http://miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,4538700.html
Cytuj:
Nie będziemy miastem bez pociągów
Mariusz Piotrowski
2007-10-01, ostatnia aktualizacja 2007-10-01 21:28
15 października Koleje Mazowieckie uruchomią trzy połączenia na trasie Płock - Kutno. Jeszcze w tym roku wrócą też kursy do Sierpca. Jest nadzieja również na pośpieszny do Warszawy
W poniedziałek w płockiej delegaturze Urzędu Marszałkowskiego marszałek województwa Adam Struzik spotkał się z samorządowcami i dziennikarzami. - To niemożliwe, aby w XXI wieku 130-tysięczne miasto w samym środku Europy pozostawało bez pociągów pasażerskich. Zrobimy wszystko, aby tak się nie stało - zaczął marszałek.
Przypomnijmy, że z chwilą wejścia nowego rozkładu PKP Przewozy Regionalne 9 grudnia z Płocka przestanie odjeżdżać ostatni pociąg pasażerski - kursujący do Poznania "Koziołek". Publiczną debatę w tej sprawie w ramach "Przystanku Płock" "Gazeta" prowadziła przez całe lato.
- PKP zrezygnowały z "Koziołka", bo jego utrzymywanie jest dla nich nieopłacalne. Z prowadzonych kilka miesięcy temu badań wynika, że średnie obłożenie jednego kursu to tylko 20-30 osób na 212 miejsc - powiedziała Halina Sekita, prezes zarządu Kolei Mazowieckich. KM zdecydowały się jednak wznowić regularne kursy z Płocka.
Na pierwszy ogień pójdą połączenia do Kutna. Już od 15 października regionalny przewoźnik skieruje na tę trasę wyremontowane pociągi EN 57, które na początek będą kursowały trzy razy dziennie w obie strony - rano, w południe i około godz. 15. - Traktujemy ten pierwszy okres sondażowo. Chcemy się zorientować, ile osób skorzysta z tej formy transportu, a od grudnia dołożymy kolejne połączenia, także wieczorem - zadeklarowała Sekita.
Ważna data: 8 grudnia
Na 8 grudnia zaplanowano rozpoczęcie drugiego etapu reaktywacji kolei w regionie. Ruszą wtedy szynobusy na trasie Płock - Sierpc. Na początek będą to dwa połączenia dziennie. W miarę zainteresowania i możliwości przewoźnika ich liczba może wzrosnąć.
Trzecia faza planu to drugi kwartał 2008 r., kiedy z Sierpca zostaną uruchomione regularne połączenia szynobusowe z Toruniem. Jednak z Sierpca do grodu Kopernika będzie można dojechać już w grudniu, gdyż wtedy na tory wjadą pierwsze pociągi PCC Rail/Arriva Polska. To polsko-brytyjskie konsorcjum wygrało przetarg na przewozy regionalne w województwie kujawsko-pomorskim i od 9 grudnia zaplanowało dwa kursy dziennie na trasie Toruń - Sierpc. - Według nowego rozkładu jazdy w tamtą stronę będzie jeździło sześć pociągów, ale cztery będą się zatrzymywały w Lipnie lub Skępem przy granicy województw. Jeśli Mazowsze zgodzi się płacić za ten dodatkowy nieduży odcinek do Sierpca, z chęcią przedłużymy trasę pozostałych pociągów - zadeklarował Tomasz Moraczewski, dyrektor departamentu infrastruktury w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Marszałkowskim.
Całe przedsięwzięcie nie będzie tanie. Według obliczeń Kolei Mazowieckich jeden przejazd ma kosztować ok. 9,3 tys. zł, a wpływy z biletów będą rekompensować tylko 5-7 proc. tej kwoty. Przykładowo połączenie Płock - Kutno ma kosztować Mazowsze ok. 4 mln zł rocznie. - Tak duży ośrodek nie może być odcięty od kolei, dlatego poniesiemy te koszty z pełną świadomością w imię rozwoju miasta - powiedział Struzik.
Struzik: Przekonamy PLK do naprawy torów
Wcześniej Koleje Mazowieckie wzbraniały się przed przejęciem połączeń kolejowych z Płocka, powtarzając, że największym problemem jest fatalny stan torów. Podróż pociągiem do Kutna na trasie 53 km trwała 80 minut, czyli znacznie dłużej niż autobusem czy samochodem. Na wczorajszej konferencji prezes Sekita przekonywała jednak, że z torami nie jest aż tak źle. - Ze względu na stan techniczny można nimi jeździć góra 60-70 km/godz., ale dodatkowe ograniczenia powodują, że średnia prędkość nie jest wyższa niż 40 - przyznała. Marszałek Struzik uspokajał. - Będziemy rozmawiać z Polskimi Liniami Kolejowymi, żeby wzięły się wreszcie do ich naprawy. Mogą złożyć wniosek do Regionalnego Planu Operacyjnego dla Mazowsza na lata 2007-13 i uzyskać nawet do 75 proc. kwoty potrzebnej na modernizację. To jeszcze bardziej zwiększy konkurencyjność kolei w stosunku do innych środków transportu - powiedział.
