Katarzyna Ziemnicka napisał(a):
Wiosną zacznie się remont Francuskiej
2008-12-01, ostatnia aktualizacja 2008-12-02 09:31
Więcej drzew, miejsc do parkowania, szersze chodniki - projekt przebudowy ul. Francuskiej jest niemal gotowy. Spór toczy się tylko o latarnie. - Te, które zaproponował projektant, to karykatura warszawskiego pastorału - uważa konserwator zabytków.
Przemiana ul. Francuskiej w salon prawobrzeżnej Warszawy mogłaby już być tematem serialu - tyle już padło obietnic i terminów, że mało kto je pamięta. A mieszkańcy Saskiej Kępy, którzy nie mogą patrzeć, jak ta reprezentacyjna ulica, pełna kawiarni i sklepów, coraz bardziej podupada, wypatrują cudu. Bo Francuska dziś wygląda żałośnie. Na połamanych chodnikach parkują samochody, pełno w nich dziur, ubywa drzew.
- Od półtora roku słyszymy, że już niebawem miasto zrobi z Francuskiej salon. Tymczasem nic się nie zmienia, ciągle straszą tu dziury w jezdni i odpadające tynki z domów - mówi mieszkająca przy Francuskiej Maria Szeptycka.
Jej sąsiad Wacław Przybyszewski dodaje: - Francuska zawsze miała styl, którego trudno się teraz doszukać. Ulica podupada, bo miasto nas zaniedbuje.
- Nie ma tu śladu jakichkolwiek prac, a przecież pani prezydent na święcie ulicy Francuskiej już półtora roku temu obiecywała rychłą rewitalizację. Niechże się ona wreszcie zacznie! - apeluje Piotr Kowalczyk, saskokępianin.
Rewitalizacja, jaką ogląda z okien swojego mieszkania, to: niechlujne malowanie barierek okalających trawniki, odświeżenie pasów na jezdni i załatanie kilku dziur w chodnikach.
Teraz wreszcie jest szansa na cud. W pracowni Metroprojektu, który jest odpowiedzialny za przebudowę Francuskiej, kończy się rysowanie projektu rewitalizacji ulicy. Ma odzyskać dawny styl. - Nawiązałem do przedwojennego i tużpowojennego charakteru ulicy. Francuska będzie ulicą lokalną, nie tranzytową. Dosadzimy do szpaleru drzew wyrośnięte już lipy, zadbamy o trawniki, które odgrodzimy od ulicy - wylicza Robert Dryzner z Metroprojektu.
Zmorą Francuskiej są nielegalnie parkujące samochody. - W tej chwili na ulicy jest 50 miejsc parkingowych, a samochodów na chodnikach i trawnikach często ponad 200. My zrobimy miejsce dla ponad 120 aut - zapowiada Robert Dryzner. Jezdnia Francuskiej ma być poszerzona z 9 do 11 metrów. W niektórych miejscach będą też szersze chodniki.
Do uzgodnienia zostały jeszcze tylko latarnie. Robert Dryzner widziałby tu lampy składające się z dwóch części. - Słup miałby 8-9 metrów. Na tej wysokości byłaby jedna lampa oświetlająca ulicę. Druga, zamontowana niżej, rzucałaby światło na chodnik - tłumaczy.
Na to nie zgadza się stołeczny konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka. - Poprosiliśmy o inne propozycje, bo to, co jest w projekcie, to karykatura historycznego warszawskiego pastorału - twierdzi. - Niewykluczone, że zdecydujemy się na latarnie w nowoczesnym stylu. Gdy je wybierzemy, przyjdzie czas na pasujące do nich kosze i ławki.
Rewitalizację Francuskiej w 2007 r. podczas święta Saskiej Kępy obiecała mieszkańcom Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zarząd Dróg Miejskich twierdził, że projekt przebudowy ulicy może być gotowy w lipcu tego roku, a rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk zapewniał, że w wakacje można będzie już wybierać wykonawcę prac, które zaczną się jesienią.
Teraz wiadomo, że prace zaczną się najwcześniej wiosną 2009 r., bo żeby zacząć generalny remont ulicy, trzeba najpierw przebudować magistralę wodociągową zaopatrującą pół dzielnicy w wodę oraz wymienić podziemne instalacje.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam,
Maciek