Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn gru 07, 2009 12:18 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Mam mieszane odczucia co do tego wielkiego ronda z fontanną pośrodku. To fajnie wygląda na zdjęciach lotniczych, ale z punktu widzenia człowieka to raczej nie przekłada się na przyjazną przestrzeń publiczną. Uważacie, że ktokolwiek będzie przechodził przejściem podziemnym na środek, żeby sobie posiedzieć między samochodami?

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn gru 07, 2009 13:19 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Mam mieszane odczucia co do tego wielkiego ronda z fontanną pośrodku.


To nie miej mieszkanych tylko konkretne - jest to zabór przestrzeni publicznej. W żadnym mieście jakie znam nie ma takiego miejsca, gdzie ludzie chcą siedzieć na środku ronda lub w pasie dzielącym, tym bardziej jeśli prowadzi tam przejście podziemne. No może na grosse stern w Berlinie, ale tam jest wieża widokowa i z niej cokolwiek więcej widać. Na Marques de Pombal w Lizbonie nikt nie wchodzi. Łuk triumfalny też podziwia się tylko z daleka.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn gru 07, 2009 15:27 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): N mar 01, 2009 12:43
Posty: 368
Nie no, akurat pod tryumfalniak można wejść (są schody podziemne). Ale takie rozwiązania to mi przypominają Rumunię i ostatni artykuł na stronie ZM na jej temat -- bulwary z kwiatami, których nie można obejrzeć z bliska no i to wielkie rondo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn gru 07, 2009 23:19 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Stary Trampek napisał(a):
Bez przesady, dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim to tak będzie wyglądać, a ten remont co zrobili był potrzebny już. Zresztą to tylko kawałek - mieliby to teraz zostawić nieruszone?


Miałem na myśli raczej kwestie prawne, czyli czy nie będzie lamentu, że nie można nic zmieniać, bo jest gwarancja czytp.

Rondo, jak zostało powiedziane, ładnie wygląda z góry i to chyba jest główny powód, dla którego je tam umiejscowiono, bo nie widzę większego uzasadnienia dla wyokrąglania skrzyżowania półtorej drogi -- tak naprawdę to jest wjazd Szucha w Ujazdowskie. Na pozostałych wlotach ze wschodu i zachodu ruch jest minimalny. Więc po co wielkie rondo? Można by zostawić tylko jego zachodnią połowę jako wyłukowany fragment jezdni Ujazdowskich i byłby wolny dostęp do placu z fontanną bez szkody dla ruchu.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt gru 11, 2009 17:05 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://www.polskatimes.pl/warszawa/fakt ... material_2

Cytuj:
Warszawa nie dba o architekturę bardziej przyjazną mieszkańcom

Mariusz Grabowski

2009-12-09 08:39:44, aktualizacja: 2009-12-09 08:42:24

Wywiad z dr. Krzysztofem Domaradzkim, architektem-urbanistą.
Ogłoszono właśnie zwycięzcę w konkursie na projekt Muzeum Historii Polski.

Podoba się Panu ten projekt?

Nie chcę krytykować werdyktu jury i pracy kolegów, ale wydaje mi się, że doceniono przede wszystkim rozwiązanie architektoniczne i funkcjonalne samego budynku, umiejscowionego nad Trasą Łazienkowską. Jego słabą stroną jest aspekt urbanistyczny, choćby przez to, że odcina Plac Na Rozdrożu od widoku na Wisłę. Powiedziałbym też, że bryła przyszłego muzeum jest mało oryginalna i mam wrażenie, że nie stanie się charakterystycznym elementem miasta.
W przypadku podobnych projektów zawsze trzeba brać pod uwagę trzy elementy: samą architekturę budynku, jego rolę w tworzeniu ciekawego, fragmentu miasta i symbolikę formy. Z tych trzech elementów to właśnie rozwiązaniu architektonicznemu przydano największą rolę. Gdy Christian Kerez projektował Muzeum Sztuki Nowoczesnej musiał dostosować się do dość surowych warunków zabudowy, narzuconych planem. W przypadku Muzeum Historii Polski można było sobie pozwolić na więcej. Ale przecież to właśnie jeden z jurorów powiedział, że budynek jest dla niego przede wszystkim fragmentem miasta. Mógłbym się pod tym podpisać, ale po werdykcie jury tego nie widać.

