gromanik napisał(a):
trzeba tu wziąć jeszcze pod uwagę , że torowiska w Warszawie bardzo często służą do przejazdu pojazdów uprzywilejowanych, w szczególności karetek, ale nieraz i wielotonowych wozów strażackich, którymi po trawie nie będzie się jeździło za dobrze io będzie to zdecydowanie mniej bezpieczne, jeśli w ogóle możliwe...
No to to jest rzeczywiście jedyny sensowny powód dla którego niedasie. Jednak trawa rośnie na gruncie utwardzonym. Wystarczy, że w tym zbitym tłuczniu pojawi się trochę błota z ulicy i już pewne gatunki rosną. W Gdańsku są miejsca gdzie torowiska porastają nie dlatego, że ktoś tam posadził trawę tylko dlatego, że nikt jej nie wyrywał:) A olejem, bynajmniej nie jadalnym, też strasznie tam leją;)
A przy okazji chciałem zwrócić uwagę na pewną bzdurę w artykule:
http://www.zm.org.pl/?a=zielone_torowiska-091&img=1"1 m2 trawy zmienia tyle CO2 w tlen co 1 m2 lasu" Byłbym skłonny się zgodzić gdyby porównywać monokulturę sosnową (plantacja papieru toaletowego ;P) i grubą darń łąkowa z wieloma gatunkami traw o wysokości zbiorowiska do 1,5m. Nie wydaję mi się, żeby to było możliwe, żeby taki trawniczek jakie bywają w miastach mógł się porównywać do lasu...
Ale jeszcze to sprawdzę w literaturze...
_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl