Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt mar 26, 2010 8:37 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2789
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... iach_.html

Cytuj:
(...)
Dziś na Mazowszu działa niespełna 80 wysypisk śmieci. Jednak normy unijne spełnia zaledwie połowa. Resztę w najbliższym czasie trzeba zamknąć.

Większość wysypisk to własność prywatna. Stolica ma dwa największe: Łubną pod Górą Kalwarią i Radiowo na Bemowie. Ich właścicielem jest Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Jednak oba przestaną przyjmować śmieci jeszcze w tym roku. Potem Warszawa pozostanie bez wysypisk.

Jakby tego było mało, miasto nie ma ani sortowni śmieci, ani kompostowni z prawdziwego zdarzenia. Nie stworzono spójnego systemu segregacji. Na Mazowszu segreguje się mniej niż 10 proc. wszystkich śmieci.
(...)
Miejsc, na które można wyrzucać śmieci, zaczyna brakować. A budowa nowej sortowni, wysypiska czy spalarni trwa nawet pięć lat. Gdzie więc po 2012 roku będą trafiały warszawskie śmieci?

- Zdajemy sobie sprawę z tej luki - mówi wiceprezydent Jarosław Kochaniak, wiceprezydent Warszawy. Obiecuje rozbudowę spalarni śmieci na Targówku, mówi o poszukiwaniach miejsca na nowe składowisko. Jednak konkretnych projektów, które można zrealizować w ciągu dwóch lat, wiceprezydent nie ma.


Smutnie symptomatyczny jest fakt, że wiceprezydentowi nawet nie przyjdzie do głowy powiedzieć czegoś o segregacji i odzysku :(

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 26, 2010 8:54 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): N paź 18, 2009 19:39
Posty: 416
klemens napisał(a):
Mam więc w domu 4 kontenery gdzie przechowuję odpady segregowane. Ale jestem jedynym w najbliższej okolicy, który to robi.


I tak nieźle, w mojej okolicy jestem jednym z nielicznych, którzy śmietnik w ogóle mają.
Reszta segreguje "po polsku". Na te do spalenia i te do lasu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 26, 2010 10:30 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
klemens napisał(a):
Firma która wywozi mi śmieci bierze ok 20 PLN za worek ok 120 l śmieci niesegregowanych oraz ok. 12 PLN za śmieci segregowane. Więc róznica jest.

Różnica jest pozorna. Worek za 20PLN musisz wystawiać co 2 tygodnie lub częściej, takie są przepisy (Sanepid), niezależnie od tego czy jest pełny czy pusty. Nie znalazłem jeszcze firmy, która oferowałaby mniejsze worki, mimo że dopuszczalne są nawet 60-litrowe. Worek na plastiki wystawiasz gdy się napełni, ale przyjmowane są tylko butelki PET, na których firma najłatwiej zarabia. Szkłem nie napełnisz 120-litrowego worka, bo jest cienki i rozrywa się gdy jest tylko w połowie pełny. Podobnie z makulaturą. A jak wystawisz metale (puszki), to nie doczekają się przyjazdu śmieciarki.

Więc może "podatek śmieciowy" i gminny system odbierania odpadów? Problem śmieci w lasach znika. Gmina staje się właścicielem odpadów, zarabia na odsprzedaży surowców wtórnych, więc zależy jej na współpracy mieszkańców. Jak zauważył axxenfall Warszawa idzie na łatwiznę i niech poszczególne firmy się martwią. A żadna z firm nie wywiązuje się wzorowo ze swych zobowiązań, Biuro Ochrony Środowiska na to leje. Firm legalnie wywożących odpady z Warszawy jest ok. stu, plus dużo firm bez pozwolenia. Jak wszystkich pilnować? Lobby jest silne, więc niełatwo cokolwiek przeforsować. Nie ma szans na poruszenie tego tematu przed wyborami, będą protesty, obrony miejsc pracy, itd.

Z drugiej strony, jeśli każdy mieszkaniec płaci taki sam podatek śmieciowy, to nie ma motywacji by zmniejszać ilość odpadów lub je segregować. Więc może system hybrydowy? Gmina bezpłatnie przejmuje odpady organiczne oraz surowce wtórne, zaś mieszkańcy płacą za ilość pozostałych odpadów. Te odpady odbiera firma (lub 2-3 firmy), która wygrała gminny przetarg. Wówczas raz w tygodniu na ulicy pojawia jedna śmieciarka komunalna, a nie kilka dziennie. Poza tym, skoro organika jest zbierana oddzielnie, to komunalne można wystawiać rzadziej niż co 2 tygodnie, nie ma już problemu epidemiologicznego. W takim systemie mieszańcom zależy na segregowaniu możliwie najwięcej odpadów, więc mogą naciskać na gminę by odbierała kolejne typy odpadów (nietylko PET, ale też LDPE, HDPE, PP, PS, "Tetrapaki", itp.). Wszyscy mieszkańcy mają większy wpływ na swoją gminę niż kilka osób na małą firemkę "Pan Zbynio i jego Żuk". Poza tym małej firmie jest trudno znaleźć odbiorcę na mniej popularne surowce wtórne, bo nikomu nie opłaca się uruchamiać całej linii dla firmy z dwiema śmieciarkami. Co innego jeśli podpisze się umowę z gminą, gdzie z kilkudziesięciu tysięcy gospodarstw domowych płynie stały strumień surowca i inwestycja w nową linię technologiczną szybciej się zwróci.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 26, 2010 12:25 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
http://wyborcza.pl/1,94898,7702973,Czy_Warszawa_utonie_w_smieciach_.html
Cytuj:
Czy Warszawa utonie w śmieciach?
Dominika Olszewska 2010-03-26, ostatnia aktualizacja 2010-03-25 21:20:18.0

