Władze francuskiej stolicy kupiły i ustawiły na ulicach już 10 tysięcy rowerów. Wypożyczyć je może każdy, kto ma kartę kredytową
Paryski vélib' - pierwsze pół godziny gratisOperacja Vélib' ruszyła w połowie lipca. Po pięciu tygodniach liczba "jednorazowych aktów wypożyczenia" jednośladów przekroczyła 1‚8 miliona

fot. AP/MICHAEL SAWYER
-W Paryżu na rowerze wyprzedza się auta - śpiewał Joe Dassin 35 lat temu. Prawda czasu‚ prawda eteru. Z każdym rokiem i z każdym korkiem prawdziwsza. Jednak dzisiaj liczy się inna jazda? Paryż zmienia cywilizacyjne nawyki. Samochodowi mówi? non! Stawia na"indywidualny transport zbiorowy" - tak mer stolicy Bertrand Delanoe kwituje powodzenie Operacji Vélib".
Vélib" to skrzyżowanie roweru (vélo) z wolnością (liberté). Rowol. Pojazdy z koszykiem i lampką zapewnia merostwo Paryża za niewielkie pieniądze. Plastikowe, roweru nie dostanie się bez karty płatniczej. Pierwsze pół godziny gratis‚ następne - 1 euro. Po godzinie pojawia się progresja cenowa. Najkorzystniejszy jest abonament? 1 euro za dzień‚ 5 za tydzień‚ 29 za cały rok.
Wypożyczone rowery można zwrócić w dowolnej bazie. Do połowy sierpnia w Paryżu rozlokowano 800 wypożyczalni dostępnych całą dobę. W zautomatyzowanych bramkach stoi już ponad 10 tys. rowerów. Do końca roku ma być prawie półtora tysiąca stacji‚ a w nich 20600 pojazdów. W takim tempie nie przesiadało się na dwa kółka żadne miasto. Wielu paryżan sprzedaje ponoć samochody. Taksówkarze narzekają‚ że ubywa im klientów.
-Właśnie wystawiłam swoją damkę na aukcję we Bayu‚ system Vélib", jest tańszy i praktyczniejszy -mówi Florence. Pedałuje z wypożyczalni w kluczu koleżanek‚ gęsiego. Marie-Laure dodaje‚ że rzeczywiście czuje się bardziej wolna: wracając z imprezy, nie musi się już przejmować godziną odjazdu ostatniego metra. Sylvie nie podoba się tylko to‚ że policja wymaga od niej znajomości kodeksu drogowego. Wczoraj dostała mandat za jazdę bez trzymanki z komórką przy uchu (22 euro).
Paryżanin‚ toksyczny podgatunek Francuza‚ oczywiście nie byłby sobą‚ gdyby nie przystąpił do poszukiwań dziury w całej dętce. Kręci nosem na mysi kolor i ciężar maszyny (22 kg)‚ małą wydolność przerzutki (tylko trzy biegi)‚ brak lusterka wstecznego‚ licznika‚ siedziska dla dziecka. Rowola nie wypożyczy klient‚ któremu bank zablokował kartę płatniczą. A to jest problem nie tylko utracjuszy‚ ale i osób o mizernych dochodach.
Dochodziło już do kradzieży lub aktów wandalizmu (ponad 200 przypadków). Także do awarii systemów informatycznych. Są jednak i poważniejsze zastrzeżenia‚ dotyczące samej koncepcji Vélib".
- Paryska ulica jest nieprzyjazna rowerzyście. Brakuje tras rowerowych -uważa Jérome Fenez ze stowarzyszenia Vélocité (Rowgród). Merostwo podaje‚ że ich łączna długość wynosi 371 km. To mało i niezupełnie prawda. Część tras jest wspólna dla miejskich autobusów i taksówek.Dzielenie z nimi pasa jezdni należałoby proponować cyklistom o skłonnościach samobójczych. Od początku roku w Paryżu było ponad 230 wypadków z udziałem rowerzystów (cztery śmiertelne). Policja nie odnotowała‚ ilu spośród nich jechało na szarych jednośladach Vélib".
Pedałowanie w stolicy Francji bywa okupione ciężkim oddechem i siódmymi potami. Położony na wzgórzach Paryż to nie Amsterdam. Poza tym rower publiczny nie zastąpi transportu zbiorowego w pluchę i chłody.
Mer Delanoe‚ socjalista o orientacji proekologicznej‚ zdecydował‚ że zbawieniem dla zatłoczonej stolicy będzie pojazd napędzany mechanicznie. Czy jednak - skoro już rowelucja (vélorution) musiała wybuchnąć - nie warto było postawić na prawdziwy przełom? I wybrać wariant równie zdrowy‚ co niemęczący: motorower elektryczny (elektrower?). Z czasem może nawet darmowy. Paryż byłoby stać i na taki luksus, ma budżet większy niż Belgia. Teraz na swoich "rowolach" zarobi ok. 3 mln euro rocznie.
GRZEGORZ DOBIECKI z Paryża
PS. jak widać ze zdjęcia położono duży nacisk na niebrudzenie użytkownika. Na tę cechę zwraca uwagę prof. Luniak w wywiadzie
Inna zbieżność to koszyk z przodu.