jacor napisał(a):
Czy znacie to rozwiązanie i co o nim sądzicie?
Z linków wynika, że główną zaletą tego rozwiązania jest odzwyczajenie rowerzystów od jeżdżenia lewą stroną jezdni. O ile w Stanach to faktycznie jest istotny problem, to w Polsce - raczej marginalny.
Według mnie istnieje ryzyko, że jak się oznakuje część dróg "sharrows", to na pozostałych kierowcy będą mniej uważać, bardziej przyciskać rowerzystę do krawężnika itp. Poza tym przed skrzyżowaniami trzeba by znakować wszystkie pasy, bo inaczej rowerzysta skręcający w lewo będzie w ostatnim momencie pruł na ukos.
Cytuj:
Jedyne "drobiazgi" to chyba 2 zmiany w prawie:
Kierujący pojazdem, nie będzie zobowiązany do trzymania się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni
+
Kierowca skręcający na skrzyżowaniu w prawo, musi się upewnić czy nie zajeżdża drogi rowerzyście.
Zmiany w prawie są... trudne. A oprócz ww. trzeba by zmienić jeszcze dwa rozporządzenia dot. znaków drogowych.