zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

[tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=1450
Strona 1 z 2

Autor:  gromanik [ Cz sie 13, 2009 1:04 ]
Tytuł:  [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1614412,0, ... omosc.html

TVN Warszawa napisał(a):
Połamał się na ścieżce rowerowej.
Urzędnicy: to nie nasz krawężnik

Górki, dołki, korzenie, a nawet wystające krawężniki. Część stołecznych ścieżek rowerowych nie tylko daleka jest od ideału, ale stanowi wręcz spore zagrożenie. Kilka dni temu przekonał się o tym Jacek Zawadzki, który miał poważny wypadek na moście Świętokrzyskim. Ze wstrząśnieniem mózgu i połamanymi kończynami trafił do szpitala. Sprawą niebezpiecznej ścieżki zajął się Miejski Reporter.

Ścieżka na moście Świętokrzyskim, chociaż powstała niedawno, nie jest pozbawiona mankamentów. Rowerzyści narzekają przede wszystkim na uskoki na krańcach mostu po obu stronach przeprawy. Ich zdaniem niebezpieczny jest również krawężnik, który oddziela tu chodnik od ścieżki.

Boleśnie przekonał się o tym Jacek Zawadzki. - Chciałem wyminąć osoby nadjeżdżające z przeciwka, nie zauważyłem różnicy poziomów i skończyło się wypadkiem - opisuje całe zdarzenie rowerzysta. - Wcale nie jechałem szybko - dodaje.

Urzędnicy unikają odpowiedzialności

Osoby odpowiedzialne za budowę ścieżki rowerowej, ze spółki "Trasa Świętokrzyska", nie chciały wypowiadać się przed kamerą.

- Tej konkretnej ścieżki Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych nie budował - wyjaśnia z kolei rzecznik ZMID, Agata Choińska. - To projektant odpowiada za to, żeby dany obiekt był stworzony zgodnie z obowiązującymi przepisami i normami. To warunek konieczny, żeby dostać pozwolenie na budowę. Gdyby było inaczej, nadzór budowlany nie odebrałby takiego obiektu - dodaje.

Krawężnik (nie)bezpieczeństwa

Również rzecznik Zarządu Dróg Miejskich nie czuje się odpowiedzialny za ścieżkę. - ZDM nie odpowiada za utrzymanie ścieżki rowerowej na moście Świętokrzyskim - kwituje krótko i dodaje, że na wielu ścieżkach stosuje się krawężniki oddzielające pas chodnika od drogi rowerowej. Jego zdaniem ma to zapobiec ewentualnym wypadkom.

Takie rozwiązanie nie przekonuje jednak rowerzystów. Uważają je za niebezpieczne, szczególnie zimą, gdy ścieżki nie są odśnieżone.

mdaw/roody

Autor:  gromanik [ Cz sie 13, 2009 8:19 ]
Tytuł:  Problem z krawężnikami wzdłuż ścieżki też we Wrocławiu

Natknąłem się na bikestats na nawiązanie z Wrocławia do wczorajszego nagrania:
Obrazek

Warto poczytać też komentarze do tego wpisu:

http://blase.bikestats.pl/index.php?did ... ment126317

blas bike napisał(a):
Krakowska we Wrocławiu prawie gotowa

Przejechałem się dzisiaj ul. Krakowską.
Powstaje tam asfaltowa droga rowerowa. Prezentuje się całkiem nieźle, chociaż nie jest idealna.
Osobiście zauważyłem potencjalnie niebezpieczny mankament. A mianowicie łączenie drogi rowerowej z chodnikiem dla pieszych.
Na większości długości łączenie zrobione jest z krawężnika który wystaje ponad 3 cm nad powierzchnię rowerowego asfaltu.
Innymi słowy chodnik dla pieszych jest wyżej. Nie wiem czy jest zamierzone czy przypadkowe. W każdym razie taki próg, to idealny sposób na malowniczą glebę.
Ktoś zapyta, a po co rowerem wjeżdżać na chodnik. Niby racja, ale jak pani z pieskiem zablokuje całą szerokość drogi rowerowej, to może być problem.
Niewprawny rowerzysta może zbliżyć się niebezpiecznie do wspomnianego progu i jeżeli przednie koło zetknie się z wystającym progiem i nieszczęście gotowe.

Pal licho rower(!), za to zapłaci miasto Wrocław, tak jak to miało miejsce w przypadku Radka z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej.
Tutaj jest instrukcja, jak uzyskać odszkodowanie za zniszczony rower.

Gorzej, jak ktoś straci zęby z tego powodu. Gleba na takim progu może być bardzo widowiskowa. Nikomu tego nie życzę.

