marek.slon napisał(a):
Sugestia Olka, żeby odnieść do pasów rowerowych ogólną definicję z PoRD, jest niestety łatwa do obalenia: ten zapis odnosi wyłącznie do pojazdów wielośladowych.
Napisałem
per analogia, bo nigdzie nie ma definicji pasa rowerowego. Jak chcesz obalić to stwierdzenie, to pokaż zapis, który mówi że pas rowerowy musi być wyznaczony znakami poziomymi

Przy czym od razu zastrzegam, że stosując zasady logiki do polskich przepisów można w zasadzie udowodnić dowolne twierdzenie, łącznie z tym że np. wszystkie słonie są niebieskie. Przepisy są ze sobą sprzeczne (w jednym rozporządzeniu można znaleźć np. że parametr x = 10, a w innym że x = 3), a że fałsz implikuje zarówno prawdę jak i fałsz...
Cytuj:
Mam jednak inny pomysł, który właśnie próbuję przetestować u mnie w Izabelinie. Otóż ów feralny zapis w rozporządzeniu z 31 lipca 2002 r. mówi tylko o rowerzystach "wjeżdżających" na wyznaczony pas, nie precyzuje natomiast, że ów pas ma być kontynuowany przez całą długość ulicy. Można więc zaproponować, żeby na początku i końcu danej uliczki jednokierunkowej wyznaczono kilkumetrowy odcinek kontrpasa, na pozostałym odcinku dopuszczając ruch na zasadach ogólnych. Rozwiązuje to też drugą trudność, czyli rzekomą sprzeczność między parkowaniem a ruchem pod prąd: na tych kilkumetrowych odcinkach nawet nie trzeba zakazywać parkowania, bo i tak 15 m od skrzyżowania jest ono zabronione. Jeśli kontrpas przechodzi przez skrzyżowanie, to po prostu pojawia się tuż przed nim i tuż za nim. Ma to nawet swój sens, bo rejonie skrzyżowania, gdzie rzeczywiście jest większe ryzyko kraksy, czyni organizację ruchu czytelniejszą i może przynajmniej część kierowców powstrzymać przed parkowaniem w tym kluczowym miejscu. Jeśli mi się uda wywalczyć coś takiego, dam oczywiście znać, ale już teraz ciekaw jestem Waszych opinii.
Dobry pomysł, powodzenia. Próbowaliśmy na coś podobnego namówić władze Śródmieścia:
http://www.zm.org.pl/?a=srodmiescie-081ale beton w ZTP trzyma się mocno. Podstawowe pytanie, czy osoba decyzyjna ma wolę coś zrobić (jak w Poznaniu czy Wrocławiu), czy nie (jak w Urzędzie Dzielnicy Śródmieście). Jak jest wola, to w bogatej kolekcji polskich przepisów znajdzie się i odpowiednia konstrukcja prawna.