chrupek napisał(a):
Wpadliśmy na pomysł z aby zorganizować akcję pt "Rowerowa Masa Krwi".
Nazwa przerażająca i mogąca być strzałem w stopę.
Przy obecnych atakach środowisk post-milicyjnych na "
zagrożenia powodowane przez rowerzystów" i naciski na wprowadzenie obowiązku jazdy w kaskach (fakt, że udało się to uchylić, nie oznacza, że Ciemna Strona Mocy zrezygnowała), taka nazwa sugeruje, że jazda na rowerze jest śmiertelnie niebezpieczna.
Obecnie na świecie wszyscy zaangażowani w promocję jazdy na rowerze podkreślają, że jest to aktywność
bezpieczna i
normalna -- stąd ruchy typu "Cycle Chic" i podobne.
Jestem skłonny założyć się, że przeciętny rodzic, widząc taką nazwę, zabroni dzieciom brania udziału w krwawej imprezie ze względu na bezpieczeństwo.
Zdaję sobie sprawę, że miłośnikom filmów tupu "
Piła-1... - 10" taka nazwa może się podobać, jak i graczom w strzelanki, nie stanowią oni jednak przeważającej części społeczeństwa, którą warto by pozyskać dla sprawy rowerowej.