W ciągu dwóch lat zabraknie miejsca na mazowieckich wysypiskach. - Sięgamy dna, a władze miasta udają, że nie ma problemu. Za chwilę na ulicach pojawią się sterty odpadów - alarmują eksperci

Raport wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska (WIOŚ), do którego dotarła "Gazeta", powinien być przestrogą dla urzędników odpowiedzialnych w ratuszu za ochronę środowiska. Wynika niego wysypiska są przepełnione i za dwa lata nie będą już mogły przyjmować żadnych śmieci.

Bez segregacji...
Nasze województwo produkuje ich rocznie od 1,5 mln ton do 2 mln ton, z czego stolica - aż 800 tys. ton. Z każdym rokiem odpadów gwałtownie przybywa. Jak wynika z danych WIOŚ, na mazowieckich wysypiskach jest jeszcze miejsce dla mniej więcej 4 mln ton śmieci. A przepisy zabraniają wywożenia ich poza granice regionu.
Dziś na Mazowszu działa niespełna 80 wysypisk śmieci. Jednak normy unijne spełnia zaledwie połowa. Resztę w najbliższym czasie trzeba zamknąć.
Większość wysypisk to własność prywatna. Stolica ma dwa największe: Łubną pod Górą Kalwarią i Radiowo na Bemowie. Ich właścicielem jest Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Jednak oba przestaną przyjmować śmieci jeszcze w tym roku. Potem Warszawa pozostanie bez wysypisk.
Jakby tego było mało, miasto nie ma ani sortowni śmieci, ani kompostowni z prawdziwego zdarzenia. Nie stworzono spójnego systemu segregacji. Na Mazowszu segreguje się mniej niż 10 proc. wszystkich śmieci.
Dotąd nie rozbudowano jedynej spalarni: na Targówku Fabrycznym. Dziś trafia tam niecałe 10 proc. śmieci produkowanych w Warszawie. Instalacja ma być powiększona najwcześniej w 2015 r.

...utoniemy w śmieciach
Miejsc, na które można wyrzucać śmieci, zaczyna brakować. A budowa nowej sortowni, wysypiska czy spalarni trwa nawet pięć lat. Gdzie więc po 2012 roku będą trafiały warszawskie śmieci?
- Zdajemy sobie sprawę z tej luki - mówi wiceprezydent Jarosław Kochaniak, wiceprezydent Warszawy. Obiecuje rozbudowę spalarni śmieci na Targówku, mówi o poszukiwaniach miejsca na nowe składowisko. Jednak konkretnych projektów, które można zrealizować w ciągu dwóch lat, wiceprezydent nie ma.
- Krótkowzroczność polityków jest przerażająca - ostrzega ekspert Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. - Przez lata kolejne ekipy rządzące miastem problem śmieci omijały szerokim łukiem. Tak samo jest dzisiaj. Odpady są niemedialne, trudno się nimi pochwalić przed kamerami. Ale Warszawa sięga dna i grozi nam katastrofa ekologiczna. Jak tak dalej pójdzie, na ulicach miasta będą zalegać góry śmieci. Wtedy będzie już za późno.
Problem dostrzegł wojewoda Jacek Kozłowski (PO). Rozpoczął cykl spotkań z samorządowcami, podczas których namawia ich do zajęcia się problemem odpadów. - Śmieci to jeden z największych problemów ekologicznych Warszawy. Wygląda na to, że nie unikniemy unijnych kar. Jednak wierzę, że nie spotka nas to, co Neapol - mówi Jacek Kozłowski.
Adama Kwiatkowskiego (PiS), szefa miejskiej komisji ochrony środowiska, irytują tłumaczenia miasta: - Warszawie na wczoraj potrzebnych jest co najmniej kilka sortowni, kompostowni i jeszcze jedna spalarnia. A my nie mamy nic! Gorzkich słów nie szczędzi również Dariusz Klimaszewski, radny SLD: - Władze miasta muszą się w końcu obudzić z marazmu. W przeciwnym razie utoniemy w śmieciach - mówi.


