Remont mostu Śląsko-Dąbrowskiego nie pozostaje bez wpływu na Nadwiślańską Ścieżkę Rowerową.
To, że dzielni budowniczowie (z namaszczenia Wydziału Remontów Mostów ZDM) zrobili wokół niej na czas remontu tunel -- to dobrze.
Jednak to, że zapomnieli, czemu ten tunel ma służyć, to już BAAARDZO niedobrze.

Na zdjęciu widać kolejno:
1.) Na pierwszym planie po lewej, na ścieżce: doły wygniecione w kostce ciężkim wózkiem widłowym.
2.) Pod tablicą "Teren budowy wstęp wzbroniony",
na ścieżce rowerowej: SIATKA Z OGRODZENIA. Zasieki na cyklistów???
3.) Nad daszkiem, przykrywającym tunel wokół ścieżki: zerwana kurtyna ochronna z tkaniny, która miała chronić okolicę przed zasypywaniem pyłem wyrzucanym podczas piaskowania.
4.)
WSZĘDZIE: pył zalegający jak po burzy piaskowej -- efekt zerwania kurtyn ochronnych.
5.) Krzywe ogrodzenie, co i rusz wchodzące w skrajnię.
A Wydział Mostów zapewne powie: -- Aleosssochodzzzi? Przecie to budowa, musi być widać, że się pracuje, hep! Docent, polej jeszcze!
Co ciekawe, nieco ponad kilometr dalej, przy budowie Centrum Kopernik, wysyłają codziennie pracownika ze szczotką, żeby sprzątnął to, co naniosą gruszki z cementem, a nawet zaszpachlowali dziury w nadwiślańskich schodach... Może Śląsko-Dąbrowskim też powinien zająć się Warbud?