Autor:  pduncz [ Cz sie 13, 2009 12:38 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

gromanik napisał(a):
Takie rozwiązanie nie przekonuje jednak rowerzystów. Uważają je za niebezpieczne, szczególnie zimą, gdy ścieżki nie są odśnieżone.


To znaczy, których konkretnie nie przekonuje? Trochę to przypomina narzekanie kierowców na progi zwalniające czy przydrożne drzewa. Bo się rozbujać spokojnie nie mogą, na prostej drodze.

A panią z pieskiem należy obdzwonić, tudzież uprzejmie wyprosić, tudzież obsobaczyć. Inaczej nigdy nie skojarzy. Tak samo osoby jadące z naprzeciwka tyralierą.

A nieodśnieżone ścieżki należy odśnieżyć, o! ;-)

Autor:  Stary Trampek [ Cz sie 13, 2009 12:38 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

Cytuj:
- Tej konkretnej ścieżki Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych nie budował - wyjaśnia z kolei rzecznik ZMID, Agata Choińska.

Oczywiście, że nie, bo ZMID wtedy jeszcze nie istniał.

Cytuj:
Również rzecznik Zarządu Dróg Miejskich nie czuje się odpowiedzialny za ścieżkę. - ZDM nie odpowiada za utrzymanie ścieżki rowerowej na moście Świętokrzyskim - kwituje krótko


Ale jak zgłaszałem szkło na tej ścieżce do pogotowania ZDM, to usunęli w ciągu godziny i nikt mi nie mówił, że oni za to nie odpowiadają.

Autor:  Reg [ Cz sie 13, 2009 17:49 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

To ja już nie wiem co mam myśleć. Akurat ten temat mnie irytuje.

Raz rowerzyści się czepiają, że nie ma różnicy poziomów, która jest potrzebna jako działanie psychologiczne do unaocznienia pieszym, by nie włazili na ścieżkę rowerową, to znowu czytam, że nie powinno być różnic poziomów, bo odśnieżanie, bo liście w listopadzie przykryją i będzie nieszczęście. Zdecydujcie się w końcu. Jak zrobię tak, to każą podnosić, jak zrobię łagodny uskok, to każą wyrównywać.

A ZDMy i inne urzędy niech nie zwalają na projektanta i nadzór budowlany. Nadzór budowlany nie sprawdza poprawności rozwiązań, tylko poprawność z projektem. A projekt może być zły, gdy urząd nie wie czego chce, nie robi konsultacji społecznych lub ma ścieżki rowerowe w głębokim poważaniu (a najczęściej wszystko naraz). Pora, by za takie zdarzenia, błędy projektowe zaczęto ponosić odpowiedzialność jak w przypadku dróg. Może wtedy się nauczą, że oprócz troski o zmotoryzowanych też trzeba uważać na pieszych i rowerzystów.

Autor:  pduncz [ Cz sie 13, 2009 18:21 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

Reg napisał(a):
Zdecydujcie się w końcu. Jak zrobię tak, to każą podnosić, jak zrobię łagodny uskok, to każą wyrównywać.


Problem w tym, że nie ma czegoś takiego jak "rowerzyści". To nie sekta religijna, żeby wszyscy mieli jedno niepodważalne zdanie. Ale m.in. to forum jest od tego, żeby sprawę prześwietlić z różnych punktów widzenia. Moim zdaniem rozwiązania sprawdzone gdzie indziej są właściwe, o ile nie zachodzą lokalne odchylenia.

U nas takim odchyleniem może być brak komunikacyjnej kultury, wynikający z nieprzyzwyczajenia do konstrukcji typu obniżona powierzchnia drogi rowerowej (w tym także nieprzygotowanie służb oczyszczania miasta!).

Możemy albo się z tym pogodzić i pieczołowicie utrzymywać ten brak kultury, albo dążyć do wzorców z krajów rozwiniętych.

Autor:  Raffi [ Pn sie 17, 2009 19:30 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

Reg napisał(a):
To ja już nie wiem co mam myśleć. Akurat ten temat mnie irytuje.

Raz rowerzyści się czepiają, że nie ma różnicy poziomów, która jest potrzebna jako działanie psychologiczne do unaocznienia pieszym, by nie włazili na ścieżkę rowerową, to znowu czytam, że nie powinno być różnic poziomów, bo odśnieżanie, bo liście w listopadzie przykryją i będzie nieszczęście. Zdecydujcie się w końcu.


Model Gdański proponujemy. Różnica poziomów jest, co by była psychologiczna bariera i takie tam (wiesz, więc nie tłumaczę), ale nie w formie pionowej ściany, która staje się pułapką, a w formie czegoś w rodzaju obróconego o 90 stopni krawężnika drogowego, na który spokojnie w razie konieczności można podjechać pod kątem ostrym, gdy pieszy wejdzie pod koła, ktoś przed nami nagle zahamuje, albo się wywróci itp.

