Biadolenie, które dziennikarze będą teraz z zachwytem powtarzać po sobie nawzajem dziesiątki razy. Idę o zakład, że jeden samochód postawiony w Warszawie na torowisku tramwajowym sprawia więcej kłopotu, niż wszystkie źle zaparkowane rowery w Kopenhadze - przez tydzień.

Cytuj:
W 2008 r. lewicowa burmistrz Ritt Bjerregaard kosztem 3,2 mln koron wprowadziła w życie pionierski program pilotażowy zapobiegający kradzieżom. Blisko 5 tys. właścicieli dostało specjalne chipy, które za pośrednictwem GPS pomagały namierzyć ich rower w razie kradzieży. Wiosną br. program jednak zawieszono, gdyż kilkumilionowa inwestycja okazała się kompletnym niewypałem. Dzięki chipom z GPS udało się odzyskać tylko dwa rowery.

to już lepsze to nasze grawerowanie... skuteczność pewnie podobna, a wydatek jednak mniejszy.