Do: Sz. P. Tomasz Gamdzyk,
Naczelnik Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej m. st. Warszawy
Szanowny Panie Naczelniku,
Po przeczytaniu artykułu "Mini-Starówka i meble na Krakowskim"
zamieszczonym przez portal Gazeta.pl, dostępnym w internecie pod adresem
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,4344318.htmljestem zrozpaczony wyglądem i brakiem funkcjonalności planowanych stojaków
rowerowych.
Uzasadnienie:
Sposób parkowania przedstawiony przez projektanta, widoczny na obrazku:
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/51,348 ... 8.html?i=4nie zdaje egzaminu, gdyż:
1. nie umożliwia zapięcia ramy oraz koła jednymi z lepszych zapięć typu
U-Lock (nawet mając najdłuższy dostępny model o długości 30 cm nie będzie
to możliwe)
2. Mocując w ten sposób rower stojak zyskuje niechlubny tytuł
"wywrikółki", czyli stojaka rowerowego którego my, rowerzyści, nie lubimy
NAJBARDZIEJ. Taki stojak jest po prostu bezużyteczny, gdyż trzymanie w
pionie roweru, który waży ok. 15-20+ (rower miejski potrafi ważyć więcej)
tylko za przednie koło nie jest możliwe i najczęściej kończy się
zcentrowaniem koła. W rezultacie po kilku takich "parkowaniach" rower
trzeba oddać do serwisu. A w przypadku "potknięcia" się przechodnia lub
innego użytkownika roweru do wymiany może być nawet całe koło wskutek
jego złamania.
3. Umieszczając rząd takich stojaków nie ma zagwarantowanego miejsca na
rower, czyli można go łatwo zająć np. przez pieszych, zaparkowane
"bezterminowo" reklamy, itp.
Jeżeli wymagane jest aby z racji spójności całego projektu zachować
kanciastość stojaków to byłyby one o wiele lepsze, gdyby je rozciągnąć,
tak, aby pionowe elementy były oddalone o siebie o odległość
odpowiadającym rozstawie kół. To umożliwiłoby wygodne i bezpieczne
oparcie ramy, jednocześnie zostawiło dowolność bezpiecznego przypięcia
roweru, zarówno za przednie, tylnie koło oraz ramę.
Proponowałbym także rozrzucenie tych stojaków po całym Krakowskim
Przedmieściu, gdyż taki rozkład pozwoli na efektywne ich wykorzystanie.
Największą bolączką rowerzystów jest bowiem brak takowych w rozmaitych
miejscach, jak choćby uczelnia, kościół, sklep, restauracja, klub czy po
prostu blok mieszkalny. Centralizacja stojaków w jednym miejscu mija się
z celem, bo w takim przypadku nadal będą oblegane znaki drogowe i inne
"stałe elementy architektury", co z pewnością nie będzie służyło estetyce
przestrzeni publicznej.
Serdecznie pozdrawiam, Zbigniew Oględzki
--
do wiadomości:
Stanisław Jan Plewako (Pełnomocnik Prezydenta W-wy ds. Rozwoju Transportu
Rowerowego)
Aleksander Buczyński (Zielone Mazowsze)
Biorąc pod uwagę powyższe oraz pewne wytyczne o których słyszałem na spotkaniu w siedzibie ZM uznałem, że wszystko jest na dobrej drodze.
Jak w temacie - wiara jest wielka, i czasem można się na tym przejechać. Np. w tym przypadku
I o ile wtedy być może był jeszcze sens coś robić, o tyle chyba teraz - jak już są zamontowane - można jedynie próbować odczepić te dwie śrubki na dole...
No i mam nadzieję, ze to nie jest JEDYNY element mocujący do podłoża. Bo gdyby tak było, to same szybko odpadną, wystarczy, że swojego Marianka tam na chwilę przypnę. Nawet nie wiem, czy sakwa będzie potrzebna