Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn wrz 29, 2008 8:14 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
http://www.zw.com.pl/artykul/10,291026.html

Cytuj:
I tak będą chodzić na dziko przez tory
Piotr Szymaniak 24-09-2008, ostatnia aktualizacja 24-09-2008 20:48

Zamiast stawiać tabliczki zakazujące wchodzenia na tory kolejowe, trzeba budować przejścia – mówią ekolodzy i tworzą listę niebezpiecznych miejsc. PKP: przejścia tylko pogorszą sytuację.

Przez stolicę przebiega kilkaset kilometrów linii kolejowych. W wielu miejscach szyny przecinają osiedla i tereny zabudowane. Mieszkańcy, których tory odcinają od przystanków czy szkół, lekceważą zakazy i przechodzą przez nasyp na dziko.

Według ekologów z Zielonego Mazowsza, tabliczki z zakazami nie są rozwiązaniem problemu. Dlatego w miejscach uczęszczanych przez ludzi proponują budowę bezpiecznych przejść.

– Ryzyko wypadku na dzikim przejściu jest o wiele większe niż na legalnym – oznakowanym, utwardzonym, oświetlonym i wyposażonym w sygnalizację – argumentuje Marcin Jackowski, ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze, które rozpoczyna akcję „Kolej nie musi dzielić”.

Ekolodzy tworzą też listę miejsc, w których bezpieczne przejścia powinny być wykonane w pierwszej kolejności. Na razie wskazują ich osiem (patrz ramka). Jednak na stronie www.zm.org.pl każdy może zgłosić kolejne propozycje.

Co o akcji sądzą przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych? – Legalizacja większej liczby dzikich przejść nie jest dobrym pomysłem – uważa Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK. – Ich zagęszczenie będzie negatywnie wpływać na obserwowanie torów przez maszynistów. To może spowodować zagrożenie bezpieczeństwa. Budowa przejść wymagałaby też znacznych środków inwestycyjnych, których nie mamy– dodaje Łańcucki.

– Ludzie i tak będą przechodzić przez tory – zauważa Jackowski. – Byłoby więc bezpieczniej, gdyby najczęściej używane dzikie przejścia zostały zalegalizowane.

Gdzie powinny powstać przejścia?

∑ U zbiegu Bema i Prądzyńskiego – dojście z przystanku do Centrum Expo XXI.

∑ Dworzec Gdański – dojście do szkół przy ul. Zajączka.

∑ Al. Solidarności naprzeciwko ul. Szwedzkiej – przejście do dużego osiedla przy ul. Białostockiej.

∑ Lasek na Kole – pod wiaduktem Trasy AK.

∑ Na przedłużeniu Jana Olbrachta – dojście do osiedla.

∑ Na przedłużeniu ul. Zawiszy – między osiedlem a Trasą AK.

∑ Na przedłużeniu ul. Elektronowej – przejście do stacji PKP Toruńska.

∑ Olszynka Grochowska za ul. Chłopickiego – dojście do osiedla.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 30, 2008 16:46 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Wt sty 30, 2007 16:03
Posty: 487
Lokalizacja: Bielany
Warszawiacy skaczą przez tory

W Warszawie aż roi się od nielegalnych przejść przez tory kolejowe. Członkowie Zielonego Mazowsza żądają od władz miasta i spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, by zainwestowały w budowę kładek, przejść podziemnych lub położyli betonowe płyty i w ten sposób ucywilizowały miejsca, na których często dochodzi do wypadków.


Obrazek

Nielegalnych ścieżek przez tory jest w Warszawie kilkadziesiąt. Zielone Mazowsze opracowało listę najbardziej niebezpiecznych z nich a na swojej stronie internetowej zachęca warszawiaków, by zgłaszali kolejne lokalizacje. Niebawem listę przekażą kolejarzom i urzędnikom.

Najlepiej byłoby w tych miejscach pobudować kładki dla pieszych. Jednak to zajęłoby kilka lat i mogłoby być dla miasta zbyt kosztowne. Budowa jednej kładki kosztuje bowiem ok. 5 mln zł. Proponują więc inne, tańsze rozwiązania.

Jednym są przejścia podziemne. Kosztują mniej, bo ok. 1 mln zł. Poza tym według ekologów ludzie częściej będą je wybierać.

- Wystarczy dwuipółmetrowe przejście, aby zmieścił się człowiek - twierdzi Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza. - Kładka dla pieszych musiałaby być dużo wyższa, bo trzeba ją poprowadzić nad przewodami trakcji kolejowej, więc istniałoby zagrożenie, że ludzie będą nadal przechodzili nielegalnie - dodaje. Trzeba by wówczas zbudować zapory, które uniemożliwiałyby przejście przez torowisko.

Najtańszym rozwiązaniem jest położenie na nielegalnym przejściu betonowych płyt między torami. - Przy dobrym oświetleniu przejścia i postawieniu szlabanów takie rozwiązanie byłoby bezpieczniejsze - proponuje Jackowski. - dzięki temu osoby przechodzące przez torowisko byłyby widoczne dla kierującego pociągiem - dodaje.

PKP nie uważa tego za dobry pomysł.- Maszyniści wypatrywać będą pieszych, co spowolni ruch - twierdzi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK. Nie chce finansować budowy kładek, bo musieliby za to zapłacić pasażerowie PKP PLK. - Wątpię, czy pasażerowie dojeżdżający z Wołomina i Tłuszcza chcieliby, żeby z pieniędzy z ich biletów finansować przejście przy Szwedzkiej - mówi.

Przedstawiciele PKP PLK twierdzą, że sprawą powinien zająć się ratusz, bo to on odpowiada za infrastrukturę w mieście. - Sprawdzimy każde takie przejście - zapewnia Marcin Ochmański, zca rzecznika ratusza. Podaje przykład nielegalnego przejścia w Ursusie, gdzie ratusz wybudował stację Ursus Niedźwiadek. Wcześniej zginęło tam jednak kilka osób.

Miasto zastrzega, że budżet nie jest workiem bez dna. Zapewnia jednak, że ustosunkuje się do apelu ZM.

***

Tu powinny stanąć kładki

- między ulicami Bema i Prądzyńskiego - na drodze od przystanku autobusowego do centrum Expo XXI, a na przedłużeniu ul. Olbrachta w okolicach ul. Górczewskiej,
- ul. Zawiszy, tuż przy al. Prymasa Tysiąclecia i Parku Moczydło,
- Dw. Gdański w pobliżu Zespołu Szkół Elektronicznych przy ul. Generała Zajączka,
- w okolicy Trasy Toruńskiej, na przedłużeniu ul. Elektronowej, która prowadzi do stacji PKP Toruńska,
- pod wiaduktem PKP w al. Prymasa Tysiąclecia w okolicach Lasku na Kole,
- al. Solidarności, na wysokości ul. Szwedzkiej,
- ul. Grodkowska, sąsiadująca z ul. Górczewską,
- kilka przejść przez tory linii otwockiej od ul. Marsa aż do Falenicy. Szczególnie niebezpiecznie jest na wysoko-ści ul. Wydawniczej i VIII Poprzecznej,
- przejście na przedłużeniu ul. Skrzyneckiego w kierunku ul. Płowieckiej,
- przejście przez tory prowadzące do Rembertowa, między ulicami Wiatraczną a Zabraniecką,
- ul. Łopuszańska na wysokości wiaduktu nad torami WKD,
- przy zachodnim krańcu peronu stacji PKP Włochy, na wysokości ul. Sklepowej,
- przy stacji PKP Gocławek od strony ul.Korkowej,
- ul. Chłopickiego w okolicach ul. Strażackiej.

Grzegorz Bruszewski
Polska Times
2008-09-30

za http://www.polskatimes.pl/warszawa/4994 ... ,id,t.html

---
PS
O tym "częstym dochodzeniu do wypadków" to już podbarwienie.
Poza tym kolejna nieścisłość: Warszawiacy skaczą przez tory - z wyjątkiem Rafiego, ktory przez nie jeździ

_________________
--
pzdr.

Jack


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N paź 05, 2008 16:49 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
jack napisał(a):
PKP nie uważa tego za dobry pomysł.- Maszyniści wypatrywać będą pieszych, co spowolni ruch - twierdzi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK. Nie chce finansować budowy kładek, bo musieliby za to zapłacić pasażerowie PKP PLK. - Wątpię, czy pasażerowie dojeżdżający z Wołomina i Tłuszcza chcieliby, żeby z pieniędzy z ich biletów finansować przejście przy Szwedzkiej - mówi.