Argumenty o niemożności odśnieżania to akurat śpiewka ZOM - wyjątkowo żałosna z resztą, bo stara i odgrywana przy każdej okazji -progów, separatorów, dróg rowerowych. Wydaje się, że Oni w ogóle nie umieją odśnieżać.

Autor:  Reg [ Pn sie 17, 2009 21:57 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

No to takie właśnie zrobiłem, z odwróconym krawężnikiem, by dało się zjechać/wjechać (3 cm różnicy) i też skrytykowali :( Wg mnie to rozwiązanie jest optymalne - i wilk syty i owca cała.

Autor:  Raffi [ Pn sie 17, 2009 23:16 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

Reg napisał(a):
No to takie właśnie zrobiłem, z odwróconym krawężnikiem, by dało się zjechać/wjechać (3 cm różnicy) i też skrytykowali :( Wg mnie to rozwiązanie jest optymalne - i wilk syty i owca cała.


Nie widziałem projektu, nie oceniam więc.

Generalnie jednak 3cm to na rower bardzo dużo, więc ten krawężnik musi być odpowiednio sfazowany, bo inaczej będzie jak na świętokrzyskim - tam założenie projektanta przecież też było dobre! Zawiodły detale. Ścieżka powinna być poniżej chodnika (tak jak jezdnia jest poniżej chodnika), a na Wale i wjazdach na most jest powyżej. A sam krawężnik powinien być sfazowany tak, by nawet rowerem miejskim na wąziutkich oponkach miejskich czy szosowych nie było niebezpieczne na niego najechać - tak samo jak dziś drogi dla aut wybaczają pewne błędy kierowcy, tak powinno być i tutaj. Jeżeli Twój projekt spełniał te kryteria, to dziwię się, że został odrzucony, czy źle przyjęty - może ktoś po prostu boi się innowacji.
A nie powinien - gdyby nie one, nadal łupalibyśmy kamień o kamień ;-)

Autor:  Monty B. Ike [ Pn sie 17, 2009 23:45 ]
Tytuł:  Re: [tvn W-wa] Połamał się na ścieżce rowerowej.

pduncz napisał(a):
Reg napisał(a):
Zdecydujcie się w końcu. Jak zrobię tak, to każą podnosić, jak zrobię łagodny uskok, to każą wyrównywać.
U nas takim odchyleniem może być brak komunikacyjnej kultury, wynikający z nieprzyzwyczajenia do konstrukcji typu obniżona powierzchnia drogi rowerowej.

Możemy albo się z tym pogodzić i pieczołowicie utrzymywać ten brak kultury, albo dążyć do wzorców z krajów rozwiniętych.

W Holandii stosuje się, w przypadku wspólnego przebiegu drogi rowerowej i chodnika, różnice poziomów ok. 5cm i połączenie fazowane.

Najbliżej z krajów rozwinętych można to zobaczyć w Wiedniu -- położone na płasko krawężniki, chodnik wyżej, ścieżka niżej (oba obiekty asfaltowe).

Przy drodze rowerowej Gdańsk-Sopot połączenia tam, gdzie kończy się trawnik rozdzielający, robione są z bruku lub kamieni polnych. Ma to parę zalet -- nawet po ciemku bez świateł lub we mgle wiadomo, że najechało się na coś, co do jazdy nie służy (tym bardziej, że na tym pasie rosną latarnie :lol: ).

I nie jest to kwestia "kurtuly komunikacyjnej" wspominanej notorycznie przez np. ZDM ("jakby rowerzyści mieli kulturę komunikacyjną, to by nie wpadali na znaki drogowe" [stojące w skrajni :lol: ]), tylko dobrej praktyki -- rower to nie tramwaj, jadący po szynach i powinna być możliwość bezpiecznego ominięcia jakiegoś świństwa na drodze rowerowej -- samochodu, kupy śmieci, psiarza a nawet dresa.
Poza tym dochodzi jazda w warunkach słabej widoczności, która nie powinna być karana glebą.

Robienie zaś krawężnika zakończonego prostopadle, jak na Moście Świętokrzyskim, stanowi o braku kultury technicznej projektanta i wykonawcy. Swojego czasu na ten genialny przykład myśli drogowców warszawskich naciął się na Świętokrzyskim Marcin Hyła (Miasta dla Rowerów), rowerzysta wytrawny i w różnych miastach bywały. Nie zglebił, ale wrażenie zapamiętał do dziś...

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/