Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr wrz 30, 2009 16:22 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Mooocne:

http://ww6.tvp.pl/6767,20090928933002.strona#

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 30, 2009 16:53 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 18:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
Szczególnie urocza ta sytuacja ze stłuczką przed pasami. Komentator zachowuje się wobec tej sytuacji do tego stopnia stoicko, że można podejrzewać, iż całość była wyreżyserowana :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr wrz 30, 2009 22:07 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz maja 29, 2008 9:46
Posty: 307
Lokalizacja: Ursus
Prowadzący program - rewelacyjny :)
Siła spokoju :)

A na tych przejazdach przez ulicę dwujezdniową pewnie nie jeden rowerzysta będzie potrącony... mogliby przynajmniej zrobić czerwony kolor nawierzchni.

_________________
www.rowerowy-ursus.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz paź 01, 2009 7:20 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2822
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Ale jak to? Kontrapas przy miejscach do parkowania równoległego? Jak tak można? :P

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas
ta smutna legenda
że wciąż nas uczono
uczyć się na błędach.
..........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt paź 02, 2009 13:49 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Klasyczne najechanie na tył. Złotówa pewnie się śpieszył.. piesi, jakieś auta - nie ważne, byle z impetem w głąb :-)

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 21:55 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
I ogólnopolska przeglądówka:

http://www.poznan.aglomeracja.pl/?optio ... 3&Itemid=1

Cytuj:
Urzędnik na dwóch kółkach
Autor: Krzysztof Ulanowski
07.12.2009.

W większości polskich metropolii urzędnicy deklarują, że współpracują z rowerzystami, jednak rzeczywistość wygląda różnie. Sprawdziliśmy, że najlepiej żyje się cyklistom w Gdańsku. Warszawa usytuowała się gdzieś pośrodku. Poznań znalazł się na szarym końcu.

- Nie ma żadnych wątpliwości: najpierw jest Gdańsk, a potem długo, długo nic – podkreśla z mocą Marcin Hyła z Ogólnopolskiej Kampanii „Miasta dla Rowerów”.

Trudne początki Gdańska

Jednak i w przypadku stolicy Pomorza droga do sukcesu była bardzo wyboista. Cykliści skrzyknęli się tam już wprawdzie pod przewodnictwem Federacji Zielonych jakieś 13 lat temu, jednak początkowo udało się zaledwie zorganizować przejazd rowerowy przez miasto, w której to demonstracji wzięła udział oszałamiająca liczba... stu osób, a także wręczyć prezydentowi swoje postulaty, wśród których m.in. znalazło się żądanie powołania społecznego zespołu doradczego ds. dróg rowerowych. Urzędnicy jednak zbyli wówczas cyklistów, zaś cała sprawa rozeszła się po kościach.
Zieloni nie zrezygnowali i już w roku kolejnym przystąpili do kontrataku. Tym razem o wiele lepiej zadbali o rozreklamowanie przejazdu rowerowego. Sprzyjała im też ładna pogoda oraz... trwająca kampania wyborcza. W efekcie na demonstracji pojawiło się 600 osób, zaś prezydent ponownie przyjął rowerzystów, obiecując powołać coś w rodzaju rady konsultacyjnej. A co najważniejsze, słowa dotrzymał – powstał organ o nieco barokowej nazwie „Zespół Konsultacyjno - Doradczo - Inicjujący do spraw rozwoju komunikacji rowerowej przy Urzędzie Miejskim w Gdańsku”. Nie o nazwę jednak chodzi, lecz o skuteczność. A tej trudno zaprzeczyć.
- Powstał mieszany zespół złożony z przedstawicieli władz i rowerzystów – wylicza Roger Jackowski z Gdańskiej Kampanii Rowerowej. – Prezydent powołał też swojego pełnomocnika ds. rozwoju komunikacji rowerowej, zapadła decyzja o audycie istniejących rozwiązań komunikacyjnych, przyjęto standardy techniczne i opracowano koncepcję sieci tras rowerowych.

