Gwiaździsta: remont pełen absurdówPo dwóch latach kopania, zdzierania asfaltu, wymienia rur i przystankowych wiat dzielnica Bielany kończy remont ulicy Gwiaździstej. Remont, który w naszym konkursie na absurd tygodnia mógłby wygrywać przez kilka tygodni z rzędu.Przejście dla pieszych nie zmieściło się w kadrze - kto będzie z niego korzystał? - fot. Karol Kobos
Na pewno nie uczniowie pobliskiej szkoły, którzy pójdą w drugą stronę - fot. Karol Kobos
Wzdłuż ścieżki rowerowej zabrakło chodnika dla pieszych - fot. Karol Kobos
W tym miejscu powinno powstać przejście dla pieszych - fot. Karol Kobos
To rozwiązanie gwarantuje, że rowerzyści będą wpadać na spacerowiczów albo do wody - fot. Karol Kobos
Bielany nie chcą być gorsze od Żoliborza, więc sygnalizacja będzie co 100 metrów... - fot. Karol Kobos
... a żadna nie tam, gdzie przechodzić chcą piesi - fot. Karol Kobos
Ciekawe, czy stara wiata zostanie na pamiątkę? - fot. Karol Kobos Z przystanku przy ulicy Gwiaździstej odjeżdżam do szkoły lub do pracy od trzech bez mała dekad. Nie czyni to ze mnie fachowca od projektowania dróg, ale pozwala mi ocenić efekt końcowy z perspektywy, której najwyraźniej zabrakło autorom projektu.
Przejście dla nikogo
Zacznijmy od nowego przystanku dla przyjeżdżających tu z placu Wilsona autobusem linii 122. Do tej pory był ulokowany kilkadziesiąt metrów dalej. Na wysokości nowej wiaty było zaś przejście dla pieszych, zgrabnie łączące park nad kanałkiem z ukośnym chodnikiem prowadzącym najkrótszą drogą do pobliskich bloków.
Teraz przejście przesunięto tak, że nie zmieściło się nawet na zdjęciu zrobionym z klatki jednego z tych bloków. Kto będzie go używał? Na pewno nie pasażerowie 122 - ci już od paru dni skracają sobie drogę od przystanku przez ulicę, przechodząc koło kiosku i sklepu, do których często zachodzą. Nie będą tego robić także uczniowie pobliskiej szkoły - ci, tak jak do tej pory, przejdą sobie w niedozwolonym miejscu, nie cofając się do pasów.
Po drodze złamią zresztą jeszcze jeden przepis - iść będą ścieżką rowerową. Ta jest wspaniała, asfaltowa. I choć niemal na całej długości obok ścieżki zmieściłoby się chodnik dla pieszych, zabrakło go. A to oznacza, że spacerujący tu "od zawsze" mieszkańcy osiedla z psami będą w ciągłym konflikcie z rowerzystami korzystającymi ze ścieżki oznakowanej jako wyłącznie rowerowa.
"Płynne" włączanie się do ruchu
Najweselej może być w miejscu, gdzie wyznaczono zjazd umożliwiający płynny zjazd z jezdni na ścieżkę. Pies bez smyczy może zjazd uczynić płynnym w sposób dosłowny.
- Chwila nieuwagi i kąpiel w kanałku murowana - ocenił spotkany na nowej ścieżce rowerzysta z Warszawskiej Masy Krytycznej.
Przejście przez Gwiaździstą posłuży być może mieszkańcom osiedla, którzy będą szli pospacerować nad kanałek. Ale na jego osi nie zastaną chodnika łączącego się z innymi parkowymi alejkami. Ten, z niewiadomych względów, powstanie kilkanaście metrów dalej, a to oznacza, że już wiosną na wprost przejścia zobaczymy coś, co w urzędniczym żargonie pogardliwie nazywane jest przedeptem.
W dodatku do nowego przystanku w przeciwnym kierunku, umiejscowionego zresztą zupełnie bez sensu, nie prowadzi żaden wygodny chodnik, a ulica cały czas zmienia szerokość od dwóch do nawet czterech pasów, przez co cała wygląda, jakby wytyczono ją po kilu głębszych.
Światła co sto metrów
Nieco bliżej Trasy AK kolejne przykłady tego, że urzędnik najlepiej wie lepiej, jak powinni działać mieszkańcy. Miejsce, w którym od lat wielu z nich przechodzi do parku nad kanałkiem: zamiast wyznaczyć tu przejście i zbudować chodnik mamy odciętą od osiedla ścieżkę rowerową, na którą wpadać będą spacrowicze przebiegający nielegalnie przez ulicę.
Jeszcze kawałek dalej jest nowe przejście z sygnalizacją. Dlaczego nie zbudowano go ani na osi spacerowej alejki, ani na osi mostku nad kanałkiem, tylko w miejscu, które nikomu nie będzie po drodze?
Niecałe 100 metrów dalej jest kolejne przejście przez ulicę Gwiaździstą, także z sygnalizacją świetlną. Też nie na osi spacerowej alejki czy mostku. No ale to już jest żoliborska część Gwiaździstej - trudno przecież oczekiwać, by ktoś koordynował takie sprawy, jak organizacja ruchu na łączącej dwie dzielnice "arterii". A piesi idący spacerem z osiedla nad kanałek będą przechodzić przez Gwiaździstą dokładnie w połowie drogi między dwoma przejściami z sygnalizacją, w miejscu, w którym robią to od lat.
Karol Kobos
KOMENTARZ:
Tak, czepiam się. Tak, patrzę w zęby darowanemu koniowi. Można oczywiście powiedzieć, że wszystko to drobiazgi, a najważniejsze, że na Gwiaździstej dwa autobusy będą się wreszcie mogły bezpiecznie minąć, a samochody skręcające na osiedle nie będą blokować ruchu. Ale krew mnie zalewa, gdy widzę, że władze mojej dzielnicy nie są w stanie przypilnować tak drobnej inwestycji i pozwalają na takie nagromadzenie absurdalnych błędów na odcinku kilkuset metrów. Mam wrażenie, że ani oni, ani projektant nowej ulicy nie pofatygowali się w ogóle na Gwiaździstą. Z pewnością nie konsultowano projektu z mieszkańcami, bo ci z pewnością wytknęliby te absurdy.
Formalnie remont nie jest jeszcze zakończony. Może chociaż część z nich uda się poprawić?
[cyt - bez zdjęć - za
http://www.tvnwarszawa.pl/28415,1627245 ... omosc.html ]