Przeczytaj także: Tylko 10 proc. śmieci jest w Warszawie segregowanych
http://warszawa.gazeta.pl/[url]warszawa/1,34889,7415760,Warszawa__tylko_10_proc__smieci_jest_segregowanych.html[/url]


Dominika Olszewska

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N mar 28, 2010 19:43 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 02, 2007 17:46
Posty: 523
Lokalizacja: Kąty Węgierskie
Piwoslaw napisał(a):
Więc może system hybrydowy? Gmina bezpłatnie przejmuje odpady organiczne oraz surowce wtórne, zaś mieszkańcy płacą za ilość pozostałych odpadów. Te odpady odbiera firma (lub 2-3 firmy), która wygrała gminny przetarg. Wówczas raz w tygodniu na ulicy pojawia jedna śmieciarka komunalna, a nie kilka dziennie. Poza tym, skoro organika jest zbierana oddzielnie, to komunalne można wystawiać rzadziej niż co 2 tygodnie, nie ma już problemu epidemiologicznego. W takim systemie mieszańcom zależy na segregowaniu możliwie najwięcej odpadów, więc mogą naciskać na gminę by odbierała kolejne typy odpadów (nietylko PET, ale też LDPE, HDPE, PP, PS, "Tetrapaki", itp.). Wszyscy mieszkańcy mają większy wpływ na swoją gminę niż kilka osób na małą firemkę "Pan Zbynio i jego Żuk". Poza tym małej firmie jest trudno znaleźć odbiorcę na mniej popularne surowce wtórne, bo nikomu nie opłaca się uruchamiać całej linii dla firmy z dwiema śmieciarkami. Co innego jeśli podpisze się umowę z gminą, gdzie z kilkudziesięciu tysięcy gospodarstw domowych płynie stały strumień surowca i inwestycja w nową linię technologiczną szybciej się zwróci.


Taka mniej więcej hybryda działa w gminie Nieporęt. Ma ona bowiem podpisaną umowę z AgComplex, ,która raz w miesiącu dostarcza dwa worki po 120l (makulatura i wszystkie plastiki) oraz jeden mniejszy (90?) na szkło. Na początku wszystkie 3 były takie same, a teraz jeden jest mniejszy i z grubszej folii. System jest dość popularny mimo beznadziejnej kampanii informującej. Poza gazetką gminną nie wiem czy gdzieś taka informacja się pojawiła. Sam byłem w Biurze (raczej biurku :P) Ochrony Środowiska, gdzie prosiłem, żeby się rozkręcili, bo system jest wygodny. Straszyłem, że jeżeli z powodu niskiego zainteresowania pomysł padnie to będę im przynosił te odpady do ratusza:P. Mimo słabej reklamy działa już dwa lata i wygląda na to, że firmie opłaca się zainteresowanie na poziomie 15-20 procent (według bardzo subiektywnych ocen własnych).
Swoją drogą dam sobie rękę uciąć, że pomysł nie wypłynął z gminy (a wiem na pewno, że nie z BOŚ) tylko od firmy. To były czasy boomu surowcowego i zapewne ktoś mądry znalazł w miarę nie kosztowne źródło odpadów, za co mu chwała :).

Niestety nie mamy jeszcze odbioru organicznych, co chyba jako jedyny na ulicy, załatwiam we własnym zakresie kompostownikiem :)

Małe wyliczenie. Nie to miało dla mnie znaczenie, przy podejmowaniu decyzji o sortowaniu, choć miałem świadomość, że coś oszczędzam. Dopiero teraz z ciekawości to policzyłem. Otóż
Mam 6 osobową rodzinę. Wytwarzamy 2 worki 120l miesięcznie co daje 2*12*20 = 480zł/rocznie. Są one najczęściej prawie pełne. Do tego 2 worki po 120 plastików, 1 lub 1,5 papieru i niecałe 90l szkła (od czasu kiedy piwo mówi "butelko zwrotna wróć"). Razem 3 surowców wtórnych co daje oszczędność 720zł rocznie. Tu małe wyjaśnienie. Każda ilość odpadów jeżeli jest odpowiednio posegregowana zostaje odebrana za darmo nawet gdy nie jest w odpowiednich workach. Do tego przynajmniej jeszcze jeden na kompost (latem na pewno 2 lub 3) ale liczmy 1 = 240zł. Suma sumarum 720+ 240=960zł

Dzięki Ci Piwosław. Nie miałem świadomości, że rocznie dzięki niewielkiemu wysiłkowi oszczędzam tysiąc złotych. Naprawdę szkoda, że nie wszyscy mogą załatwić to w ten sam sposób.

A co do liczby śmieciarek to masz absolutną rację. Śmieci zwiedzają Mazowsze. Moją gminę obsługuje 11 firm. Każda z nich (może poza MPO) jeździ po kolejny worek kilka km. To na pewno wpływa na cenę.
Dawniej każda z nich była dopuszczana na teren gminy. Teraz nie wiem jak to jest. Ideałem byłby konkurs. Gmina ściśle określałaby warunki działania. Nie byłbym wybierany obsługujący obszar, ale ten który odbiera z danego obszaru pojemniki konkretnej wielkości. Oczywiście mógłby się tak zdarzyć, że jedna firma wygra wszystko, ale musiałaby być najtańsza.
Czy to jest zgodne z prawem ochrony konsumenta? W końcu ograniczanie konkurencji do trzech najtańszych firm jest ograniczaniem wolnego wyboru konsumenta :P.