Jesteśmy z jednego Trójmiasta

Co więcej politykę rowerową koordynuje się dziś na poziomie całego Trójmiasta, które stanowi wszak jednolity organizm komunikacyjny. Dzięki temu cykliści już teraz mają w Trójmieście do dyspozycji kilkadziesiąt kilometrów dróg rowerowych, zaś już niebawem ich sieć będzie nieporównywalnie większa. Wspólny projekt trzech miast przewiduje budowę do 2013 roku 23 nowych tras rowerowych, siedmiu tzw. „węzłów integracyjnych z innymi środkami komunikacji miejskiej” i 28 parkingów.
Liderem w budowaniu nowych dróg rowerowych jest Gdańsk: największe z trzech miast i jednocześnie pionier przyjaznej rowerom polityki.
Powołanie zespołu rowerowego było nie tylko początkiem zmiany sposobu myślenia miejskich urzędników o rowerzystach i ich potrzebach, ale i niezbędnym warunkiem do otrzymania miliona dolarów na infrastrukturę rowerową z funduszu ONZ Global Environment Facility. Pierwszym ważnym sukcesem zespołu - i to ogólnopolskiej skali, gdyż wcześniej nikt w naszym kraju nie wdrożył elementów zarządzania jakością do inwestycji rowerowych - było przyjęcie przez miasto wspomnianego już dokumentu o nazwie „Standardy projektowe dla infrastruktury rowerowej", stworzonego przez naukowców z Politechniki Gdańskiej we współpracy z rowerzystami. „Standardy" obowiązywały od tego momentu wszystkich projektantów, przy każdej miejskiej inwestycji, zaś sam zespół rowerowy spotyka się do dziś, średnio kilka razy w roku, w zależności od potrzeb. Dziś praktycznie każda nowa droga rowerowa powstaje w oparciu o sugestie rowerzystów.
Inwestycje, które miasto zawdzięcza samym rowerzystom, to na przykład drogi rowerowe w pasie nadmorskim, a także trasa wzdłuż ul. Grunwaldzkiej, czyli głównej arterii miejskiej.

Legenda o poznańskim porządku

Na przeciwległym biegunie znajduje się Poznań, gdzie kilka lat temu zaczęły nieśmiało wykluwać się pewne formy współpracy pomiędzy rowerzystami a urzędnikami, jednakże w ostatnim czasie współpraca ta została przez miejskich decydentów zarzucona. Były wiceprezydent Poznania Paweł Leszek Klepka powołał nieformalną „platformę rowerową”, w ramach której rozmawiali ze sobą urzędnicy, drogowcy, rowerzyści i... dziennikarze zajmujący się ekologią. Istniało też stanowisko pełnomocnika prezydenta ds. dróg rowerowych, które piastował Andrzej Billert, sam zapalony cyklista. Wybudowano kilkadziesiąt ścieżek, w tym postulowaną przez cyklistów „autostradę rowerową” wzdłuż tzw. „trasy średnicowej”, łączącej centrum miasta z jego północnym krańcem.
Dysputy w gronie „platformersów” zbyt często przeradzały się jednak w spory pomiędzy przedstawicielami poszczególnych, skonfliktowanych ze sobą organizacji rowerowych, zaś po odejściu ze stanowiska wiceprezydenta Klepki, w ogóle zarzucono zwyczaj zwoływania „platformy”. Zniknęło też stanowisko pełnomocnika prezydenta ds. dróg rowerowych. Andrzej Billert nadal zajmuje się ścieżkami rowerowymi, ale już tylko jako jeden z urzędników Zarządu Dróg Miejskich. Same ścieżki zaś często są krytykowane przez działaczy Sekcji Rowerzystów Miejskich jako wadliwe. W większości są bowiem wykonane z kostki, a nie z wygodniejszego i tańszego asfaltu, a co gorsza bywa, że buduje je się absurdalnie wąskie (ul. Kościuszki pod murem Starego Browaru czy ul. Szamarzewskiego, gdzie wytyczono drogę rowerową o szerokości zaledwie jednego metra). Zdarza się też, że nawierzchnia ścieżki to połamane i zapadające się płytki chodnikowe (ul. Przepadek). Przykładem pozytywnym może być za to nowa, asfaltowa, oddzielona od jezdni i chodnika pasami zieleni „autostrada rowerowa” wzdłuż alei Polskiej, a także ścieżka na ul.Bukowskiej, również asfaltowa, łącząca zachód miasta z szeroko pojętym centrum. W śródmieściu powstało też trochę przyzwoitych parkingów rowerowych.

