Monty B. Ike napisał(a):
Poza tym można się spotkać z argumentem, że przejazd rowerowy nie powinien być na łuku, bo pomiędzy pasem na wprost a przejazdem powinien zmieścić się samochód, więc syfon służy odsunięciu od krawędzi drogi...
I to chyba nawet częściej, przynajmniej odkąd ten pierwszy został obśmiany. Z reguły przyjmuje się 5 metrów, na długość osobówki. Ja jestem w stanie zrozumieć ten argument - jeśli samochód wyjeżdżający z podporządkowanej zatrzyma się przed przejściem dla pieszych, to kierowca niespecjalnie jest w stanie skutecznie obserwować odległą o 10 m jezdnię (co z kolei wynika z rekordowych w .pl minimalnych szerokości przejść dla pieszych), zwłaszcza kiedy w trójkącie widoczności sterczą ekrany przeciwhałasowe i inne dekoracje, więc to dodatkowe zatrzymanie może być potrzebne. A jakby nie było odsunięcia, to samochód by blokował przejazd.
Ale:
1. Odgięcie powinno następować 10-20 m przed skrzyżowaniem i zachowywać minimalne promienie łuków, tak żeby na przejazd wjeżdżać prosto i z drugiej strony - nie utrudniać ewakuacji z przejazdu.
2. Często odsunięcie stosowane jest bez sensu - np. kiedy masz wydzielony pas do skrętu / włączenia (czyli zatrzymanie niczego nie blokuje), albo na wyjazdach z pętli autobusowych (autobus i tak się nie zmieści na 5 m), albo na kierunkach z których nic nie może wyjechać. Przykład masz w uwagach dotyczących Nowowiejskiej - tu akurat przejście dla pieszych po północnej stronie skrzyżowania z Waryńskiego:
http://www.zm.org.pl/?a=nowowiejska-102Swoje do zamieszania dokładają Tramwaje Warszawskie, które opanowała
idee fix eliminacji przejść dla pieszych ze zwrotnic tramwajowych. W związku z tym np. przy Feminie zablokowały uzgodnienie czegoś takiego:
http://www.zm.org.pl/download/projekty/jp2-20080822.pdfi przejazd ma być hen hen od skrzyżowania.