| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Przejścia dla pieszych przez DDR / przepuszczanie pieszych http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=3389 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | santino [ Cz maja 07, 2015 19:55 ] |
| Tytuł: | Przejścia dla pieszych przez DDR / przepuszczanie pieszych |
Jestem początkującym rowerzystą miejskim i zastanawia mnie pewna kwestia. Wybrałem się dzisiaj na krótką wycieczkę rowerową wzdłuż Świętokrzyskiej. Rowerzystów było sporo, więc mogłem się przyjrzeć ich jeździe. Zastanowiło mnie to, że żaden z nich nie był skory do przepuszczenia pieszych na pasach w poprzek drogi rowerowej. Co więcej, gdy sam kogoś przepuściłem to pieszy patrzył się z takim zdziwieniem, jakbym był z innej planety, zresztą czasami podobnie patrzą gdy przepuszczam ich jadąc samochodem. Tak właśnie spojrzała się na mnie jakaś dziewczyna na rondzie ONZ. W drodze powrotnej jakiś obcokrajowiec, bez rozejrzenia się, zamierzał przejść po pasach. Zauważyłem to i byłem w odpowiedniej odległości, więc zacząłem zwalniać. Jednak zza mnie wyrwał się inny rowerzysta, który zaczął dzwonić, wyprzedził mnie i przejechał pieszemu przed nosem. Ja pieszego przepuściłem, za co tamten podziękował i spokojnie ruszyłem w dalszą drogę. Traf sprawił, że dogoniłem tego rowerzystę na czerwonym świetle i powiedziałem mu, że według mojej oceny, powinien przepuścić tamtego pieszego. Na co rowerzysta odpowiedział, że nie, bo: - pieszy w ogóle się nie obejrzał - nie wszedł na przejście, bo zatrzymał się przed nim - a więc nie miał pierwszeństwa Już nie będziemy wytykać rowerzyście, że wyprzedzał przed przejściem, bo chcąc nie chcąc, miał rację. Z tego co się orientuję: - pieszy ma pierwszeństwo wtedy, kiedy znajduje się już na przejściu. - sam musi ocenić, czy nie dokonuje wtargnięcia W tym przypadku żaden z powyższych warunków nie został spełniony (a zabrakło mu kroku do wejścia). Jednak czytając artykuły o aktywistach rowerowych, miejskich itp. często pojawia się argument, że chcemy być mentalnie bliżej Paryża niż Moskwy. A jak wiemy, na zachód lub północ Polski często panuje prawo dające pieszemu bezwzględne pierwszeństwo. Tak więc, czy w tym świetle nie lepiej byłoby przepuścić pieszego? Czy lepiej było ryzykować kraksę? Jak postępować w ogólności, przepuszczać czy nie? Jak żyć?! Z jednej strony to rowerzysta ma większe szanse dostrzec pieszego z wyprzedzeniem, bo piesi poruszają się wolniej. Z drugiej strony ddr często przeplata się z ruchem pieszym i trochę się nie chce przepuszczać. Czy ta sytuacja nie jest analogiczna do relacji samochód - pieszy? TLDR: Czy rowerzyści powinni przepuszczać pieszych na przejściach przez ddr? Bo tego nie robią. |
|
| Autor: | axxenfall [ Cz maja 07, 2015 20:42 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
santino napisał(a): Czy ta sytuacja nie jest analogiczna do relacji samochód - pieszy? TLDR: Czy rowerzyści powinni przepuszczać pieszych na przejściach przez ddr? Bo tego nie robią. Wg mnie tak i tak. MSZ, słabszy uczestnik ruchu zawsze powinien być traktowany priorytetowo, a rowerzysta przejeżdżający pieszemu przed nosem na pasach zachowuje się tak samo jak kierowca wyprzedzający rowerzystę bez zmiany pasa. Jedyna różnica w jakiś sposób uzasadniająca inne zachowanie jest taka, że rowerzysta musi włożyć więcej wysiłku fizycznego w zatrzymanie się i ruszenie niż kierowca. Inna sprawa, że - jak zauważyłeś - piesi w PL zazwyczaj nie są przyzwyczajeni do bycia przepuszczanym przez kogokolwiek. Pozdrawiam, Maciek P.S. A propos przepuszczania pieszych... http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... elka_.html Cytuj: Na odcinku al. KEN, na którym w ciągu 10 miesięcy zginęły trzy osoby, Zarząd Dróg Miejskich zorganizował dziś happening.
