Pewnie większość z Was już słyszała o Street View robionym przez Google. To gęsta siatka panoramicznych zdjęć umożliwiająca wirtualne "przeniesienie się" w inne miejsce.
Myślę, że dla nas jest to genialne narzędzie do inspiracji, szukania dobrych wzorców i efektownego pokazania innym, jak to się robi "na zachodzie".
Przykład pierwszy z brzegu:
Byłem ciekaw, jak to naprawdę jest z rowerami w światowym centrum finansów - londyńskim City. Wstukałem w mapy Google hasło "London Stock Exchange" i ku mojej uciesze zobaczyłem, że dostępny jest tam "widok ulicy". Otóż i on (link skróciłem, bo był niemożliwie długi):
http://www.tinyurl.pl/?yXJ8FDbKNo i co widać:
- pasy rowerowe w jezdni (jak to? w dzielnicy biurowej? tuż pod jedną z największych giełd świata? turyści na wycieczki tam jeżdżą?)
- dużo stojaków rowerowych na chodnikach, stojaki mocno obłożone (jak to? czyżby maklerzy przyjeżdżali do pracy rowerem? na samochód ich nie stać?)
- zupełny brak samochodów parkujących na ulicy/chodnikach, mimo że miejsca jest dużo (jak to? piesi mają więcej niż 1,5 metra? no, ale pewnie dlatego, że obok każdego biurowca jest piętrowy parking)
- piętrowych parkingów też bynajmniej nie ma (jak to? to ja już nic nie rozumiem... co oni, zbiorkomem dojeżdżają? białe kołnierzyki?)
- brak zatoki autobusowej na przystanku, mimo że droga jednopasmowa a chodnik ma co najamniej 15 metrów (jak to? a co z płynnością ruchu? głupi autobus będzie ruch blokował? czemu nie zrobili tej zatoki? może ich nie stać? ech, myślałem, że Londyn to bogatszy jest...)
To tyle na początek tych szokujących odkryć, zachęcam do wklejania innych ciekawych miejsc.
Może fajnie byłoby też wrzucić za jakiś czas artykuł na stronę ZM z przykładami ze Street View? Bo to naprawdę trafia do świadomości i otwiera oczy na pewne sprawy