_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N mar 28, 2010 20:55 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
velogustlik napisał(a):
Taka mniej więcej hybryda działa w gminie Nieporęt.

Wielkie dzięki Velogustlik:)

Idąc tym tropem znalazłem to: Ekologia w Gminie Nieporet
Cytuj:
Urząd Gminy Nieporęt wraz z firmą AG-Complex zaprasza wszystkich mieszkańców Gminy do uczestnictwa w projekcie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych na terenie Gminy Nieporęt.

Celem projektu jest edukacja oraz budowanie świadomości proekologicznej i potrzeb w zakresie zrównoważonej gospodarki odpadami w najbliższym otoczeniu.
Osiągnięcie powyższego celu pozwoli na uzyskanie wysokiej wydajności systemu tzn. dużej ilości i wysokiej jakości pozyskanych odpadów surowcowych, co z kolei umożliwi kontynuację projektu długoterminowo w sposób najbardziej atrakcyjny systemowo i finansowo dla Mieszkańców Gminy.

Do uczestnictwa w projekcie zapraszamy właścicieli posesji, którzy mają już podpisaną umowę na wywóz odpadów komunalnych tzw. mieszanych (z dowolnie wybraną firmą) i chcą je segregować.

W terminie do 10 kazdego miesiaca w Urzędzie Gminy, pok. 27 (II piętro), w godzinach otwarcia Urzędu, można składać deklarację uczestnictwa w projekcie. Egzemplarz deklaracji zamieszczony jest poniżej, dostępny będzie również, w każdym kolejnym numerze gminnego pisma „Wieści Nieporęckie”, na stronie internetowej http://www.nieporet.pl oraz w Urzędzie Gminy.

Wszyscy uczestnicy projektu otrzymają bezpłatnie do dyspozycji worki 120 l. w trzech kolorach – odpowiednio na: odpady opakowaniowe szklane, odpady opakowaniowe metalowe i plastikowe, papier i tekturę oraz kalendarz odbioru selekcjonowanych odpadów komunalnych.

Raz w miesiącu firma AG-Complex, będzie odbierała (bezpłatnie) od Państwa worki z posegregowanymi odpadami komunalnymi i pozostawiała partię worków na kolejny miesiąc oraz przekazywała raporty ze stanu zbiórki do Urzędu Gminy, które będą wskazywały efektywność projektu, czyli: ilość odzyskanych odpadów surowcowych oraz ich jakość (stopień czystości).

W trakcie trwania projektu worki oraz promocję systemu zapewnia Urząd Gminy, zaś transport, doczyszczenie surowców przed przekazaniem do odzysku i recyklingu, jak również utylizację zanieczyszczeń zapewnia firma AG-Complex.

Co segregujemy:

Rodzaje worków:

Worek zielony - odpady szklane
wrzucamy: wszelkiego rodzaju puste opakowania szklane, butelki po napojach, winie, piwie, alkoholu, słoiki i naczynia szklane; nie wrzucamy: porcelany, szyb, luster, żarówek itp.
Worek niebieski – odpady papierowe
wrzucamy: książki, zeszyty, gazety, tekturę, torby i kartony papierowe;
nie wrzucamy:Papieru zabrudzonego i tłustego, papieru z dodatkiem folii i aluminium itp.
Worek żółty – odpady plastikowe i metalowe
wrzucamy: czyste opakowania po napojach i innych płynach oraz po chemii gospodarczej, czyste kubki i opakowania plastikowe po produktach spożywczych np. mlecznych, czyste folie i worki foliowe,
pojemniki oznaczone symbolami PET, HDPE, PE, PP;czyste puszki po napojach i konserwach, drobny złom żelazny i z metali kolorowych, folie aluminiowe, zakrętki i kapsle.
Nie wrzucamy: Opakowań po lekarstwach, środkach ochrony roślin i innych silnych chemikaliach, zabawek, klisz fotograficznych, plastikowych wyrobów technicznych itp.

Opakowań po lakierach i aerozolach, baterii, części samochodowych itp.


Wygląda na to, że gmina rzeczywiście bierze w tym czynny udział. Nie znalazłem następujących informacji:
- Kto wystapił z propozycją? Czy firma Ag-Complex szukała źródła odpadów i pytała w kilku gminach, a tylko Nieporęt uznał że warto? Czy gmina wpadła na pomysł, ogłosiła konkurs i Ag-Complex wygrał? A może bez konkursu?
- Kiedy rozpoczął się projekt i jak długo ma trwać? Czy są szanse na przedłużenie?
- Jaki jest udział finansowy gminy?