(...) ![]() na jednym z przejść przez jezdnię pieszych przeprowadzała szefowa ZDM-u Grażyna Lendzion, a także ksiądz z pobliskiej parafii i radni dzielnicy. |
|
| Autor: | pzinek [ Cz maja 07, 2015 21:32 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
axxenfall napisał(a): rowerzysta musi włożyć więcej wysiłku fizycznego w zatrzymanie się i ruszenie niż kierowca. Dlatego bardziej skory jestem do przepuszczania pieszych jadac samochodem niz rowerem. Na rowerze szkoda tracić pęd |
|
| Autor: | łowca [ Pt maja 08, 2015 7:58 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
axxenfall napisał(a): Cytuj: Na odcinku al. KEN, na którym w ciągu 10 miesięcy zginęły trzy osoby, Zarząd Dróg Miejskich zorganizował dziś happening. Stał na trawniku samochód policyjny, obok strażnicy miejscy, i zastanawiałem się, co to za wypadek znów się zdarzył. I tak byłem im wdzięczny, że mi drogi rowerowej nie zastawili, a tylko ograniczyli widoczność. Przeprowadzali przez przejście ze światłami - racja, happening i szopka. A wystarczyło 'przeprowadzać' 80 metrów wcześniej, tam gdzie świateł nie ma - wtedy by z tego pożytek był. |
|
| Autor: | marek.slon [ Pt maja 08, 2015 17:56 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
Oczywiście, że rowerzyści powinni przepuszczać pieszych, i część to robi. Resztę należy powoli edukować, nawet mandatami. Sytuacja nie jest do końca analogiczna do relacji samochód pieszy, bo rowerzysta może pieszego poturbować - siebie przy okazji też - a kierowca może zabić, nie obawiając się o swoje zdrowie ani życie. Jest jeszcze jedna istotna różnica, wynikająca z tej pierwszej: jeśli obie strony zachowują się przytomnie, patrzą na siebie nawzajem i są skłonne do drobnych ustępstw (lekko zwolnić, pojechać/przejść większym łukiem), to zazwyczaj mogą się mijać płynnie, nikt nie musi stawać i czekać. Jeśli nie jest to gęsty, ludzki potok, to niemal zawsze mogę spokojnie przejechać za pieszym lub przed nim. Jeśli pieszy w ogóle nie patrzy na boki, to jest o tyle trudniej, że muszę zachować większy odstęp przed nim - nie wystarczy, że go nie potrącę, nie powinienem go też przestraszyć. Najgorsi są ci, którzy wchodzą na DDR nie rozglądając się, a potem nagle wykonują ruchy nie do przewidzenia, np. krok w tył, lub stoją na DDR sugerując krok do przodu, ale go nie robią i nie ma jak ich ominąć. Co nie zmienia faktu, że w żadnym wypadku nie wolno mi w taką osobę wjechać. Jest jeszcze jeden problem. Na skrzyżowaniu z sygnalizacją ruch pieszych i samochodów jest względnie (relacje skrętne!) uregulowany, natomiast pieszy i rowerowy - wcale. To powszechny w Polsce błąd projektowy. Jadąc na zielonym na wprost mam pieszych włażących pod koła - i w tym wypadku dzwonię. Jednocześnie piesi przechodzący przez skrzyżowanie a zielonym mogą tuż przed lub też za przejściem wpaść pod koła rowerzysty, któremu brak kultury i rozumu, a takich nie brakuje. |
|
| Autor: | Hermes [ Pt maja 08, 2015 19:30 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
