcz, Ostrołęka, Białystok, Ełk, Suwałki, Kowno i Wilno