Takie projekty nie powinny być projektami, lecz codziennością w każdej gminie. Wiedząc jak to zorganizować i ile to może kosztować, może być łatwiej przekonać własną gminę do wdrożenia czegoś podobnego. Oczywiście, Warszawa to zupełnie inna sprawa - tu dzielnice chyba same niczego nie zdziałają gdyż polityka odpadowa jest w gestii Rady W-wy i BOŚ, którego obecne kierownictwo, no cóż...

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz kwi 01, 2010 20:54 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
Z dzisiejszego Kuriera Warszawskiego dowiedziałem się, że podobny "hybrydowy" system działa też w Pruszkowie.

Po Kurierze, program publicystyczny Kontr-o-wersje poruszył temat odpadowych problemów Warszawy, w tym m.in. temat rozbudowy ZUSOK-u, zamknięcia stołecznych składowisk, czy segregacji odpadów. Jak to w tego typu programach, czasu było niewiele, więc tematy omawiane były dość chaotycznie i powierzchownie. Być może dzisiejszy odcinek pojawi się wkrótce na stronie http://www.tvp.pl/warszawa/publicystyka/kontrowersje.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt kwi 02, 2010 11:01 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 02, 2007 17:46
Posty: 523
Lokalizacja: Kąty Węgierskie
Piwoslaw napisał(a):
Wygląda na to, że gmina rzeczywiście bierze w tym czynny udział. Nie znalazłem następujących informacji:
- Kto wystapił z propozycją? Czy firma Ag-Complex szukała źródła odpadów i pytała w kilku gminach, a tylko Nieporęt uznał że warto?

Wydaję mi się, że w kilku gminach powiatu legionowskiego taki system działa. Jeżeli Cię to interesuję to poszukaj jeszcze na stronach gmin np. to:Wieliszew i Serock.
Piwoslaw napisał(a):
- Kiedy rozpoczął się projekt i jak długo ma trwać? Czy są szanse na przedłużenie?

Przynajmniej 2 lata temu. Przedłużenie już trwa. Nazywane jest projektem chyba z przyzwyczajenia:)
Piwoslaw napisał(a):
- Jaki jest udział finansowy gminy?


Na to nie umiem Ci odpowiedzieć. Polecam strony gmin. Może coś ciekawego tam wygrzebiesz.

_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N kwi 04, 2010 19:24 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
Z jednej strony tak:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7731425,Smieci_ponadpartyjne___politycy_wszystkich_partii.html

Cytuj:
Śmieci ponadpartyjne - politycy wszystkich partii deklarują poparcie dla oddania śmieci gminom
Konrad Niklewicz, Artur Włodarski
2010-04-03, ostatnia aktualizacja 2010-04-02 22:29


Do końca maja rząd ma zakończyć prace nad założeniami do nowej ustawy oddającej śmieci wyłącznie gminom - dowiedziała się "Gazeta

To właśnie ta ustawa ma wprowadzić "śmieciową rewolucję" - oddać władztwo nad śmieciami gminom. Ale jej skutki odczujemy najwcześniej w 2013 r.

O pomyśle nowego ministra środowiska, która o 180 stopni zmieni sytuację na rynku śmieci, pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Andrzej Kraszewski chce radykalnych zmian, bo obecny system gospodarowania śmieciami nie działa.

Dziś właścicielami odpadów są mieszkańcy oraz odbierające je firmy. Ci pierwsi chcą płacić jak najmniej, więc bywa, że pozbywają się śmieci w nie zawsze legalny sposób. Ci drudzy ponoszą wysokie koszty transportu (ich tereny zbierania śmieci się pokrywają) i traktują odpady posortowane jako zło konieczne - bo najmniej na nich zarabiają. Efekt? Po lasach i przy drogach wala się dużo bezpańskich śmieci, część jest nielegalnie spalana, a ogromna większość ląduje na wysypiskach.

Nowy system działałby sprawniej i taniej. Za odbiór śmieci odpowiadać ma gmina. Wywóz i zagospodarowanie odpadków byłyby finansowane z powszechnej i obowiązkowej "opłaty" śmieciowej, de facto - nowego gminnego podatku. Właściciel posesji płaciłby za tyle osób, ile ma zameldowanych. W nowym systemie to gmina, a nie mieszkańcy podpisuje umowę z firmą odbierającą odpady, wyłonioną w przetargu.

Przykład kilku gmin pokazuje, jak to działa w praktyce. 50-tysięczne Pszczyna (woj. śląskie) i Legionowo (tuż obok Warszawy) już są właścicielami odpadów, bo miały dość determinacji, by przeforsować to w kosztownych referendach.

Dziś ich mieszkańcy płacą mniej za wywóz odpadów komunalnych (w Pszczynie 6,20 zł, a w Legionowie 8,50 zł miesięcznie od osoby, w skali rodziny daje to ponad 10 zł oszczędności). W mieście i we wsiach zrobiło się czyściej. Wielokrotnie wzrosła ilość odpadów segregowanych (w Pszczynie aż 30-krotnie, bo za posortowane śmieci nie płaci się nic). I co najważniejsze - zniknęła pokusa pokątnego pozbywania się śmieci. Po zmianie systemu ilość odbieranych odpadów wzrosła o blisko 30 proc.

Obowiązkowa opłata śmieciowa finansowałaby też budowę lokalnych centrów segregacji lub spalarni śmieci. No i edukację. - Bo nam wciąż trzeba przypominać, że śmieci się segreguje, a nie pali nimi w piecu czy wyrzuca do lasu - zauważa Bogdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. IBnGR przebadał ostatnio rynek śmieci (zwłaszcza starego sprzętu RTV AGD) i potwierdza, że obecne rozwiązania rynkowe sobie nie radzą.

Legionowo i Pszczyna nie mają wątpliwości, że wprowadzenie śmieciowej rewolucji jest korzystne. - Stary system był debilny - mówi bez ogródek prezydent Legionowa Roman Smogorzewski. - Do zmiany przekonały nas trzy rzeczy. Zimą w całym Legionowie czuć było smród palonych śmieci. Po drugie, sterty śmieci zalegające w lasach. A po trzecie, śmieci domowe wypełniające uliczne kosze. To wszystko skończyło się jak nożem uciął, gdy wprowadziliśmy jednolitą opłatę.

- System, w którym to gmina zbiera śmieci dzięki pieniądzom z podatku, jest dużo bardziej skuteczny - ocenia Wyżnikiewicz.

Reforma śmieciowa ma szansę być pierwszą tej rangi, która w Sejmie i Senacie uzyska poparcie od lewa do prawa: koalicji PO-PSL, ale i całej opozycji. - Zgoda polityczna będzie na tyle szeroka, o ile nie stuprocentowa, że projekt ustawy zostanie zaakceptowany w ciągu trzech-pięciu tygodni - mówi "Gazecie" poseł PO Arkadiusz Litwiński, wiceprzewodniczący sejmowej komisji środowiska. - Jest szansa na ponadpartyjne porozumienie. Ta ustawa powinna przejść jak najszybciej - potwierdza Mirosława Masłowska, posłanka PiS, też zasiadająca w komisji środowiska.

Zmiany mogą jednak napotkać na opór firm śmieciowych. - Jedynym celem tej reformy jest utworzenie monopolu i przejęcie działalności przez gminne jednostki. I tylko o to w tym chodzi - przekonuje Witold Zińczuk ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

- Ta zmiana uderzy w większość graczy na rynku, ale państwo ma prawo oczekiwać od nich nie tylko wysokich zysków, ale też zaangażowania w nowoczesną utylizację odpadów - przekonuje Litwiński.

Resort środowiska musi rozwiązać kilka problemów. Np. ustalić, jak zagwarantować konkurencję. Istnieje ryzyko, że gminy podpiszą wieloletnie kontrakty z kilkoma wybranymi firmami - i wówczas rynek zabetonuje się na lata.

Resort środowiska ma już kilka pomysłów: prócz określenia wymagań dla firm zajmujących się odpadami komunalnymi także podział gmin na rejony i rotacyjne organizowanie przetargów.

Ministerstwo Środowiska podkreśla, że zarówno gminy, jak i same firmy śmieciowe muszą mieć zapewnione vacatio legis, np. dwu-trzyletnie, by przygotować się do nowych obowiązków. Jeśli więc ustawę uda się przeprowadzić przez Sejm i Senat do końca roku - a na to liczy resort środowiska - to cała reforma zaczęłaby obowiązywać najwcześniej w 2013 r. W wariancie optymistycznym.


a z drugiej strony tak:

http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,7711325,Zycie_w_tumanach_azbestu__Nowa_ustawa_grozna_i_pod.html?as=2&startsz=x

Cytuj:
Życie w tumanach azbestu. Nowa ustawa groźna i pod jedną firmę
Artur Włodarski
2010-03-31, ostatnia aktualizacja 2010-03-31 18:11

Zapędzili się. Widziałem różne zapisy, ale nigdy tak ewidentnie monopolistycznych! To niejedyna krytyczna opinia ekspertów o nowej ustawie odpadowej

Nad naszymi odpadami ciąży fatum - nie działa segregacja, nie ma nowych inwestycji, za to jest szara strefa, a będą jeszcze kary za niedostosowanie się do unijnych norm. Czego trzeba, by zapanować nad tym bałaganem? Przede wszystkim dobrego prawa.

- Gdyby każdy rozdział ustawy o odpadach wyglądał jak ten "azbestowy", byłoby to kuriozum w skali cywilizowanego świata - twierdzi Artur Domaszewicz z Centrum Gospodarki Odpadami "Waste-Park" Fundacji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

- To jaskrawy przykład psucia prawa - twierdzi profesor Jerzy Dyczek z Akademii Górniczo-Hutniczej.

- Nie mam nic przeciwko nowym technologiom. O ile są przebadane, a nie tylko przepychane - dodaje prof. Neonila Szeszenia - Dąbrowska z Instytutu Medycyny Pracy.