Niestety ale wiele lat tresury przez drogowców i policje spowodowały, że piesi zatrzymują się przed przejściem zamiast na nie po prostu wejść. Jest to sytuacja skrajnie niewygodna - bo gdy widzę pieszego to po prostu zwalniam - on przechodzi - ja za nim spokojnie przejeżdżam. Ale niestety najczęściej to on się zatrzymuje i czeka albo na to gdy przejadę, albo na to, że się przed nim zatrzymam. |
|
| Autor: | olek [ Wt maja 12, 2015 6:04 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
Formalnie - to nie są przejścia dla pieszych. Nie mają oznakowania pionowego, nie spełniają parametrów i zasad lokalizacji przejść. Traktowanie tego jako przejścia na poważnie skutkowałoby totalnym klopsem formalno-prawnym: zakaz przechodzenia do 100 m od przejścia, zachowanie minimalnych odległości między przejściami (np. na Słomińskiego - minimum 600 m Praktycznie - malowanie tych przejść to jest raczej zabawa w miasteczko ruchu drogowego niż poważna organizacja ruchu. Rowery poruszają się z prędkościami do 30 km/h, w strefach tempo 30 z zasady nie wyznacza się przejść dla pieszych, nie ma potrzeby kanalizowania ruchu pieszych. Osobiście nie jeżdżę bardzo szybko i nie mam problemu z dostosowaniem trajektorii do pieszych poruszających się ruchem jednostajnym prostoliniowym, niezależnie czy przechodzą na przejściu czy poza nim. Ale np. nie zachowuję szczególnej ostrożności - szczególna ostrożność ma to do siebie, że można ja zachować raz na jakiś czas, a nie co 50 m. Jadąc jezdnią, także rowerem, traktuje pasy poważniej, bo jednak przejścia przez jezdnię w większym stopniu kanalizują ruch pieszy niż przez DDR. No i są lekko licząc 5x rzadziej. Docelowo 60-90% tych "przejść dla pieszych" jest do likwidacji. Na razie mogą sobie zostać, żeby (a) DDR kojarzyły się z jezdnią; (b) projektanci zastanawiali się nad torem ruchu pieszego; (c) błędy popełnione w pkt (b) były bardziej oczywiste, patrz np. http://www.zm.org.pl/?a=czerniakowska-14a&img=10 Ale na dłuższą metę to dewaluacja oznakowania, niepotrzebne pogarszanie przyczepności nawierzchni i podnoszenie kosztów utrzymania. Hermes napisał(a): Niestety ale wiele lat tresury przez drogowców i policje spowodowały, że piesi zatrzymują się przed przejściem zamiast na nie po prostu wejść. Jest to sytuacja skrajnie niewygodna - bo gdy widzę pieszego to po prostu zwalniam - on przechodzi - ja za nim spokojnie przejeżdżam. Ale niestety najczęściej to on się zatrzymuje i czeka albo na to gdy przejadę, albo na to, że się przed nim zatrzymam. +1 |
|
| Autor: | pzinek [ Pt maja 15, 2015 8:38 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
To kto ma pierwszeństwo pieszy przechodzący przez DDR czy rowerzysta? |
|
| Autor: | łowca [ Pt maja 15, 2015 10:56 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
Na przejściu dla pieszych pierwszeństwo ma pieszy - przynajmniej ja tak rozumiem PoRD. Nie jest tylko dla mnie jasne (w PoRD nie jest to napisane), czy 'przejście dla pieszych' wymaga jednocześnie znaku pionowego D-6 i znaku poziomego 'P-10" (popularnej zebry), czy też wystarczy jeden z tych dwóch znaków. |
|
| Autor: | pzinek [ Pt maja 15, 2015 11:00 ] |
| Tytuł: | Re: Przepuszczanie pieszych |
Olek twierdzi że pasy są zbedne więc interesuje mnie jak ma przechodzić pieszy i czy ma pierwszeństwo czy nie ma. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|