Czy wysyp efektownych projektów zwiastuje dla Pana przełom w myśleniu o urbanistyce?
Zupełnie czym innym jest konkurs na pojedynczy obiekt, a czym innym wizja całości miasta. Tutaj, niestety, nie widzę takiego przełomu. Czasem myślę, że o spójnej wizji Warszawy przyszłości nikt nie myśli. Kiedyś był za to odpowiedzialny Naczelny Architekt Miasta, ale po likwidacji tego stanowiska odnoszę wrażenie, że jeśli chodzi o myślenie o mieście w sensie urbanistycznym wszystko się rozmywa i nikt personalnie nie jest personalnie odpowiedzialny za przestrzeń. Nie widać też nowych idei, które chcielibyśmy realizować.
W urbanistyce ważne są dwa problemy: techniczny, obejmujący infrastrukturę, czyli przede wszystkim komunikację oraz estetyczny, dotyczący kształtowania przestrzeni miejskiej: ulic, placów, terenów zielonych. Te dwa kierunki myślenia trzeba umieć pogodzić, zrównoważyć ze sobą, bo wtedy składają się na pewną wizję miasta. Niestety, w Warszawie najwięcej dyskutuje się o tym, którędy pojedzie autobus. A ja myślę, że ważniejsza jest sprawa przestrzeni miejskiej.

Czy spójna wizja zakłada według Pana ujednolicenie charakteru miasta?

Przeciwnie, uważam, że nie ma nic złego w tym, że różne części Warszawy różnią się od siebie. Trudno sobie wyobrazić, że Warszawa składałaby się z samego MDM-u, albo Starego Miasta. Problem polega raczej na tym, żeby nie potęgować istniejącego już chaosu zabudowy, wtykając gdzie się da na przykład wieżowce. Weźmy Berlin, ogromną metropolię, a właściwie zbiór dzielnic, gdzie wszystko jest połączone metrem, obwodnicami itp.

Warszawa też sprawia wrażenie zlepku różnych elementów.
Myślę, że jednak nie. Oczywiście są tu dzielnice zdecydowanie różniące się od siebie charakterem zabudowy, są peryferia, ale i tak nad wszystkim góruje Pałac Kultury, co sprawia, że miasto przypomina wieś z ogromnym kościołem. Zupełnie inaczej jest na przykład w Nowym Jorku, czy Berlinie.
W ogóle uważam, że miasto powinno być zhumanizowane, czyli dla ludzi. Składa się na to m.in. zabudowa, jej skala, odpowiednio zaprojektowana przestrzeń publiczna. Dlaczego dobrze się czujemy na Krakowskim Przedmieściu? Dlaczego nie tworzymy takich miejsc?

No właśnie, dlaczego?

Bo twórcy nowych inwestycji nie myślą o przestrzeni dla ludzi. Stawia się wieżowce, co zrozumiałe, bo przecież przynoszą pieniądze, ale nie powstają np. place czy tereny zielone. Niech pan popatrzy na Galerię Mokotów. Jej otoczenie w niczym nie przypomina zaprojektowanej przestrzeni miejskiej. Podobnie Złote Tarasy, których otoczenie jest po prostu nieprzyjazne dla ludzi. Teren wokół Dworca Centralnego i Sali Kongresowej jest na razie kompletnie niewykorzystany, a przecież ma ogromny potencjał dla stworzenia ciekawej, przyjaznej przestrzeni.

