Łączymy się w bólu z cyklistami londyńskimi. Oni też mają do czynienia z czymś w rodzaju ZDM-u.
A na swojej stronie, w roli "
Dekady-żenady" mają
"Hall of Shame" -- "Izbę Obciachu", gdzie prezentują najdziksze rozwiązania dróg rowerowych, na przykład takie:
Czyżby zabawa klockami Lego w dzieciństwie pozostawiła u drogowców traumatyczne wspomnienia?
Kierowców autobusów londyńskich też niekiedy ponosi fantazja:
"Najbardziej uczęszczane stojaki w City (przy Barbican) zostały rozpłaszczone, gdy autobus wyjechał z drogi. Dziesiątki rowerów zostało skasowanych, a ich właściciele zażądali odszkodowania od firmy autobusowej."