Wyszedł mi poradnik krok po kroku:
Jeżdżę już jakieś 7 lat przez ten most. Z Modlińskiej (Płochocińskiej/Nieporęt) Dopóki nie jeździłem codziennie to miałem cierpliwość do zaliczania tych wszystkich schodów (niekiedy zachaczam o Tragówek) Od jakiś 5 jeżdżę więc ulicą...
Rano jadę ścieżką Modlińską. Na ulicę wjeżdżam poprzez przystanek autobusowy. To rozwiązanie jest najwygodniejsze. Przystanek jest na żądanie więc rzadko są na nim autobusy lub ludzie. Asfalt z kolein wywinięty pod chodnik, toteż nie ma problemu ze zjechaniem z krawężnika.
Dalej są schody. Tzn nie na ulicy, Nie myślę tez o tych przy ścieżce ale raczej w psychice ;o). Do wyjazdu straży pożarnej prawy pas jest wystarczająco szeroki i od Ciebie zależy ile miejsca zostawisz kierowcom. Dalej pasy są wyjątkowo wąskie. Dokładnie na szerokość autobusu, czyli zdecydowanie za mało na osobowy i rower. Dlatego zdecydowanie jedź dokładnie środkiem pasa. Na tym jak i wcześniej opisanym kawałku zdecydowanie mniejszy ruch właśnie na prawym pasie. Wynika to pewnie z niewygodnego wjazdu na most i dziurami na tym odcinku. Wjazd... też nie powinien sprawiać Ci problemu. Z Jagiellońskiej na most ruch nie jest za duży...
Jazda mostem nie jest najgorsza o ile nie trzymasz się za blisko krawężnika. Polecam 5-0,7m. Najgorszy kawałek jest przy zjazdach na Wisłostradę. Dojeżdżając do nich musisz znaleźć odpowiednią dziurę (sugeruję powolne zbliżanię się do środka pasa z jednoczesmym ogladaniem sie za siebie). Czasami nic nie jedzie i nie ma problemu od razu wjechać na drugi pas. Nie możesz tego robić po przejechaniu pierwszego zjazdu, bo tam najczęściej z dość dużą prędkośćią jadą samochody które naglę skręcają w drugi zjazd. Gdy wjedziesz na 2 pas przed pierwszym zjazdem odpowiednio wcześnie to zwolnisz trochę ruch...
Potem masz jeszcze kilka zjazdów i wjazdów:
Z wisłostrady od Łomianek: Od poprzedniego miejsca możesz jechać dość szerokim poboczem (uwaga na duże ilości szkła) lub koleina prawego pasa. Jadąc poboczem możesz pod odpowiednim kątem wbić się na wjazd tak jakbyś jechał z Łomianek. Dzięki temu możesz spokojnie jechać pasem rozpędowym i dalej poboczem. Jeżeli jedziesz prawym pasem a nie poboczem to zachowujesz sie jak powolny samochód. Gdy masz już pas rozbiegowy zjeżdasz na niego traktując jak pas dla powolniaków

.
Dalej wedle uznania. Rekreacyjnie : Przez przystanek, stację, mostek, prawo, w lewo pod górkę i prawo do ścieżki na Marymonckiej a potem znowu wzdłuż Trasy A.K. Omijasz kilka niebezpiecznych miejsc:
*Zatoka autobuiwa / zjazd do stacji. Albo przez zatokę, albo odpowiednio szybko przez Azyl i dalej wzdłuż ekranów akustycznych. Tu musisz uważać na autobusy i samochody które zjeżdząją do stacji, dlatego odpowiednio wcześnie zbliż się do lini pobocza (Gromanik zawsze pokazuje, że skręca w lewo, dzięki czemu każdy ma pewność, że nie wjedziesz na zatokę/stację)
*Zjazd na Bielany i do Centrum najlepiej środkiem lewego pasa (z tego co pamiętam od niego dopiero tworzy się prawy a potem zatoka autobusowa)
POWRÓT jest łątwiejszy o ile nie jedzie sie prosto na Targówek. Gdyby jednak to polecam jechać pomiędzy kolumnami (wieczny korek ;o)) I i II licząc od lewej. Przerwa jest tam na tyle duża, ze można sie zmieścić motocyklem.
Na Tarchomin. Najlepiej prawym pasem do zakrętu. Nie wjedź za zakręt bo nie będziesz widział kiedy możesz zjechać na lewy, chyba, że dojedziesz na sam koniec. O ile prędkość samochodów w korku jest taka. że możesz nią jechać to najlepiej od razu jedź tym pasem który skręca najlepiej też środkiem.
Ogolnie nie bój się jechania środkiem pasa
Ależ się rozpisałem... Może ktoś oprócz Ciebie znajdzie w tym jakąś wskazówkę dla siebie.
Tak naprawdę na każde z tych miejsc jest wiecej sposobów i sam musisz sprawdzić jaki dla Ciebie jest najwygodniejszy. Ja jeżdże dość szyblo i dzięki temu mogę zachowywać się czasem jak samochód. Przejedziesz kilka razy i sam zaczniesz dochodzić do najlepszych rozwiązań...
_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl