No to ja dorzucę swój kamyczek. Pochodzę z Trójmiasta i jak już pewnie niektórzy zdążyli zauważyć mam wyidealizowany wizerunek Gdańska. Żeby jednak wrócić do normy przytoczę kilka faktów potwierdzających, że z drogami rowerowymi nie jest wcale jednak tak dobrze:
1) budowa sieci dróg, wzdłuż Grunwaldzkiej ciągneło się na tyle długo, że zmarnowano znaczną część amerykańskiej dotacji (zmiana kursu dolara). Co więcej za pieniądze na DR remontowano wsio dookoła
2) jakiś czas temu zamrożono wiele inwestycji budowy DR (nie dotarłem do powodów)
3) są dwie rzeczy, które dobrze można powiedzieć o Gdańskich DR, że ciągle budują kolejne i że z asfaltu. Bardzo mało do ogólnopolskiej świadomości rowerowej przebija się choćby to, że zupełnie ignoruje się przepisy dotyczące skrajni (może kiedyś jak będę kilka dni napiszę im wnioski o poprawę), która na długości 10km jest naruszana na pewno kilkaset razy, a dość często zagrażają bezpieczeństwu. W większości są to znaki, które bardzo na siłę wciska się między chodnik i DR.
4)większość DR już jest za wąskich i w niektóre letnie dni nie spełnia swoich zadań, bo jedzie się gęsiego. Trójmiasto jest długie i to jest jego zaleta i wada. Podstawowa DR powinna być możliwie jak najszersza. Na pewnej długości Grunwaldzkiej możliwe będzie wykorzystanie 3 jezdni "technicznej" do wybudowania pasa rowerowego. Tam są obiekty podróży. Już teraz powinno się o tym myśleć:
http://mapy.zumi.pl/?loc=Gda%F1sk%2C+Grunwaldzka5)zupełne niepołączenie nowych dzielnic z tarasu górnego (tak Gdańsk jest górzysty). Taras dolny to tak jak nasze śródmieście dzielnice starcze, gdzie potencjalnych rowerzystów będzie coraz mniej choć pozostaną cele podróży.
Na tym filmiku możecie zobaczyć jak "ładnie" DR wzdłuż Słowackiego ma zapewnić takie połączenie. Jakby ktoś nasikał na plan:
http://www.youtube.com/watch?v=CM9GIvKfGjE6)coś co już o tym mówiłem. W Gdańsku, przy takiej infrastrukturze jaką mają, już teraz, powinni mieć ponad 10% ruchu. Zdaje mi się, że brakuję im tam cyklicznych inicjatyw rowerowych. Jeden Wielki Przejazd w roku to nie jest to co zmieni przyzwyczajenia ludzi.
7) w ciągu tygodnia nie widziałem w Gdańsku ani jednego rowerzysty, może dlatego, że bywałem raczej na bezścieżkowym tarasie górnym. IMHO wynikało to z zupełnego ignorowania odśnieżania. Większość chodników nadawało się do przemierzania tylko w wysokich górskich butach, niektóre w stuptutach

. DR tak samo. Zatem nie dziwi brak rowerzystów, którzy nie byli zainteresowani jazdą w warunkach plażowych.
Ot taki kubeł zimnej wody

.
_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl