| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| rowerem po Włochach http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=1817 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | robertgrzeda [ Wt kwi 20, 2010 21:29 ] |
| Tytuł: | rowerem po Włochach |
Witajcie, Przygotowuję się na dłuższą (kilka dni) wycieczkę rowerową na majówkę i chciałbym złapać trochę kondycji Mieszkam na Włochach (okolice ulicy Potrzebnej) i szukam tutaj jakiejkolwiek trasy takiej, aby można było się trochę zmęczyć pokonując ją. Nie zależy mi na atrakcyjności widoków (bo takich zapewne nie znajdę Niestety pomimo tego, że ciągle szukam, nie mogę znaleźć niczego odpowiedniego w mojej okolicy. Próbowałem jeździć ulicą Gniewkowską (między torami kolejowymi) - niestety jest tam spory ruch ciężarówek i nieodpowiednia dla rowerów nawierzchnia. Park Kombatantów i dalszy - Szczęśliwicki odpadają ze względu na liczbę pieszych :[ również tam próbowałem kilka razy. Czy nie mam szansy na znalezienie odpowiedniego miejsca do jazdy w pobliżu mojego miejsca zamieszkania? Mogę oczywiście dojechać gdzieś kilka kilometrów (ale raczej nie kilkanaście z ww. powodów czasowych Pozdrawiam, Robert |
|
| Autor: | mareg [ Wt kwi 20, 2010 22:09 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
Hej, mieszkam w Ursusie więc rozumiem Twoją sytuację. Nie ma takich tras w pobliżu żeby można było nie zwracać uwagi na auta i pieszych. Jedyne co mi przychodzi do głowy to droga dla rowerów wzdłuż Al. Jerozolimskich od Popularnej do ronda Zesłańców - po drodze premie górskie oraz schody. Wiem, że brzmi to jak żart, ale mówię poważnie Pozdrawiam, Mareg |
|
| Autor: | robertgrzeda [ Śr kwi 21, 2010 7:28 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
Ech, tego się obawiałem. Chociaż ścieżka przy Jerozolimskich jest bardzo fajna (mogłaby być lepsza oczywiście) i z pewnością bym nią jeździł, gdyby nie... Jerozolimskie właśnie :] W mądrym kolorowym piśmie (Bravo Girl czy jakimś innym Chyba przerzucę się na bieganie |
|
| Autor: | Piwoslaw [ Śr kwi 21, 2010 8:48 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
Gdy mieszkalem w Piastowie dojeżdżałem na Ochotę wzdłuż WKD-ki, potem Instalatorów i ścieżką przy Grójeckiej. Ze Starych Włoch to trochę nie po drodze (choć jeszcze po wojnie WKD, czy raczej EKD, dojeżdżała Popularną prawie pod stację PKP we Włochach). Gdy potrzebowałem przedostać się na Wolę, to od stacji w Ursusie jechałem Dyrektorską (obecnie zagrodzona) na terenie fabryki, tunelem pod Ursusem Płn. (uwaga na szkło), Przepiórki, Przyłęcką i Potrzebną do końca (do pętli przy d. przystanku Odolany). Dalej przez tory i przez Gniewkowską do kładki nad torami (od 3 lat zamknięta), która schodziła na ul. Przyce, potem już Jana Kazimierza do Ordona. Średnio przyjemne, ale o niebo lepsze od alternatyw. |
|
| Autor: | PMN76 [ Śr kwi 21, 2010 9:59 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
Kładka przy Przyce jest zamknięta? Szkoda. Raz, że to ponoć najdłuższa kładka w Europie, dwa, że widok na "manhattan" stamtąd był ciekawy. |
|
| Autor: | Piwoslaw [ Śr kwi 21, 2010 13:22 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
PMN76 napisał(a): Kładka przy Przyce jest zamknięta? Szkoda. Raz, że to ponoć najdłuższa kładka w Europie, dwa, że widok na "manhattan" stamtąd był ciekawy. Rok temu byłem tam ostatni raz i przechodziłem przez tory w chaszczach, bo wejścia na schody były zagrodzone. Już wtedy chyba z rok czasu była zamknięta. Rzeczywiście szkoda, bo to super skrót między dzielnicami. Nie dość, że tam jest wysoko i nie ma pochylni/ścieżek, to za każdym razem trafiałem na emerytkę z rowerem lub mamuśkę z wózkiem, więc pomagałem wnieść i/lub znieść. Za każdym razem co swój rower wciągałem na górę myślałem by ze skupu złomu poniżej wziąć kilka blach i partyzancko dospawać. Kiedyś zapytałem się kolejarzy kręcących się przy lokomotywowni do kogo należy kładka (chciałem wysłać pismo ws. podjazdów). Dostałem ze 3-4 odpowiedzi, po czym zawołali swoich kumpli i ci podali jeszcze jakieś spółeczki PKP. Z tego co mówili, podobno sama kładka należy do kogośtam, ale schody do kogoś innego ("bo schody są na czyimś gruncie, a kładka nie"). No i zamiast wysłać pisemko miałem wodę zamiast mózgu. Znając mentalność PKP nie mamy co liczyć że kładka zostanie wyremontowana i ponownie będzie służyć Warszawiakom. Prędzej ją rozbiorą lub poczekają aż dzicy złomiarze to zrobią. Szkoda. |
|
| Autor: | skaniusz [ Śr kwi 21, 2010 19:27 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
W czasach, gdy mieszkałem w Nowych Włochach, często po pracy wybierałem się Notecką do samego końca, w prawo przez tereny kolejowe i potem albo --> wzdłuż torów (uwaga na przetaczane wagony i patrole SOK) i pomiędzy asfaltową drogą techniczną kilka kilometrów w stronę centrum; potem asfalt zamienia się w plyty betonowe; wyjeżdża się w rejonie skrzyzowania Jana Kazimierza i Sowińskiego; dalej wedle uznanania albo --> przecinamy tory do końca, dalej ulicą Nowej Huty w rejon skrzyzowania Połczyńskiej i Lazurwej; przecinamy Połczyńską, nastepnie spokojnymi ulicami zielonych Jelonek: Drzeworytników, Okrętową; przecinamy Człuchowską, dalej na północ Raginisa, jej przedużeniem przez park do Klemensiewicza; tniemy Górczewską i opłotkami centrum handlowego do uliczki osiedlowej bez nazwy, dalej jej kontynuacją przez tory bocznicy prowadzącej do huty i po kolejnych 200 metrach wyjeżdżamy na Dywizjonu 303. Tu w lewo, do Kaliskiego, w którą skręcamy w prawo. Następny kilometr, do skrzyzowania Kaliskiego z Radiową to jedyny odcinek tej trasy ze znaczacym ruchem samochodowym (uwaga na ukośny przejazd tramwajowy!). Po przecięciu Radiowej kontynuujemy Kaliskiego, od tego momentu spokojną osiedlową ulicą, przez zalesiony teren Boernerowa, aby dotrzeć do lotniska Bemowo. Uzupełnienie płynów w restauracji/barze przy lotnisku. P.S. Okolice Boernerowa to chyba połozone najbliżej Włoch tereny leśne; w czasach kiedy tam mieszkalem wydawało mi się to strasznie daleko. Teraz mieszkam w Limie (w Peru), a do najbliższgo lasu mam, bagatela, ok. 400 km |
|
| Autor: | robertgrzeda [ Śr kwi 21, 2010 20:43 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
Skaniusz, Twoje uwagi brzmią bardzo obiecująco - nie mogę się doczekać jutra, kiedy pojadę według Twoich wskazówek (jak nie będzie padać). Zdam wieczorem relację jak mi poszło |
|
| Autor: | anfit [ Pn kwi 26, 2010 10:57 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
@{Skaniusz, robertgrzeda} Przejechałem tą trasą w sobotę. Bardzo urokliwa. Jej jedyna i główna wada to to, że odcinkiem z płyt betonowych czasem jeżdżą betoniarki i inny ciężki sprzęt i wzbudzają niemiłosierny kurz. Mój rower już tęsknie skrzypi za wd40... Z Ursusa polecam trasę do Pruszkowa: od stacji Regulska-Piastowska-Witosa-Sienkiewicza-Dworcowa-Tuwima-Bohaterów Warszawy, powrót np. pociągiem - to dla mnie dojazdówka do P, nie trasa rekreacyjna, ale ma względnie dobrą nawierzchnię, mały ruch samochodowy i nie najgorsze widoki (willówka, pola, tory). Ktoś wie czy jazda wzdłuż torów WKD jest możliwa? |
|
| Autor: | Piwoslaw [ Pn kwi 26, 2010 12:15 ] |
| Tytuł: | Re: rowerem po Włochach |
anfit napisał(a): Ktoś wie czy jazda wzdłuż torów WKD jest możliwa? Na odcinku od ul. Instalatorów w Warszawie za Opacz da się. Na odcinku od Salomei do Opaczy trzeba jechać po północnej stronie torów (ul. Salomejska). Asfalt tylko na odcinku ul. Równoległej od Łopuszańskiej do Krakowiaków, potem od przejazdu w Opaczy do ul Zachodniej. A! I chyba Salomejską czymś wyłożyli, ale dawno nie byłem. Za Opaczą trzeba kombinować przez Michałki. Chyba sezonowo jest ścieżka od Reguł w stronę Tworek, może nawet do Podkowy (ostatni raz jechałem na w tamtym kierunku jako licealista - jeszcze przed reformą szkolną). |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|