Zamiast roweru saneczkarstwo, bo Warszawa to nie wieśmk 03-09-2008, ostatnia aktualizacja 03-09-2008 12:18
Dobre żarty czy nieprzemyślane wypowiedzi? Na stronie internetowej Warszawskiej Masy Krytycznej przeczytać możemy, co stołeczni urzędnicy sądzą o problemie ścieżek rowerowych.

autor zdjęcia: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
Właściwy widok: rower na polu?
Wortal cytuje miedzy innymi Dorotę Safjan, byłą wiceprezydent Warszawy. Wyjaśnia, że budowa na ścieżce rowerowej wzdłuż Prymasa Tysiąclecia schodów nie powinna stanowić dla nikogo problemu. - Jesteście młodzi, możecie 10 m znieść rower - twierdzi Safjan.
Jak rowerem, to po wsi
Gdzie można jeździć samochodem? Gdzie hulajnogą, i wreszcie, gdzie rowerem? Rzecznik Prasowy ZDM-u wie na pewno: "Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć". Wypowiedź tę wydał z okazji likwidacji ścieżki rowerowej przy ulicy Świętokrzyskiej.
Alternatywne rozwiązanie
Na powyższy problem jest sposób. Wprawdzie znaleziony podczas szukania rozwiązania w zupełnie innej kwestii. - Ścieżki rowerowe będą czyszczone sporadycznie, więc zachęcam do saneczkarstwa - cytuje p. o. dyrektora ZOM Jana Białka (wypowiedź z konferencji poświęconej przygotowaniom do zimy w 2006 roku), Warszawska Masa Krytyczna.
ŻW Online