Urzędnik jednak wie lepiej

Gwoli sprawiedliwości trzeba też przyznać, że nie tylko urzędnicy utrudniają życie cyklistom. Lokalny proboszcz przegrodził siatką tradycyjny szlak rowerowy biegnący z Suchego Lasu na Strzeszynek. Płot zresztą nie jest jedyną przeszkodą, bo szlak ten przecina też „na dziko” tory kolejowe. SRM wystąpiła do Urzędu Miasta z prośbą, żeby ten doprowadził do powstania legalnego przejazdu przez tory. Chociaż jednak linia kolejowa biegnie przez tereny należące Poznania, miejscy urzędnicy stwierdzili, że to sprawa... wójta Suchego Lasu.

Poznańscy rowerzyści mieli też kilka miesięcy temu kolejny, ważny powód do niezadowolenia, bo urzędnicy przestali się do nich zwracać z prośbą o opinię w sprawie projektowanych dróg rowerowych.
- W efekcie powstawały właśnie takie buble jak Szamarzewskiego – zżymał się Michał Beim, wiceprezes Sekcji Rowerzystów Miejskich.
Kiedy cykliści zaprotestowali przeciw nowym praktykom, otrzymali pismo od zastępcy dyrektora Zarządu Dróg Miejskich Kazimierza Skałeckiego, który wyjaśnił, iż projekty dróg rowerowych konsultowane są z... radami osiedli.
Na szczęście również i wobec cyklistów Urząd Miasta począł jakiś czas temu czynić pojednawcze gesty. Z działaczami SRM spotkał się zastępca prezydenta Mirosław Kruszyński. Wstępnie ustalono, że rowerzyści będą jednak opiniować projekty dróg rowerowych.

Średniacy z Warszawy

Teoretycznie przykładem dla reszty kraju powinna świecić stolica, jednak nie do końca tak jest, co przyznają szczerze sami warszawscy rowerzyści.
- Można powiedzieć, że mamy lepiej niż w Poznaniu, ale gorzej niż w Gdańsku – ocenia Aleksander Buczyński ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze. – Jednak współpraca z urzędem miejskim istnieje – przyznaje. - Dzięki tej współpracy udało się m.in. płynnie włączyć drogę rowerową w jezdnię na ulicach Puławskiej i Ogólnej, wykonać kontrapas rowerowy na Oboźnej – dodaje. - Zaczynamy też łączyć oderwane odcinki ścieżek w dłuższe ciągi. W 2008 r. przedłużona została np. droga rowerowa na ul. Broniewskiego, a także powstał ważny łącznik rowerowy w rejonie Słodowca – od ul. Marymonckiej do kładki nad trasą Armii Krajowej – wylicza.
Jako inne sukcesy nasz rozmówca wymienia stojaki rowerowe w kształcie odwróconej literu „U" (czyli takie, do których można rower przypiąć bezpiecznie za ramę) - w Śródmieściu i na Pradze oraz coraz większą liczbę dróg rowerowych o gładkiej nawierzchni asfaltowej.
Nie oznacza to bynajmniej, że nie brakuje rowerowych bubli:
- Największym z nich jest rondo Zesłańców Syberyjskich, gdzie dla rowerów wybudowano... schody – zżyma się Buczyński. – Co gorsza, właśnie szykuje się powtórka z rozrywki w tunelu na ul. Zwoleńskiej, w Wawrze.
Kolejne buble, zdaniem „Zielonego Mazowsza”, to m.in. modernizacja al. Jana Pawła II, na której ścieżka rowerowa wykonuje zygzaki, przechodząc z jednej strony jezdni na drugą, a w efekcie zmarnowana szansa na stworzenie dogodnego dojazdu do centrum miasta z dzielnic północnych.
Na szczęście dla urzędników, nieco mniej surowi niż działacze bywają sami rowerzyści:
- Mnie się dobrze jeździ po Warszawie – mówi Tomasz Rulski, uczeń. – Ścieżek rowerowych nie brakuje, a kierowcy na ogół zwracają uwagę na obecność cyklisty na drodze.

Dawna stolica Polaków

Nieco podobnie jak działacze rowerowi z Warszawy, swoje relacje z urzędnikami oceniają cykliści z historycznej stolicy Polski.
- W sumie mamy doświadczenia słodko-gorzkie – zastanawia się Marcin Hyła z „Miasta dla Rowerów”, krakowianin. – Z jednej strony nie ma takich przegięć, jak w Poznaniu, gdzie drogi rowerowe buduje się z tandetnej kostki; 99,9 proc. naszych ścieżek to przyzwoity asfalt. Bywa jednak, że droga czy przejazd rowerowy to nie ułatwienie, lecz utrapienie dla rowerzysty. Zdarza się, że drogowcy wykonają za ostry łuk lub wbiją słupek antysamochodowy w taki sposób, że utrudnia on ruch na ścieżce.
I to pomimo, że w ratuszu, na mocy zarządzenia prezydenta, działa zespół zadaniowy ds. ścieżek rowerowych, obowiązują standardy techniczne dla infrastruktury rowerowej i wymóg audytu. W zespole współpracują ze sobą m.in. rowerzyści, „zieloni”, urzędnicy, radni, policjanci, strażnicy miejscy, architekci i projektanci.
- Zespół spotyka się trochę siłą rozpędu, dzięki temu, że został umocowany prawnie za czasów rządów poprzedniej ekipy – ocenia Marcin Hyła. – Jednak spotyka się i dzięki temu mamy m.in. nowoczesne rozwiązanie rowerowe na ul. Starowiślnej.
Ulica Starowiślna to ważna arteria, która łączy Stare Miasto z Kazimierzem i Starym Podgórzem. Jednak do niedawna rowerzyści mieli problem, żeby pokonać jednokierunkowy odcinek od ul. Dietla do Plant. Cyklista musiał się napocić i nalawirować, żeby ominąć to miejsce, nie przewracając się przy tym na torowisku i nie wpadając pod samochody. Teraz rowerzyści mają możliwość przejechania przez skrzyżowanie na wprost, wjeżdżając po drugiej stronie krzyżówki na krótki odcinek drogi rowerowej, dzięki czemu są zabezpieczeni przed kolizją z tramwajem.

Drogi rowerowe służą jako parkingi

Niestety, w większości polskich miast współpraca urzędników z rowerzystami zależy jedyne od dobrych chęci tych pierwszych i nie jest sankcjonowana przez prawo. Decydenci mogą, ale nie muszą konsultować swoich decyzji dotyczących infrastruktury rowerowej z cyklistami. W sytuacjach, kiedy dochodzi do kontrowersji, użytkownicy dwóch kółek przestają się liczyć jako partner do rozmowy. O Poznaniu napisaliśmy już wyżej. A jak jest w Szczecinie?
- Jest tam trochę poniemieckich ścieżek rowerowych, jednak najczęściej służą one jako parkingi – komentuje pan Adam, pochodzący ze Szczecina poznański miłośnik rowerów.
- Poniemieckie ścieżki można łatwo rozpoznać, ponieważ są asfaltowe i mają wyprofilowane wjazdy – potwierdza Bartek Skórzewski ze stowarzyszenia „Rowerowy Szczecin”. – Niestety, prawdą jest, że większość przerobiono na parkingi.
Powstają wprawdzie nowe ścieżki, niestety najczęściej z kostki. I to pomimo, iż od 2006 r. Szczecin posiada standardy dotyczące nawierzchni dróg rowerowych.
- Ponadto od 2005 r. działa u nas „Zespół do spraw komunikacji rowerowej” utworzony przy prezydencie miasta – dodaje Bartek Skórzewski. - Jeśli spotka się grupa cyklistów, urzędników i projektantów, którzy chcą rozmawiać, to udaje się wypracowywać rozwiązania na poziomie Danii czy Holandii.
Teoretycznie wszystkie projekty związane z budową dróg rowerowych powinny być omawiane przez taki zespół, jednak w rzeczywistości pod ocenę rowerzystów trafia niewiele projektów.
- Jakość współpracy z urzędem zależy od zaangażowania urzędnika i ambicji projektanta – wyjaśnia Skórzewski. - Spotykamy się z kilkoma bardzo pozytywnie nastawionymi urzędnikami, ale bywa że urzędnik nie chce „tracić czasu” na spotkania z nami, a projektant uważa, że już wszystko wie. Wtedy najłatwiej o błąd, za który płacą potem cykliści.
Jednak nie jest tak najgorzej. W tym roku Urząd Miejski w Szczecinie przeznaczył kilkanaście milionów złotych na budowę ścieżek (w Poznaniu, dla porównania, w tym roku przeznaczono milion, a w przyszłym planuje się pół miliona). Większość środków pochłonął ważny projekt połączenia drogą rowerową lewobrzeżnej i prawobrzeżnej części miasta. Cykliści i urzędnicy prowadzą też wspólną kampanię „Odkorkuj miasto”, promującą komunikację rowerową. Jednym z jej elementów jest ustawienie w mieście kilkudziesięciu stojaków rowerowych.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2009 23:01 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz maja 29, 2008 9:46
Posty: 307
Lokalizacja: Ursus
olek napisał(a):
- Mnie się dobrze jeździ po Warszawie – mówi Tomasz Rulski, uczeń. – Ścieżek rowerowych nie brakuje, a kierowcy na ogół zwracają uwagę na obecność cyklisty na drodze.
No cóż, sam uważam się za optymistę, ale w tym przypadku - tak dużej dawki optymizmu gratuluję i zazdroszczę :)

_________________
www.rowerowy-ursus.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt gru 11, 2009 11:13 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): N paź 18, 2009 19:39
Posty: 416
Tarciu napisał(a):
No cóż, sam uważam się za optymistę, ale w tym przypadku - tak dużej dawki optymizmu gratuluję i zazdroszczę :)


To ja jestem na drugim biegunie. Jestem pesymistą. A jedyny przypadek w Polsce kiedy mi się lepiej jechało droga dla rowerów, a nie jezdnią miał miejsce w Gdańsku (droga wzdłuż promenady i ta wzdłuż głównej ulicy Trójmiasta, jakkolwiek ona się nazywa). Innych takich przypadków nie zauważyłem i chyba jeszcze długo w Polsce nie zauważę


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr cze 23, 2010 16:01 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8052073,Krakow__Rowerem_przez_Wisle_pod_prad_albo_wcale.html

Cytuj:
Kraków: Rowerem przez Wisłę pod prąd albo wcale
Kładka na Wiśle wreszcie jest. Mimo, że nie jest jeszcze otwarta już wzbudza kontrowersje. Przejechać przez nią rowerem będzie można tylko w jedną stronę. - Dla nas to kolejny bubel! - mówią rowerzyści.

700 ton stali od kilku dni łączy dwa brzegi Wisły. Chociaż kładka "Bernatka" w końcu stanęła, szybkie przedostanie się rowerem z centrum Kazimierza do Rynku Podgórskiego, nie będzie takie proste. Mimo, że w założeniu ma być to kładka pieszo rowerowa, rowerzystom ułatwi życie tylko połowicznie. Dlaczego? Bo najkrótsza droga z Bulwaru Podolskiego na Plac Wolnica pozostanie ulicą jednokierunkową. - To przecież nonsens, powinno się wydzielić na Mostowej osobny pas ruchu dla rowerów - skarży się Pan Tomasz. Kontrapasy dla rowerów na ulicach jednokierunkowych funkcjonują z powodzeniem na przykład na Kopernika, Warszawskiej czy Grodzkiej.