- Jesteśmy bardziej konkurencyjni od autobusów - zapewniała prezes Sekita i zaprezentowała plansze z przybliżonymi kosztami podróży na trasie 60 km. Bilet normalny PKS kosztuje ok. 11,30 zł, Koleje Mazowieckie na tej samej trasie biorą tylko 10 zł. Bilet miesięczny na taką trasę w KM to 200 zł, a w przypadku PKS - 384 zł. - Na początek na pewno wprowadzimy jakieś promocje dla pasażerów, więc będzie jeszcze taniej - przekonywała. Zachęcała przy tym obecnych na spotkaniu samorządowców do koordynacji połączeń lokalnych. - Zrobimy wszystko, aby zgrać nasze rozkłady jazdy z innymi przewoźnikami, bo tylko wtedy powrót kolei do regionu płockiego będzie miał sens - powiedziała.
Sen o Warszawie
Koleje Mazowieckie poważnie myślą też o wznowieniu bezpośredniego połączenia Płock - Kutno - Warszawa. - Brakuje nam taboru, więc nie chcę w tym momencie deklarować żadnej daty. Najlepiej, gdybyśmy zaczęli prowadzić kursy na tej trasie już od 8 grudnia - mówi prezes Sekita. Przewoźnikowi zależy na szybkim wznowieniu tego kursu, gdyż będzie to połączenie rentowne. - Przychody z odcinka Kutno - Warszawa mogłyby zrównoważyć część strat na linii z Płocka - dodaje.
- Co prawda tabor Kolei Mazowieckich jest w biało-zielonych barwach, ale proszę, żeby nie wiązać dzisiejszego wydarzenia z kampanią wyborczą - zażartował na koniec spotkania marszałek Adam Struzik (startuje do Sejmu z listy PSL).
Czy rzeczywiście? Wcześniej Koleje Mazowieckie wypowiadały się o nowych połączeniach bardzo enigmatycznie i niechętnie. - Spółka zakupiła ostatnio kilka pociągów, co znacznie zwiększyło nasze możliwości manewru - tłumaczy Marta Milewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego. W przyszłym roku KM otrzymają 10 maszyn EZT firmy Stadler i 11 nowoczesnych składów pociągowych typu push-pull. - Długo się nad tym zastanawialiśmy i nie ukrywam, że decydujący wpływ miały potrzeby mieszkańców. Otrzymywaliśmy wiele sygnałów od płocczan i ludzi z całego regionu - przyznaje Milewska.
Koleje Mazowieckie
To drugi największy przewoźnik regionalny w Polsce. KM powstały w lipcu 2004 r. Spółka jest prawie całkowitą własnością Samorządu Województwa Mazowieckiego, który ma 95 proc. udziałów, pozostałe 5 proc. znajduje się w rękach PKP Przewozy Regionalne. W zeszłym roku spółka przewiozła 42,4 mln pasażerów, a w 2007 r. uruchamia 695 kursów pasażerskich w ciągu doby.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
http://miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,4541700.htmlCytuj:
Remont torów dopiero po Euro 2012
Mariusz Piotrowski
2007-10-02, ostatnia aktualizacja 2007-10-02 19:41
Powrót pociągów pasażerskich do Płocka marszałek województwa Adam Struzik ogłosił w poniedziałek. Od 15 października mają to być trzy połączenia dziennie do Kutna, w grudniu dojdą jeszcze dwa i dodatkowo szynobus do Sierpca. A być może także bezpośredni kurs do Warszawy.
Świetna wiadomość, problem jednak ze stanem torów na trasie do Kutna. Aktualnie średnia prędkość, z jaką mogą po niej jeździć pociągi, to ledwie 40 km/h. Przedwczoraj Struzik deklarował: - Będziemy rozmawiać z Polskimi Liniami Kolejowymi, żeby wzięły się wreszcie do naprawy torów. Mogą np. złożyć wniosek do Regionalnego Planu Operacyjnego dla Mazowsza albo starać się o inne fundusze unijne.
Ktoś mija się z prawdą
W PLK utrzymują, że... już rok temu proponowali samorządowi województwa takie rozwiązanie, niestety, bez odzewu.
- Zaoferowaliśmy urzędowi marszałkowskiemu zgłoszenie tej linii do modernizacji w ramach RPO. Ponieważ propozycja nie została uwzględniona, dziś nie planujemy prac na linii Kutno - Płock przynajmniej do 2013 r. Na razie będziemy tam prowadzić tylko bieżące prace remontowe - informuje Krzysztof Łańcucki, rzecznik spółki Polskie Linie Kolejowe.
Ryszard Bandosz z biura prasowego regionalnego oddziału PLK w Warszawie precyzuje: - Wiosną 2006 r. spotykaliśmy się z władzami samorządowymi, przedstawialiśmy stan infrastruktury i apelowaliśmy, by wpisać linię Płock - Kutno do programu rewitalizacji. Bezskutecznie, bo Koleje Mazowieckie stały na stanowisku, że nie będą tam prowadziły ruchu pasażerskiego.
Zupełnie inaczej przedstawiają tę sprawę w urzędzie marszałkowskim. - Owszem, były wstępne konsultacje, ale PLK na pewno nie złożyły do nas wniosku w sprawie realizacji tej inwestycji jako projektu kluczowego w ramach RPO - zapewnia Marta Milewska, rzecznik urzędu. - Inna sprawa, że i tak linia ta nie spełnia podstawowego wymogu do ubiegania się o dotację. Projektem kluczowym nie może być inwestycja kolejowa, a ponadto nie jest to projekt ważny dla całego województwa, ma charakter regionalny.
W takiej sytuacji urząd ma zachęcać PLK do skorzystania z RPO, ale już nie w ramach projektów kluczowych. W grę wchodzą fundusze unijne, m.in. w ramach programu "Infrastruktura i środowisko". - Służymy pełną pomocą merytoryczną - deklaruje Milewska.
PLK: z samorządem szybciej
Koszty kompleksowej naprawy torów są poważne. Według obliczeń PLK doprowadzenie linii Kutno - Płock do "standardu 120 km/h" to wydatek rzędu 90 mln euro.
- Na większości linii jest tylko jeden tor. Wystarcza, gdy prowadzone są jedynie przewozy towarowe. Jednak przy planowanym zwiększeniu liczby połączeń pasażerskich nie wyobrażam sobie zachowania płynności ruchu na tej trasie - komentuje Ryszard Bandosz. - Tak, Polskie Linie Kolejowe rozważają budowę drugiego toru na brakujących odcinkach, ale tylko przy wsparciu ze strony samorządu. Chcemy rozmawiać o rewitalizacji nie tylko tej, ale także innych linii. Tylko wspólne działania z samorządem dadzą szansę na jak najszybszy remont trasy Płock - Kutno.
Jak przy okazji przyznają w PLK, w tej chwili stawiają na remonty głównych połączeń kolejowych, z których skorzystają kibice w czasie Euro 2012. - Mamy bardzo napięty plan. Już teraz prowadzimy i planujemy wiele modernizacji, mniej więcej połowa wszystkich wydatków idzie na warszawski węzeł kolejowy - relacjonuje Bandosz. Jego zdaniem remont linii Płock - Kutno mógłby się więc zacząć najwcześniej w 2013 r. - Chyba że samorząd zgodzi się partycypować w kosztach prac. Wtedy moglibyśmy zacząć modernizację znacznie szybciej - dodaje.
- Nie ma takiej możliwości. Utrzymanie i modernizacja torów kolejowych leży w zakresie PLK, a nie naszym. Zależy nam, żeby ten remont zaczął się jak najwcześniej, ale nie kosztem innych zobowiązań. Pomożemy PLK zdobyć fundusze unijne, podpowiemy, jak szukać odpowiednich rozwiązań, ale nie można od nas wymagać, żebyśmy inwestowali w coś, co do nas nie należy. Już teraz ponosimy duże nakłady, wspierając Koleje Mazowieckie i inwestując w tabor - mówi Marta Milewska.
Lokalne Centrum Sterowania w Płocku
PLK planuje jednak poważną inwestycję w Płocku. W 2009 r. ruszy w naszym mieście budowa Lokalnego Centrum Sterowania, które będzie obsługiwało wszystkie połączenia kolejowe w promieniu 50 km. Będzie to w pełni skomputeryzowany gmach, z którego będzie można śledzić poszczególne pociągi, sterować semaforami i przejazdami kolejowymi.
- To instrument szybkiego reagowania, na który zdecydowaliśmy się z powodu zmasowanego ruchu pociągów towarowych z Orlenu - tłumaczy Ryszard Bandosz. Zapewnia, że takie centrum powstałoby w Płocku nawet wtedy, gdyby nie dojeżdżały tu pociągi pasażerskie. Cała inwestycja ma kosztować ok. 15 mln euro.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock