Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr lip 10, 2013 10:17 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): N maja 01, 2011 19:11
Posty: 6
Mam pytanie do autora artykułu: Jak przejechać samochodem 120 km (6 razy po 20 km) po mieście za 14 zł? Swoją drogą dla mnie ten artykuł jest dowodem na to, że sprzedawać surowce wtórne do skupu się całkowicie nie opłaca. Można wliczyć jeszcze czas na segregację (365dni*7minut = ponad 42 godziny)wychodzi 3 zł za godzinę pracy. Według mnie wstawianie takich artykułów na stronę zm mija się z celem i może odnieść tylko odwrotny skutek od zamierzonego. Może jeszcze dodam, że uważam, że segregacja odpadów jest bardzo ważna, ale namawianie do grzebania w śmieciach sąsiadów nie wydaje mi się dobrym pomysłem...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 10, 2013 11:59 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 21:18
Posty: 2036
Lokalizacja: Z Warszawy
1. Jeśli chodzi o samochód. Pełny koszt tych 6 transportów to ok. 36 złotych (spalanie 1 litr na 20km, przy założeniu ceny 6 zł). To jest nadal mniej niż wykazane w artykule 140 (154) złotych, czyli zysk występuje. Owe 10% za fatygę wymyśliłem sam i z tego wychodzi faktycznie 14 złotych. Powiedzmy, że jestem bogaty i stać mnie na to, aby te 22 złote na prawie rok jeszcze dorzucić dla dobrobytu wspólnoty (rocznie płacę ponad 2500 tysiąca) - naprawdę śmieszna kwota - mam tyle z odsetek na koncie.
2. Jeśli chodzi o czas. Moje rozumowanie nie jest w tym wypadku wprost ekonomiczne, a nawet w ogóle nie jest, bo nie musi. Jeśli pomyślę ile czasu marnuję dziennie na różnego rodzaju absurdy (np. wypełnianie formularzy administracyjnych), albo ile w ten sposób czasu marnują inni obywatele (np. na palenie papierosa, oglądanie reklamy w TV, stanie w korku itp.) to jestem w stanie te 5-10 minut poświęcić całkowicie za darmo na grzebanie w pojemnikach na odpady dla dobra ludzkości, bo w korkach nie stoję i nie oglądam prawie w ogóle TV, ani nie palę papierosów. Zasadniczo przy pełnym zaangażowaniu mieszkańców wspólnoty w system i powiedzmy po pewnym przeszkoleniu ich z zakresu co odkładać, co wyrzucać mógłbym nie grzebać w pojemnikach i te 5-10 minut nie występowałoby w systemie. Alternatywą dla tych 5-10 minut grzebania jest znacznie rzadsze wywożenie odpadów lub całkowity brak systemu. To ja już wolę pogrzebać i mieć z tego dla wspólnoty jakiś odzysk pieniędzy, niż wyrzucać wszystko do gminnych pojemników i płacić i płakać. W tym przypadku bardziej chodzi o to, by środki finansowe zostały rękach, niż wypłynęły poza wspólnotę.
3. Co złego jest w grzebaniu w odpadach sąsiadów? Jeszcze kilka dni temu te odpady stały na półkach w supermarketach! A ja sąsiadom laurki za to co zobaczę nie wystawiam i statystyk ze znalezionych zużytych prezerwatyw publicznie nie objawiam. Koniec końców to jest kloaka cywilizacji i niektórzy piszą o tym doktoraty i habilitacje (choć nie ja). Można zaliczyć to zadanie do dziedziny archeologii współczesnej. ;-)

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 10, 2013 12:14 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 22:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
Wojtek napisał(a):
3. Co złego jest w grzebaniu w odpadach sąsiadów? Jeszcze kilka dni temu te odpady stały na półkach w supermarketach! A ja sąsiadom laurki za to co zobaczę nie wystawiam i statystyk ze znalezionych zużytych prezerwatyw publicznie nie objawiam. Koniec końców to jest kloaka cywilizacji i niektórzy piszą o tym doktoraty i habilitacje (choć nie ja). Można zaliczyć to zadanie do dziedziny archeologii współczesnej. ;-)

FBI ma wśród specjalizacji swoich agentów także specjalizację 'śmieciolog'.
Podobno na podstawie śmieci można bardzo dużo powiedzieć o człowieku... :mrgreen:

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 06, 2013 10:23 
Offline
Sympatyk

Dołączył(a): Śr gru 05, 2012 11:50
Posty: 27
Ktoś mi wytłumaczy co znaczy "konfić"? :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt sie 06, 2013 14:54 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 06, 2007 14:58
Posty: 447
Lokalizacja: grochów
Brzmi trochę jak czasownik pochodzący od rzeczownika konfident i treść ma wtedy nawet jakiś sens. Patrycja nie popiera donosicielstwa w socjalistycznym tego słowa znaczeniu; nie przejmując się ogólnospołecznymi negatywnymi efektami działania sąsiadów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lis 08, 2013 13:53 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt lis 18, 2011 14:25
Posty: 164
W moim rodzinnym mieście zaczęli skupować tworzywa (w tym pet, nakrętki, folie..) oraz butelki szklane w cenie od 10 do 20 gr. Za średnio zapakowany bagażnik (który wychodzi ok raz-dwa w miesiącu) foliami i odrobinę szkłem można ojciec dostał 2 zł. Część zakręcanych butelek odbierają sąsiadki na przetwory.
Wcześniej te odpady nosiliśmy ok 100 metrów do odpowiednich (darmowych) pojemników ręcznie, więc też się męczyliśmy, bo odpady nawet po zgnieceniu mają sporą obętość i musieliśmy wykonywać kilka kursów.
Do tego sprzedajemy złom (puszki i kapsle), których (z działalności i domu - 3 mieszkanców) wychodzi ok 80zł/rok - jeden kurs w roku.
Makulaturę odwozimy do szkoły 300m (dzieci dostają za nią 15 gr z przeznaczeniem na słodycze dla klasy + nagrody, a wolnorynkowa cena wynosi 10gr). Kompostujemy odpady organiczne.
Do punktów skupu, z których korzystamy mamy ok 1 km, a wywóz tworzyw przeprowadzamy przy okazji, nie nadrabiając kilometrów.

Pierwsza wyłoniona po reformie w przetargu firma się zmyła. Wróciło miejskie przedsiębiorstwo oczyszczania.
Najciekawsze jest jednak to, że po reformie za wywóz śmieci obniżyliśmy rachunek (po negocjacjach w urzędzie) z ~75zł miesięcznie do 11zł.
Wraz z dochodem ze sprzedaży daje to ok 900 zł zysku rocznie.
Sympatycznie :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lis 08, 2013 14:31 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 21:18
Posty: 2036
Lokalizacja: Z Warszawy
WOW - mieszkasz w raju?

Oczywiście złom mógłbym oddać po sąsiedzku tam gdzie mieszkam, bo są skupy i powoli ku temu zmierzam. Niestety nie znam w pobliżu skupu makulatury. Być może mógłbym gdzieś już sprzedać plastik, ale tego nie reklamują w gazetach - trzeba by się przejechać po okolicy.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lis 08, 2013 14:51 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pt lis 18, 2011 14:25
Posty: 164
Wojtek napisał(a):
WOW - mieszkasz w raju?

Miasteczko powiatowe - można tak powiedzieć, że raj. Jeśli chodzi o dostępność usług i odległości do przebycia - zdecydowanie tak :D

Kilka lat temu zlikwidowano punkty makulatury w okolicy i ojciec jeździł 14 km do wytwórni papieru toaletowego. Było to niezbyt opłacalne, ale i benzyna była tańsza. Wymieniał papier na wór srajtaśmy. :) Teraz jest kilka punktów skupu (przy skupie metalu), ale jest niezwykle tanio (6-10 gr).
Jeśli nie znajdziesz skupu (może tu: http://www.skupy.warszawa.pl/punkty_skupu_detal.html), to warto podrzucić szkole pociech pomysł zbiórki. Są różne konkursy dla szkół, do tego bardziej dochodowe, bo producenci muszą się popisać zbieraniem opakowań z różnych źródeł :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL