RysiekK napisał(a):
przede wszystkim chodzi mi o to by jazda rowerem była przedstawiana jako jeden z wielu sposobów na poprawę sytuacji
A nie jest?
RysiekK napisał(a):
a nie była wysuwana na pierwsze miejsce.
Trudno się dziwić kierowcom, że chwalą samochody, kolejarzom, że doceniają kolej, a rowerzystom, że cenią swoje rowery. Choć, jak już było tu powiedziane, nikt z nas nie uważa roweru za jedyne wyjście (a tylko za bardzo dobre wyjście jako uzupełnienie i dopełnienie komunikacji miejskiej

RysiekK napisał(a):
Obecnie efekty propagandowe są takie jakie są, o czym świadczą n.p. dyskusje internetowe
Dyskusje internetowe wiecznych malkontentów nie powinny być IMO odnośnikiem. Zwłaszcza, że nie widziałem niczego, co by nie miało przeciwników, którzy potrafią dużo pisać i głośno krzyczeć.
RysiekK napisał(a):
po akcjach "dzień bez samochodu". Sama nazwa akcji jest zresztą fatalna i potwierdza me zastrzeżenia.
Nie myśmy ją wymyślili, tylko UE. Z resztą jeżeli chodzi o akcję, to do niej samej (a raczej do sposobu jej przeprowadzania w Warszawie) też mamy pewne zastrzeżenia.
RysiekK napisał(a):
Lokalnych akcji nie znam więc nie oceniam.
A zatem o czym Waćpan prawisz i czy na pewno to dobry adres, skoro my działamy lokalnie

RysiekK napisał(a):
Mam nadzieję że uwzględnicie w nich mą sugestię.
Żeby nie przedstawiać roweru jako jedynej alternatywy? Nie tylko uwzględnimy, ale uwzględnialiśmy na długo przed tym jak ją sformułowałeś
RysiekK napisał(a):
Prowadzenie działalności transportowej przez państwo nie jest tego warunkiem koniecznym, a wręcz temu przeszkadza oslabiając konkurencję. W związku z tym, nie powinno być żadnych watpliwości co do liberalizacji i obniżania kosztów pracy.
Tutaj zdania są podzielone, nie tylko pośród ekologów, ale i tzw specjalistów z branży. Polecam np portal Infobus.pl gdzie dyskutuje się o tym często. Ja osobiście (i prosze, traktuj to TYLKO JAKO MOJE ZDANIE) generalnie jestem za liberalizacją rynku, ale też nie do końca. Pewne regulacje zapewniające bezpieczeństwo i wysoka jakość transportu ludzi powinny zostać zachowane. Jednak zgadzam się, że spółki miejskie, czy państwowe to relikt i się niezbyt sprawdzają. Przynajmniej jak na razie, bo kto wie, co będzie później

RysiekK napisał(a):
Co do "gołych" rowerow być może masz rację, ale silniczki wspomagające to juz b. poważny wydatek
Około 2000zł. Czyli mniej więcej tyle ile wydaje się na ubezpieczenie średniej klasy w miarę nowego auta. Z resztą silniczek elektryczny w rowerze nie jest wyposażeniem koniecznym do jazdy. Przyjemniej, taniej i łatwiej jeździ się bez.
RysiekK napisał(a):
Brak woli i/lub lenistwo policji nie zmienia faktu, że warunkiem koniecznym strachu przed dopuszczeniem się czynu złego jest śwaidomosć bycia pod ciagłą obserwacja na każdym kroku. Do stanu takiego trzeba jak najszybciej zmierzać.
Warunkiem koniecznym jest nieuchronność kary, a nie sam fakt monitoringu, który nijak tego nie gwarantuje.
Bowiem nawet po zobaczeniu złodzieja (samochodu, roweru - czegokolwiek) w kamerze, najpierw trzeba go jeszcze złapać, a potem jeszcze Mu udowodnić przestępstwo, z czym nasze sądy, jak wiemy, niezbyt sprawnie sobie radzą. A nawet jak sobie poradzą, to wynik jest albo w zawieszeniu, albo odłożony na wieczne nigdy, bo więzienia są przepełnione. I to chyba największa tragedia, bo drobne (tzw niskiej szkodliwości społecznej) przestępstwa przechodzą płazem... a to zachęca przestępców.
_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