Dwoje ostatnich należy do powołanej przy Ministerstwie Gospodarki Rady Programowej (prof. Dyczek jest jej przewodniczącym), która ma m.in. opiniować projekty aktów prawnych dotyczących azbestu. Dlaczego członkowie rady dystansują się wobec decyzji ministerstwa? O co chodzi?

Azbestowa rewolucja

12 marca weszły w życie przepisy, które wywracają sposób postępowania z azbestem, groźnym dziedzictwem czasów PRL-u (pisaliśmy o tym 8 marca w tekście "Wpuszczeni w azbest"). Ponieważ azbestowe włókna są rakotwórcze, prawo zabraniało rozdrabniać zawierające je odpady. Dotąd wolno je było tylko zakopać. Teraz będzie je można także kruszyć i przetwarzać. Dlaczego? Bo wymaga tego urządzenie produkowane przez wrocławską spółkę Aton HT -przynajmniej takie można odnieść wrażenie. I tu zaczyna się lista zastrzeżeń pod adresem ustawodawcy. Zdaniem ekspertów zapisy w ustawie...

Są ewidentnie dedykowane jednej firmie.


Wskazuje na to 16 razy powtórzone "przetwarzanie odpadów zawierających azbest w urządzeniach przewoźnych". Zresztą Ministerstwo Gospodarki nie ukrywa, że jest inaczej, skoro jak wyjaśnia: "Nie znamy innej niż stosowana w urządzeniach firmy Aton technologii unicestwiania włókien azbestu w mobilnych urządzeniach".

W efekcie projekt rozporządzenia przypomina instrukcję obsługi reaktora mikrofalowego z serii Aton ("odpady są rozdrabniane w hermetycznej części urządzenia do wielkości mniejszej niż 20 mm, należy je rozgrzać do minimum 900 st. C, przez co najmniej 3 minuty" itp.). - Absolutnie nie powinno to tak wyglądać - twierdzi prof. Dyczek. Ustawa nie może zawierać aż tylu szczegółów.

Ustawa wyklucza stosowanie innych metod

Siłą rzeczy, tak skonstruowana ustawa wyklucza stosowanie innych metod, a tych jest kilkadziesiąt. - Większość chemicznych metod nie wymaga kruszenia ani podgrzewania do 900 st. C. A chcąc taką zastosować, musiałbym zrobić i jedno, i drugie. I jeszcze wsadzić całą aparaturę na kółka - zaznacza Artur Domaszewicz, uczestnik sejmowej podkomisji. Na zlecenie jej przewodniczącego Marka Kuchcińskiego sporządził ekspertyzę, która krytykowała projekty zapisów, ale została zignorowana. Domaszewicz twierdzi, że w rozporządzeniu był co prawda akapit dopuszczający inne metody (fizyczne, chemiczne oraz ich kombinacje) unieszkodliwiania odpadów azbestowych, ale zniknął. Po tym, gdy ustawę podpisał prezydent.

Kłóci się z logiką wdrażania nowych technologii

Zwykle najpierw wprowadza się instalacje stacjonarne, a potem mobilne (które muszą być odporne na wstrząsy i zdolne do pracy w zmiennych warunkach). A tu odwrotnie: ustawa dopuszcza jedynie urządzenia mobilne, które z definicji mają mniejszą wydajność, są droższe i narażone na rozszczelnienie, co w przypadku azbestu ma podstawowe znaczenie.

Dlaczego niestacjonarne? Choć mobilność sama w sobie jest zaletą, eksperci sądzą, że postawienie na kołach reaktora ważącego wraz z osprzętem blisko 9 ton mogło mieć też inny powód. Jaki? Prawny.

- Urządzenie przewoźne nie jest instalacją - twierdzi Domaszewicz. -I jako takie wymyka się dwóm restrykcjom -nie trzeba sporządzać raportu oddziaływania na środowisko ani wykonywać badań w akredytowanych laboratoriach.

Ta kwestia okazała się kością niezgody między resortami gospodarki i środowiska. - Z konferencji uzgodnieniowej wyszliśmy z rozbieżnością - przyznaje Małgorzata Szymborska z departamentu gospodarki odpadami. - Jesteśmy przeciwni instalacjom mobilnym, zwłaszcza w kontekście odpadów niebezpiecznych.

Resort gospodarki postawił jednak na swoim - reaktory nie straciły kół. To ułatwia ich użytkowanie (bo upraszcza formalności poprzedzające uruchomienie urządzenia w nowym miejscu), ale utrudnia kontrolę.

Kuriozalne warunki kontroli

Tym bardziej że ustawodawca zapisał kuriozalne warunki kontroli. Na przykład obecność azbestu po unieszkodliwieniu odpadów ma być badana pod mikroskopem transmisyjnym. - Piramidalna bzdura - kwituje prof. Dyczek. - Tak można badać maleńkie próbki ważące setne, jeśli nie tysięczne części grama. Jak taka próbka ma być reprezentatywna dla partii odpadów ważących dziesiątki czy setki kilogramów? - pyta.
O ile próbkę uda się pobrać. - Ponieważ organ kontrolujący nie będzie znał dokładnej lokalizacji reaktora (jedynie województwo) może to być trudne - zauważa Domaszewicz.