Ale fajny unik od odpowiedzialności. Napuścić ludzi z Wołomina i Tłuszcza na tych, co chcą bezpiecznie przechodzić przy Szwedzkiej. Dziel i rządź w najczystszej postaci.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lis 22, 2008 10:34 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Wt sty 30, 2007 16:03
Posty: 487
Lokalizacja: Bielany
Zdaje się że pisma http://www.zm.org.pl/?a=legalizacja_pieszych_kolej-08b poszły w odpowiednim momencie ;-)

Zamiast wiaduktem Żoliborz chodzi przez tory

Kioskarka z sypiącego się wiaduktu przy Dworcu Gdańskim złożyła w piątek wymówienie, drogowcy obstawili go barierkami, a mieszkańcy Żoliborza skaczą po torach i peronach kolejowych, żeby dostać się do tramwajów i metra
Obrazek
Co chwila ktoś nadchodzi grząską ścieżką wzdłuż płotu technikum elektronicznego przy ul. gen. Zajączka. Idą tędy jego uczniowie i starsi. Przed chwilą każdy nielegalnie przedarł się przez trzy tory kolejowe na Dworcu Gdańskim. - W czwartek widziałem sokistów, to poszedłem górą, przez wiadukt. Dzisiaj nikt nie pilnował - cieszy się pracownik firmy Skanska, która ma tutaj siedzibę.

- Czasem łapią, ale przeważnie kończy się na pouczeniach. Ja mandatu jeszcze nie dostałem - zwierza się Emil z technikum.

- Młodszym jest lżej, starsi muszą się jeszcze wdrapać na peron. Chodzi się pod strachem Boga, że człowieka pogonią. Któregoś dnia była tu policja, ale im uciekłam. Dobrze, że pociągi jeżdżą rzadko i powoli - opowiada kobieta koło sześćdziesiątki. Przyjeżdża z Bemowa do pracy na południowym Żoliborzu. Jej gehenna zaczęła się dwa tygodnie temu, kiedy Zarząd Dróg Miejskich zamknął nagle dla komunikacji miejskiej wiadukt łączący ul. Andersa z ul. Mickiewicza. Kiedyś mogła dojeżdżać z jedną przesiadką tramwajem do przystanku przy ul. gen. Zajączka. Teraz musi się przesiadać aż trzykrotnie.

- Póki wiadukt jest czynny dla pieszych, lepiej korzystać z bezpiecznej drogi - mówi Krzysztof Peryt ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Robi tak Bożena Kędzierska, która idzie piechotą dwa przystanki od skrzyżowania ul. Andersa ze Stawkami, gdzie wysiada z tramwaju. - Ale jak ten wiadukt zamkną, to nie wiem, którędy będzie się chodzić. Chyba razem ze wszystkimi, przez tory

Muszą coś z tym zrobić, bo inaczej życia tu nie będzie. Ani na zakupy, ani do miasta, nie wyobrażam sobie tego - mówi Antoni Betkier, który dźwiga dwie ciężkie torby. Przy nieczynnych przystankach na wiadukcie mija kiosk. Od godz. 4.20 siedzi w nim pani Elżbieta. - Przez pięć godzin sprzedałam tylko trzy gazety. Właśnie złożyłam wymówienie. Do końca listopada kiosk będzie zamknięty. Szukam pracy - mówi.

Na dole brygada Wiesława Młynarczyka mocuje barierki odgradzające jedno z przejść pod wiaduktem w stronę stacji metra Dworzec Gdański. - Pod drugim ustawiliśmy daszki z drewna, żeby się ludziom na głowę nie sypało - pokazuje.

Zgodnie z ekspertyzą Politechniki Warszawskiej najpóźniej za trzy miesiące przejazd między Żoliborzem a Śródmieściem trzeba zamknąć także dla samochodów. Kiedy w przyszłym roku zacznie się rozbiórka wiaduktu, ludzie stracą legalne przejście. Krzysztof Peryt z PKP PLK zapowiada budowę tunelu pod torami prowadzącego do peronów Dworca Gdańskiego i stacji metra. Trwa już przetarg na jego wykonawcę. Korytarz zostanie jednak otwarty dopiero na przełomie lutego i marca 2010 r.

Jarosław Osowski
2008-11-21

LISTY

Dlaczego aż dwa lata?

Nonszalancja i niefrasobliwośc, z jaką władze miasta traktują ten tak kluczowy dla dzielnic północnych przejazd, jest skandalem. A przeciez nie chodzi o jakiś skomplikowany inżynieryjnie obiekt, tylko o dwa 50-metrowe wiadukty! Jest niedopuszczalne, żeby były rozbierane, zanim zostanie całkowicie przygotowany plan ich odbudowy (tzn. projekt, pozwolenia, wybranie wykonawcy). Ponadto, jeżeli wiadukty rzeczywiście grożą zawaleniem, można rozpatrzyć ich czasowe wzmocnienie lub puszczanie ruchu tylko w jedną stronę (do centrum rano, w kierunku Żoliborza po południu). Ruch jednokierunkowy można by też rozważyć na objeździe przez ul. gen. Zajączka i Konwiktorska. I na koniec: budowa 50-metrowych wiaduktów nie może trwać aż dwa lata! Tego typu konstrukcje stawia się w istotnych komunikacyjnie miejscach w kilka miesięcy. Nieodległy przykład - remont wiaduktów na Wisłostradzie.