Ale właśnie tam stanie wysokościowiec Daniela Libeskinda, przyszła Ikona Warszawy.
Nie sądzę, aby znane nazwiska dawały gwarancję stworzenia ikony. Nic by się nie stało, gdyby projekt Libeskinda był bardziej powściągliwy w formie. Budynek Normana Fostera przy Placu Piłsudskiego też nie stał się ikoną, a nawiasem mówiąc źle wygląda od strony Krakowskiego Przedmieścia.
W powstawaniu tego typu budynków widzę zresztą niepokojącą tendencję. Zamiast indywidualnych architektonicznych popisów przydałoby się więcej działania zespołowego, pewnej ciągłości i dyscypliny w tworzeniu przestrzeni miasta. Warszawa, która podczas ostatniej wojny została zniszczona i odbudowana w sposób zróżnicowany architektonicznie, potrzebuje pewnego uspokojenia, a nie ciągłego zaskakiwania formą. Każdy projektowany budynek powinien stać się fragmentem miasta, a jego architektura powinna być dostosowana do miejsca, w którym powstaje.

A co Pan powie na pomysł władz Łodzi, które do zagospodarowania 90 ha zaprosiły Franka Gehry'ego?
Znam Łódź i myślę, że Gehry bardziej tam pasuje. Zabudowa XIX-wiecznej Łodzi jest dość monotonna i Gehry może ją wzbogacić. Każde miasto ma swoją specyfikę i nie można mechanicznie przenosić wzorców. Na przykład muzeum, które Gehry zaprojektował w Bilbao doskonale tam pasuje. Ale gdyby zrobił taki budynek w Warszawie, być może tylko pogłębiłby panujący tu chaos.

Przed rozmową z Panem przepytałem dziennikarzy działu warszawskiego "Polski" o najciekawszy warszawski budynek ostatnich lat. W cuglach wygrała Biblioteka Uniwersytecka.
Nic dziwnego, bo to udany projekt. Całkowicie indywidualny i niczego nie naśladujący. Ogród na dachu jest nie tylko piękny, ale to wręcz wydarzenie społeczno-estetyczne. Poza tym Biblioteka stała się centrum życia społecznego. Przychodzą tu ludzie, odbywają się imprezy. To jedno z miejsc, które zawsze pokazuję kolegom z zagranicy, którzy pytają, co ostatnio ciekawego zbudowano w Warszawie.
Kształtowanie przestrzeni miejskiej to nie tylko bardziej lub mniej udana zabudowa, ale też tworzenie nowych założeń urbanistycznych. A tego brakuje. ważne jest też "podrasowywanie" tego co już jest. Dobrym przykładem jest Krakowskie Przedmieście. I mówię tak nie dlatego, że jestem autorem jego przebudowy, ale dlatego, że tego rodzaju działania powinno się kontynuować, bo jest wiele miejsc, które można uczynić bardziej przyjaznymi ludziom. Osobną sprawą jest kwestia bilboardów i wielkich płacht reklamowych zasłaniających budynki. One po prostu zaśmiecają przestrzeń miejską, choć ich istnienie tłumaczy się często ekonomicznie. Mnie osobiście to raczej denerwuje.

W ramach "Przywracania ludziom miasta" chce Pan stworzyć tzw. trakty kulturalne.
Tak, to taka forma poprawiania przestrzeni miejskiej. Tereny wokół Placu Trzech Krzyży, Brackiej czy Zachęty są słabo wykorzystane dla mieszkańców. Główną ideą jest to, że miasto jest bardziej dla ludzi, niż dla samochodów.
Czy Pan wie, że w Warszawie placami i ulicami włada Zarząd Dróg Miejskich, który rzadko korzysta z pomocy architektów. Widać to dobrze po ostatnim remoncie Alej Ujazdowskich. Nabrały po nim waloru ciągu komunikacyjnego a gdzieś zniknął walor spacerowy. A spacer w Alejach był jedną z popularniejszych form spędzania czasu przez Warszawiaków. To przecież przestrzeń publiczna, która powinna być piękna i w której krawężniki nie są najważniejsze.


Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr maja 04, 2011 8:46 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... t_nad.html

Cytuj:
wzniesienie muzeum w tym miejscu miało być powiązane z przykryciem przez miasto Trasy Łazienkowskiej i odtworzeniem ciągu królewskich ogrodów. Na schowanie arterii w tunelu brakuje jednak pieniędzy i plany odłożono.


Warszawa to miejsce wielu konkursów i projektów.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL