G.Madrjas napisał(a):
Na Banacha są podstawowo dwa, a nie trzy pasy.
Wiem. Mówiąc, że trzy się nie zmieszczą, miałem na myśli 2 samochodowe + 1 rowerowy :) Gdyby nie było rezerwy pod tramwaj (a być powinna), nie byłoby problemu, ale w obecnej sytuacji, jedyne opcje to 1 ogólny + 1 autobusowo-rowerowy lub 1 węższy samochodowy + 1 szerszy rowerowo-ogólny (który i tak miałby max. 3,5 m).
Cytuj:
Poza tym na Bitwy są dwustronne dwukierunkowe (choć po północnej stronie - bez przejazdów) ścieżki rowerowe - chcesz przeganiać rowerzystów na drugą stronę dwujezdniowej ulicy?
Ściśle rzecz biorąc, na większości Bitwy po stronie północnej jest póki co ciąg pieszo-rowerowy - podobno nawet ostatnio nasze służby mundurowe zabrały się za łapanie jeżdżących tamtędy rowerzystów za traktowanie go jako ciągu rowerowego i przejeżdżanie po pasach. Niemniej, jak słusznie zauważasz, funkcjonuje to jako dość ruchliwa trasa rowerowa. W związku z tym (ruchem po obu stronach ulicy przy Bitwy), rowerzyści będą musieli ganiać na drugą stronę ulicy również jeżeli powstanie DDR przy Banacha. Nie musieliby tylko gdyby powstały DDR po obu stronach.
Cytuj:
(Swoją drogą - w Studium uwarunkowań jest narysowana ścieżka rowerowa tylko po północnej stronie - tym bardziej nie rozumiem, dlaczego, zamiast zmodernizować ciąg po północnej stronie, wprowadzono dodatkowy po południowej, którego kontynuacja dalej na wschód jest wątpliwa bez przebudowy bazaru).
To już nie mnie pytaj :) Ale w obecnej sytuacji jest to zdecydowanie lepsza trasa niż ta po stronie północnej i możliwość kontynuacji jazdy jezdnią zlikwidowałaby konieczność latania wokół skrzyżowania przynajmniej w jednym kierunku.
Druga sprawa, że nawet ta pozycja w budżecie "pod referendum" nie przewiduje przejazdów przez skrzyżowania z Grójecką i Żwirki, więc znowu będą kikuty znikąd do nikąd. Było to jeszcze umiarkowanie irytujące, gdy miasto było świadome swojej niekompetencji i nie karało za przejeżdżanie między kikutami po pasach, ale w sytuacji gdy zaprzęgli do tego SM, jest to wyjątkowa hipokryzja.
Pozdrawiam,
Maciek