axxenfall napisał(a):
http://www.zw.com.pl/artykul/244833,276558_Beda_rowery_w_metrze.html
Konrad Majszyk napisał(a):
Będą rowery w metrze
Pozdrawiam i gratuluję

Maciek
He, he, niekoniecznie jest czego.
Rura (
The Tube) tak łatwo się nie ugnie...
http://www.metro.waw.pl/news.php?id=598Metro Warszawskie napisał(a):
Wyjaśnienie do artykułu K. Majszyka "Ekolodzy do metra: cykliści to nie terroryści"
Informacje
14.08.2008
REDAKTOR KONRAD MAJSZYK
ŻYCIE WARSZAWY
Szanowny Panie Redaktorze,
W nawiązaniu do artykułu z dnia 5 sierpnia 2008 roku dotyczącego parkowania rowerów przy stacjach metra uprzejmie informuję, że Metro Warszawskie od 2006 roku nie zmieniło swojego stanowiska w tej sprawie, czego dowodem jest korespondencja z Zielonym Mazowszem, zainteresowanymi rowerzystami, ustalenia czynione z władzami Warszawy.
Konsekwentnie jesteśmy zwolennikami zorganizowania parkingów rowerowych przy stacjach metra. Usytuowanie parkingów przy stacjach, a nie wewnątrz nich jest standardową praktyką w metrach na świecie, co zresztą sam Pan napisał, przywołując przykład Amsterdamu i Hagi. W naszej sytuacji prawnej podjęcie się przez Metro Warszawskie organizacji parkingów przy stacjach nie jest możliwe, ponieważ nie jesteśmy właścicielami terenów przylegających do stacji - granice naszego działania wyznaczone są przez wyjścia ze stacji, a także wykraczałoby to poza nasze statutowe ramy działania. Tak jak deklarowaliśmy w 2006 roku, podtrzymujemy naszą gotowość współdziałania przy rozwiązaniu problemu miejsc do parkowania rowerów przy stacjach metra.
Podwyższone standardy bezpieczeństwa w metrze, to nie tylko ochrona wszystkich (także cyklistów) przed terroryzmem, ale również stworzenie warunków bezpiecznego przebywania w metrze, korzystania z wind i schodów, wymogów przeciwpożarowych i bhp. Ograniczenia, jakie narzuciło na rowerzystów metro w Londynie są zresztą znacznie większe – z zakazami wejścia włącznie. I nie budzi to tam tak dziwacznych emocji. Można oczywiście kpić z zasad bezpieczeństwa, demonstrować brak zainteresowania dla powszechnie akceptowanych zasad. Jednak w świetle wydarzeń w wielu innych krajach (choćby Japonia, Turcja, Anglia), które szeroko opisywały media, są to raczej drwiny z ludzkiej tragedii. Być może dzięki naszej "śmieszności" uniknęliśmy podobnych wydarzeń w Warszawie. I wolimy pozostać obiektem żartów niż narażać innych na niebezpieczeństwo.
Rzecznik Prasowy
Krzysztof Malawko
Nie wiedziałem, że iperyt, czy co to tam było w Japonii, wwieziono do tamtejszego metra na rowerze... Klienci, którzy wybuchnęli się w metrze w Londynie, także do cyklistów nie należeli...
No, ale pojawił się nowy argument -- cykliści zagrażają przepisom BHP!