"Rowerem legalnie pod prąd!"

Wśród krakowskich rowerzystów przybywa zwolenników takiego rozwiązania. Ponad dwa tysiące wielbicieli jazdy na dwóch kółkach zapisało się na Facebooku do grupy "Rowerem legalnie pod prąd". Członkowie grupy proponują otwarcie chociaż niektórych dróg jednokierunkowych w Śródmieściu. Uważają, że legalna jazda rowerem pod prąd ma wiele zalet. - Skraca drogę, jest bezpieczna i tańsza w realizacji niż budowa tradycyjnych ścieżek rowerowych - tłumaczy Adam Łaczek, założyciel grupy "Rowerem legalnie pod prąd". - Wystarczy namalować pas i postawić odpowiednie oznakowanie. Na zachodzie już od dawna stosuje się taką praktykę - dodaje. Od początku roku podobne rozwiązanie wprowadzono w śródmieściu Gdańska, który słynie z najlepiej rozwiniętej w Polsce sieci ścieżek rowerowych.

Jak zwykle - nie ma pieniędzy

Ale zdaniem Zarządu Infrastruktury takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. - Wiązałoby się to z nieuchronną likwidacją miejsc parkingowych i zapewne protestami mieszkańców - argumentuje rzecznik ZIKiTu, Jacek Bartlewicz. - Poza tym byłaby to inwestycja kosztowna, na którą miasto w tym momencie nie ma pieniędzy - kwituje.

Rowerzyści, których reprezentuje Łaczek, nie pojmują takiego stawiania sprawy. - Przecież kładka była bardzo droga (kosztowała 38 mln złotych - przyp. red.), a wydzielenie kontrapasa dla rowerów to znikome koszty. No i ze ścieżki codziennie korzystałoby setki rowerzystów. Chyba warto w takim razie zlikwidować raptem kilkadziesiąt miejsc dla samochodów - tłumaczy. Piesi również zyskaliby na zmianie organizacji ruchu na Mostowej, gdyby powstał tam deptak ze sklepami i kawiarniami. I nie musieliby się przeciskać wąskim chodnikiem, między samochodami, aby dotrzeć do kładki.

Niektórzy cykliści już przywykli, że ich problemy spycha się na margines i otwarcie przyznają się do ignorowania nielogicznych przepisów. - Często jeżdżę chodnikiem albo pod prąd - przyznaję pani Bożena, która nawet zimą do pracy dojeżdża rowerem. - Wolę to, niż kluczyć po jednokierunkowych i nadkładać drugie tyle drogi. To nie problem, póki policja nie złapie! - dodaje. Obecna organizacja ruchu w rejonie kładki może stwarzać zagrożenie i doprowadzić do nieszczęśliwych wypadków. Boję się, że będą tam zabici i ranni - obawia się Łaczek.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 24, 2010 16:48 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 14:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
No niedałosię pomyśleć o jednokierunkowości Mostowej. Krakowscy rajcy byli ciężko zajęci czymś zupełnie innym:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... ykow_.html

Cytuj:
Rani miejscy sprawili sobie prezent. Będą mogli parkować w strefie za 10 zł miesięcznie, czyli 25 razy taniej niż pozostali mieszkańcy. Oni i 100 innych osób - urzędników i parlamentarzystów.
(...)
- Na ważne sprawy, którymi zajmowaliśmy się na sesji, jak choćby kwestią mieszkań komunalnych, radni poświęcili po piętnaście minut. Natomiast w sprawie abonamentu zużyli 2 godziny. To chyba wystarczy za podsumowanie


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL