Cytuj:
Wizyta bardzo nieoficjalna: Szef litewskiego rządu Andrius Kubilius przyjechał do Polski z żoną Rasą. Na jednym bicyklu
Wójt Puńska Witold Liszkowski ledwie chodzi. Nogi ma sztywne, wszystko go boli, bo w poniedziałek przejechał rowerem kilkadziesiąt kilometrów z kolumną rządowych gości z Litwy.
- Oni przyjechali rowerami, to mnie nie wypadało jechać autem. Trochę się obawiałem, bo ostatni raz rowerem jechałem rok temu. Ale trudno, wziąłem górala od syna, włożyłem przygotowaną wcześniej koszulkę ze swoim imieniem Vitoldas i dołączyłem do grupy. Razem ze mną pedałował przewodniczący naszej rady – opowiada wójt.
Starosta sejneński Ryszard Grzybowski nie zdecydował się wsiąść na rower. Na przejście graniczne w Ogrodnikach przyjechał, by gości powitać "nieoficjalnie". – To taka urlopowa wizyta, bez ceregieli – mówi.
Grupa litewskich gości liczyła 45 osób – oprócz premiera i premierowej także kilku ministrów, wyższych urzędników i parlamentarzystów. Wszyscy w koszulkach koloru dojrzałych pistacji z imionami na piersiach i plecach. Gdyby się ktoś odłączył od grupy, pedałujący z premierem litewscy ochroniarze łatwo by go z daleka wypatrzyli.
/.../
Puńsk – nieoficjalna stolica Litwinów w Polsce (mieszka ich w gminie 3400, gdy na całym Podlasiu 5097) – ciepłym wieczorem przywitał premiera. Ludowa kapela śpiewała na rogatkach, a na wiejskiej plaży nad jeziorkiem Punia stały długie stoły zastawione tym, co mieszkańcy sami upiekli i znieśli. Do tańca grały kapele, a premier tańcował, nie tylko z małżonką.
– Prosili o skromny nocleg, więc premier z żoną i najbliższymi osobami nocował w trzech pokojach gościnnych naszego Domu Kultury, a pozostali w internacie. Za wszystko – nocleg i wyżywienie, płacili z własnej kieszeni – wyjaśnia wójt Liszkowski.
Wczoraj po śniadaniu litewski peleton rządowy odjechał w kierunku Kłajpedy.
Całość:
http://www.rp.pl/artykul/2,341322_Premier_Litwy_i_rowerowa_inwazja.html