Paweł Józefowicz

Najłatwiej było zamknąć

Mieszkam przy pętli tramwajowej na Piaskach i po zamknięciu wiaduktu codziennie zmagam się z dojazdami do Śródmieścia. Zlikwidowany autobus 520 zastąpiono linią 114, która dojeżdża do pl. Wilsona. Przesiadka tutaj wiąże się potem ze staniem w korkach w krążącej objazdem dookoła zamkniętego wiaduktu linii 116 (autobusy 122 i 195 już z Żoliborza pod Uniwersytet nie kursują). Niby na Bielanach otwarto nowe stacje metra, ale nikt nie wpadł na pomysł, by skomunikować z nimi okolice ul. Broniewskiego. Jest tylko jeden autobus 132 co 20-30 minut. Rezultat tego jest taki, że kończę pracę o godz. 16 i do domu, który jest ok. 20 minut drogi (tyle zajmował dojazd wcześniej), jadę godzinę. Najlepiej było po prostu zamknąć uszkodzony wiadukt i czekać, nie wiadomo na co.

Olga

cyt za http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... _tory.html

_________________
--
pzdr.

Jack


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn paź 19, 2009 15:58 
Offline
Dzicz Kudłata

Dołączył(a): Pt kwi 03, 2009 17:31
Posty: 307
Lokalizacja: Warszawa
Temat trochę przycichł, ale dziś w TVN Warszawa jako absurd pojawiło się takie oto zdjęcie:
Obrazek
a pod nim komantarz:
" Ostatnie zdjęcie w absurdach tygodnia. 12:25 ~Sholva
Ostatnie zdjęcie to WKD-Raków. Na zdjęciu widać przejście przez tory które było postawione na czas remontu, kiedy ten odcinek był wyłączony z ruchu i odbywała się przesiadka pasażerów. Ponieważ remont się skończył i ruch pociągów został wznowiony, przejście zostało zlikwidowane. Tylko kostka brukowa na dojściu nie została zlikwidowana. "

I się wyjaśniło. Przejście było... i celowo z rozmysłem zostało (po partacku) rozebrane.

_________________
Pozdrawiam wildzi


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lut 05, 2010 22:48 
Offline
Dzicz Kudłata

Dołączył(a): Pt kwi 03, 2009 17:31
Posty: 307
Lokalizacja: Warszawa
Odświeżę temat:

Ryzykują życiem, bo "tak jest wygodniej"

http://www.tvnwarszawa.pl/0,1641868,wiadomosc.html

_________________
Pozdrawiam wildzi


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 06, 2010 18:05 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
No proszę, postawili szlaban, a ludzie nie zniknęli. Szokujące. Czemu ci piesi chodzą, przecież najbliższe bezpieczne skrzyżowanie jest tylko kilka kilometrów dalej? Można przecież pójść z buta do Radzymińskiej albo Marsa, tam bezpiecznie przejść i później wrócić na Olszynkę po drugiej stronie torów, zamiast chodzić krócej i wygodniej.

Inna sprawa, że taka alternatywa, głupią nie wydaje się być tylko dla kolejarzy.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lut 11, 2011 8:10 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
Chcą zejścia z drugiej strony - Informator Wawra ECHO
Cytuj:
Obrona wiat peronowych na linii otwockiej była motywem przewodnim w "Informatorze" w połowie ubiegłego roku. Wiaty ocalały, ale problem teraz w tym, że nie na wszystkie perony można bezpiecznie dojść.

Tak jest w przypadku PKP Anin. Wejście na przystanek ko-lejowy jest jedno - od strony ronda przy Lucerny. Tymcza-sem mieszkańcy apelują o utworzenie drugiego - od stro-ny ulicy IX Poprzecznej.

Z dzikiego przejścia przez Szpotańskiego korzysta wielu mieszkańców - twierdzą. - Nawet gdy zostawi się sa-mochód na parkingu, trzeba sporo nadłożyć, żeby "legal-nie" dojść na peron. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby dodatkowe wejście na przystanek było właśnie od strony Międzylesia. Wtedy usankcjonowanoby obecne dzi-kie przejście, które znacznie skraca drogę na peron mieszkańcom tej części Anina.

O ile w kwestii powstania przejścia inicjatywa należy do mieszkańców - trzeba proponowane zmiany w organizacji ruchu przedstawić w biurze miejskiego inżyniera, który sprawę opiniuje i kieruje do wykonania - to kwestia budowy nowego wejścia na peron leży po stronie zarządzającego przy-stankiem, czyli Polskich Linii Kolejowych. Zapytaliśmy rzecznika PLK o możliwość zbudowania dodatkowego wejścia, w porozumieniu z drogowcami - bez tego zejście "donikąd" pozostanie niebezpieczne.

W zespole prasowym dowiedzieliśmy się, że sprawę rozpatruje dyrektor war-szawskiego oddziału PKP PLK. Najwidoczniej nikt wcześniej nie wpadł na to, aby ta-kie przejście zrobić. A rozpatrzyć warto - koszt wykonania nie byłby zbyt duży - ot, kilka płyt betonowych, pięć schodków i kilka barierek zabezpieczających dla pie-szych rozwiązałoby problem. Czekamy więc na odpowiedź dyrekcji, mając nadzie-ję, że sprawa nie rozbije się o "brak środków" czy nie wpisanie do aktualnego WPI...

Wiktor Tomoń

Obrazek

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lut 11, 2011 15:24 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Podobnie mógłbym napisać o Zielonce. Tam od lat drugi kraniec peronu jest "niedostepny" i nikt sobie z tego problemu nie robi.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 26, 2011 7:46 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
Przejście? Można, ale... - Informator Wawra ECHO
Cytuj:
Tak jak się spodziewaliśmy, mamy stanowisko Polskich Linii Kolejowych w sprawie budowy przejścia na peron w Aninie od strony Miedzeszyna. I chociaż PKP PLK zasadniczo nie widzi przeszkód, to haczyk jednak jest...

Zejście z peronu w połączeniu z przejściem dla pieszych przez układ torowy technicznie jest możliwe - uważa Jan Telecki, dyrektor PKP PLK. - Z uwagi jednak na koszty związane z ewentualnym wykonaniem omawianego zada-nia Zakład Linii Kolejowych musi odmówić jego finansowa-nia z własnych środków.

Przyczyna jest taka, jak przewidywaliśmy w poprzed-nim wydaniu "Informatora" - plan inwestycyjny na ten rok takiej przebudowy nie przewidywał. Jednak kolejarze nie mówią zdecydowanie "nie" - zostawiają bowiem furtkę...

- Proponujemy, aby roboty te zostały finansowane z budżetu dzielnicy Wawer - jako inwestora - na następujących warunkach - pisze dyrektor Telecki i wymienia: wykonanie projektu, uzgodnienie go z PKP PLK, uzyskanie pozwolenia na budowę i wyłonienie wykonawcy robót. A PKP w zamian zezwoli na pracę na swoim terenie, "zgodnie z cennikiem dla wykonawców zewnętrznych realizujących roboty w terenie kolejowym pod nadzorem zakładu", jak czytamy w odpowiedzi PKP PLK. Poprosi-liśmy o komentarz urząd dzielnicy. - Sugestia PLK, aby to dzielnica wykonała to przejście jest zaskakująca i niecodzienna, bo teren nie nasz i działalność nie nasza - mówi Andrzej Murat. - Dzielnica także nie ma tego zadania w planach budżeto-wych na 2011 r., bo niby dlaczego?

No właśnie. Podobna inwestycja nie leży w gestii dzielnicy, ale ta całkowicie jej nie wyklucza. - Ze względu na społeczne po trzeby zastanawiamy się, co możemy w tej sprawie zrobić. Sprawa jest skierowana do komisji rady dzielnicy, żeby do tej propozycji ustosunkowali się radni - twierdzi rzecznik Wawra.

Nasz komentarz

Mówiąc kolokwialnie - ktoś robi sobie z mieszkańców i urzędników jaja. Łaskawie zgadzając się na - odpłatne - prace na swoim terenie, które mają polepszyć jakość usług i sprzyjać pasażerom, PKP zrzucają problem na cudze barki. Proste? Proste. I jakie skuteczne. Idąc tym tropem drogi powinny budować koncerny samochodowe, linie kolejowe - huty, a chodniki - szewcy.

Wiktor Tomoń

Obrazek

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL