| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Rower w autobusie, tramwaju, metrze http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=2564 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | marek.slon [ Pn gru 05, 2011 22:15 ] |
| Tytuł: | Rower w autobusie, tramwaju, metrze |
(Jeżeli taki wątek jest już gdzie indziej, to dajcie znać lub niech admin od razu przeniesie post we właściwe miejsce) Czasem jeżdżę z rowerem komunikacją miejską: autobusem lub tramwajem tylko w razie awarii, metrem również ze sprawnym bicyklem, ale co najmniej pół trasy. Generalnie mam dobre doświadczenia. Opisane niżej zachowanie kierowcy (kopia mojej skargi wysłanej do ZTM) to na szczęście wyjątek. Największy problem to zejście na peron metra, jeśli nie ma w pobliżu windy lub z różnych względów nie da się jej użyć (np. mieści się do niej 1 rower, w kolejce czeka ich już 5). Wniesienie po schodach to nie kłopot, ale przerzucanie nad bramkami już gorzej. Czy wprowadzanie roweru to "uzasadniony przypadek" użycia bramki obok? A to przygoda z rowerem w autobusie: "We wtorek 29 XI br. około godziny 9.05 kierowca autobusu linii 203 na przystanku Głowackiego 02 kierowca autobusu zmusił mnie do opuszczenia pojazdu, choć moim zdaniem nie było podstaw do takiej decyzji. Jechałem do pracy i w drodze, w okolicy fortu Warzyszew, zepsuł mi się rower. Postanowiłem dojechać z niesprawnym jednośladem do komunikacją miejską do warsztatu: linią 203 do przystanku Bogusławskiego, a następnie inną linią do Ronda Radosława. Na początkowym przystanku linii 203 ustawiłem się na początku peronu, aby kierowca widział, że wsiadam z rowerem i mógł tego w razie potrzeby zabronić. Wobec braku jego sprzeciwu przeszedłem do tylnego wejścia i tam wszedłem do autobusu, gdyż tylko z tamtej strony było miejsce na ustawienie roweru w sposób nieprzeszkadzający innym pasażerom. Pojazd był prawie pusty (4 osoby), kierowca na pewno widział, jak wsiadam, i mógł nie opuszczając kabiny zażądać opuszczenia autobusu. Rower ze złożoną kierownicą ustawiłem wzdłuż tylnej ściany autobusu tak, że do niej przylegał, nie blokował w żadnym stopniu wejścia, nie był mokry ani zabłocony. Po chwili autobus ruszył, a ja skasowałem bilet. Na następnych dwóch przystankach wsiadło po kilka osób: zostały zajęte wszystkie miejsca siedzące, a kilka osób stało, w dwie (wliczając mnie) na tylnej platformie – w promieniu półtora metra ode mnie i mojego roweru była tylko jedna osoba. W tym momencie (na przystanku Głowackiego) kierowca wyszedł z kabiny i zażądał opuszczenia pojazdu. Poprosiłem, żeby pozwolił mi przejechać jeszcze jeden przystanek, ale odmówił, więc wysiadłem. Wiem, że kierowca ma prawo i obowiązek zabronić wprowadzania roweru do pojazdu, jeśli uzna, że mógłby on przeszkadzać pasażerom, a także zażądać opuszczenia autobusu, gdy rzeczywiście zaczyna przeszkadzać. W opisanym przypadku nie zaistniała jednak żadna z tych okoliczności: kierowca nie zabronił wejścia, a w trakcie jazdy rower w żadnym stopniu nie przeszkadzał innym pasażerom. Uważam, że taka postawa – wpuścić pasażera z rowerem, niech skasuje bilet, a potem zaraz go wyrzucić – to niezgodny z „Regulaminem przewozu osób i bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie” (szczeg. par. 14-15) przykład bezmyślności lub złośliwości." A jakie są Wasze doświadczenia z rowerem w komunikacji miejskiej? |
|
| Autor: | Stary Trampek [ Pn gru 05, 2011 22:45 ] |
| Tytuł: | Re: Rower w autobusie, tramwaju, metrze |
marek.slon napisał(a): Czy wprowadzanie roweru to "uzasadniony przypadek" użycia bramki obok? Wedle moich doświadczeń - tak. Zawsze obsługa metra, w szczególności policjanci, zachęcali mnie do korzystania z bramek, gdy byłem z rowerem. Zdarzało mi się także otwierać je np. gdy podróżowałem z dużą walizką. Nigdy nikt nie miał do mnie o to pretensji, ale czy jest to formalnie zalegalizowane - nie wiem. Co do Twojego pytania z końca posta - gdy mieszkałem na Pradze Płd. i jeździłem do Śródmieścia, na ogół zamiast jechać po moście Poniatowskiego po buspasie (gdzie nie jest specjalnie przyjemnie) albo po chodniku wzdłuż mostu (gdzie jest chyba jeszcze gorzej) po prostu wsiadałem do autobusu przy rondzie Waszyngtona i przejeżdżałem przez most. Nigdy nikt nic ode mnie nie chciał, ale tam podjeżdża dużo autobusów i najwyżej przeczekiwałem, jak był bardzo zapełniony. |
|
| Autor: | Monty B. Ike [ Pn gru 05, 2011 22:53 ] |
| Tytuł: | Re: Rower w autobusie, tramwaju, metrze |
Ciecie z autobusów ostatnimi czasy coś tępią rowerzystów. Słyszałem, że paru starało się przycisnąć rowerzystę do ściany tunelu na WZ. Może to projekcja fragmentu większej całości -- tak, jak pani szefowa z Buracka Tower przy Emilii? |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|