PMN76 napisał(a):
BTW, czy te "odgięcia" od drogi przejść i przejazdów od drogi głównej powszechnie stosowane, przynajmniej w Warszawie, są wymuszone jakimiś przepisami, czy wynikają z tego, że "tak się robi"?
Jest to wynik maniackiego zamiłowania do "sytuacyjnego uspokojenia ruchu rowerowego". Według TFUrców tych syfonów, ma to zmusić rowerzystę do zmniejszenia prędkości przed wjechaniem na skrzyżowanie.
Tłumaczenia, że zmuszanie rowerzysty do śledzenia jakichś zawijasów powoduje odwrócenie uwagi od sytuacji na skrzyżowaniu, nie zdają się na nic. To jest tak, jak z przesądami lub sektą religijną. Rzeczywistość nie ma tu zastosowania.
Poza tym można się spotkać z argumentem, że przejazd rowerowy nie powinien być na łuku, bo pomiędy pasem na wprost a przejazdem powinien zmieścić się samochów, więc syfon służy odsunięciu od krawędzi drogi...
Co więcej, mam wrażenie, że na projektach zostało nieco wyprostowane, ale w ramach "nadzoru autorskiego" wykonawcę pouczono, żeby zastosować rozwiązanie hydrauliczne, znane z kolanka w kiblu...
Może to zresztą perspektywa wynikająca z zastosowania dosyć długiej ogniskowej...?