Najwyraźniej chcąc zaoszczędzić kontrolerom trudu, ministerstwo przewidziało zaledwie od dwóch do czterech kontroli na rok. To aż nadto, skoro projekt rozporządzenia stwierdza, że "urządzenia przewoźne spełniają standardy emisyjne" (§ 7.1) oraz "zapewniają doprowadzenie odpadów zawierających azbest do takiej postaci, iż stwierdzenie obecności włókien azbestu nie jest możliwe" (§ 2). A skoro tak, to po co w ogóle je badać?

- To niedorzeczne, aby akt prawny miał charakter oceniający - dziwi się Domaszewicz. - Wygląda to tak, jakby ministerstwo gwarantowało za inwestora jakość jego urządzeń.

- Albo jakby inwestor dyktował treść niektórych zapisów - dodaje prof. Szeszenia- Dąbrowska.

Cóż, Ministerstwo Gospodarki jest po prostu konsekwentne. W2008 r. dofinansowało wrocławską spółkę kwotą 2,4 mln zł na komercjalizację opracowanej przez nią technologii mikrofalowej. A że warunkiem komercjalizacji jest zmiana ustawy...

Jak w bananowej republice

Czy to dobrze, że ustawę zmieniono? Jak najbardziej. Bo niby dlaczego azbest miałby być unieszkodliwiany tylko przez składowanie? Skoro można inaczej? A więc - zmiany tak, ale nie tak. Nie w ten sposób. Bo przede wszystkim:

- ustawa powinna definiować cel, a nie metody jego osiągnięcia. Celem jest oczyszczenie Polski z azbestu, a nie upowszechnienie tej czy innej metody;

- powinna dopuszczać różne metody wiodące do celu, a nie tylko jedną;

- ponieważ w grę wchodzi substancja stwarzająca szczególne zagrożenie dla środowiska, kwestię wymogów bezpieczeństwa i procedur kontrolnych trzeba konsultować z ekspertami;

- oraz zagwarantować skuteczny nadzór i kontrolę.

Niby proste. A jednak żaden z tych wymogów nie został spełniony.

Po pierwsze, wprowadzone zmiany mają monopolistyczny charakter.

Po drugie, dyskryminując inne metody unieszkodliwiania azbestu, ustawodawca blokuje wdrażanie innych metod oraz hamuje rozwój innowacji.

Po trzecie, ustawodawca nie zadbał o właściwy monitoring procesu przetwarzania azbestu (małą częstotliwość pomiarów, w dodatku nieadekwatną, niedostępną i nieakredytowaną techniką), czym otworzył pole do nadużyć przy obsłudze przewoźnych reaktorów, ze szkodą dla ludzi i środowiska. Zastrzeżeń jest więcej, ale już te wystarczą, aby mówić o legislacyjnym bublu.

Czyja to wina? Wrocławskiej spółki? Nie. Ma prawo lobbować swoją metodę na lewo i prawo, byle nie uciekać się do korupcji.

Naukowców? Mogą, a wręcz powinni zgłaszać zagrożenia, zwłaszcza że w grę wchodzi azbest.

Urzędników i posłów? Otóż to. Można zrozumieć, że chcieli wesprzeć dobrze rokującą metodę, ale zrobili to w sposób urągający przyjętym standardom. A miejscami również zdrowemu rozsądkowi.

- Skuteczny lobbing spotkał się tu z ignorancją posłów - kwituje prof. Szeszenia-Dąbrowska.

Kiedy stawką jest prawie 8 mld zł, bo na tyle ocenia się rynek odpadów azbestowych, wszystko jest możliwe. Ale nie wszystko dopuszczalne. Nie powinniśmy przymykać oczu na ustawowe zagrywki, godne jakiejś republiki bananowej. Tylko po to, aby łatwiej było zrywać kokosy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn kwi 05, 2010 8:33 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2789
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
jacor napisał(a):
Z jednej strony tak:
(...)
a z drugiej strony tak:


Nie może być za różowo, bo nie byłoby co obiecywać przy następnych wyborach ;)

A tak na boku, stwierdzenie że

Cytuj:
był co prawda akapit dopuszczający inne metody (...) unieszkodliwiania odpadów azbestowych, ale zniknął. Po tym, gdy ustawę podpisał prezydent.


jest bardzo intrygujące. Czy to znaczy, że prezydent wykreślił zapis tym samym piórem, którym się podpisywał? Wszak żadnej prawnej możliwości zmiany treści ustawy przedstawionej mu przez sejm nie ma. Czy też już *po* podpisie umieszczono w Dzienniku Ustaw inną treść niż przedstawioną prezydentowi?

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL