zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

[pr] Mikrobusy wjechały na Włodarzewską
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=995
Strona 1 z 1

Autor:  jacor [ Pn wrz 01, 2008 21:56 ]
Tytuł:  [pr] Mikrobusy wjechały na Włodarzewską

Dobra praktyka nr 3 z konkursu (Lokalna linia autobusowa) doczekała się kolejnego wdrożenia:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5650674,Mikrobusy_wjechaly_na_Wlodarzewska.html

Gazeta Wyborcza Stołeczna napisał(a):
Mikrobusy wjechały na Włodarzewską
Krzysztof Śmietana
2008-09-01, ostatnia aktualizacja 2008-09-01 21:35

Mieszkańcy ul. Włodarzewskiej na Ochocie doczekali się wreszcie komunikacji miejskiej - wczoraj ruszyła tu linia mikrobusowa. Ratusz chce sprowadzić kolejne małe autobusy i wiosną skierować je na nowe osiedla
Do najbliższego przystanku autobusowego lub tramwajowego mieszkańcy ponaddwukilometrowej Włodarzewskiej mieli do przejścia spory kawałek. Od wczoraj mogą podjechać jednym z trzech mikrobusów, które wyjechały na trasę uruchomionej przez Zarząd Transportu Miejskiego linii 208. - Znika biała plama na mapie komunikacyjnej miasta - ogłosił na nowym przystanku Przy Parku burmistrz Ochoty Maurycy Wojciech Komorowski.

Linia 208 kursuje okrężną trasą w jednym kierunku. Zaczyna na Grójeckiej przy skrzyżowaniu z ul. Banacha. Potem jedzie ul. Włodarzewską do Al. Jerozolimskich i ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. wraca do Grójeckiej. W połowie listopada, po zakończeniu remontu pętli na Szczęśliwicach nowa linia zacznie do niej dojeżdżać ul. Szczęśliwicką. Potem pojedzie ul. Dickensa, Białobrzeską do ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. i dalej tak jak teraz w stronę Włodarzewskiej.

- Dobrze, że wreszcie mamy ten autobus. Szkoda jednak, że nie kursuje w dwóch kierunkach. Rano moglibyśmy dojechać do linii tramwajowej - stwierdził Witold Urbanowicz, jeden z mieszkańców Włodarzewskiej.

Burmistrz Komorowski twierdzi, że autobus nie może na razie jeździć w obie strony, bo musiałby zawracać na Grójeckiej, a to byłoby według niego bardzo trudne. Liczy jednak, że prośby mieszkańców zostaną spełnione za dwa-trzy lata. Wtedy ul. Włodarzewska ma zostać przebudowana. Powstanie skrzyżowanie ze światłami z ul. Grójecką. Ulica zyska wreszcie odwodnienie i wygodne chodniki po obu stronach.

Żeby jak najszybciej uruchomić linię autobusową, władze Ochoty musiały zbudować cztery zatoki przystankowe. Zdemontowano też progi zwalniające, które utrudniałyby przejazd autobusom. Burmistrz Komorowski zastanawia się nad zamontowaniem nowych progów, tyle że niższych.

Autobus 208 to już siódma linia obsługiwana przez mikrobusy. Szef ZTM Leszek Ruta zapowiada, że niektóre z nich na prośbę mieszkańców będą docierać do kolejnych rejonów. Np. linia 211 kursująca od wczoraj dłuższą trasą z Dąbrówki Wiślanej przez Nowodwory na Tarchomin wkrótce ma docierać do nowych osiedli w Jabłonnie. Zaś jeżdżąca po Bemowie linia 201 - do nowej pętli na Radiowej koło Fortu Babice. Trwają przygotowania do uruchomienia linii 203, która zapewni dojazd do nowych osiedli wokół Fortu Wawrzyszew od - stacji metra Młociny przez ul. Kasprowicza, Sokratesa, Conrada, Kwitnącą do Księżycowej. Władze Bielan muszą wybudować zawrotkę i kilka przystanków.

Dyrektor ZTM zapowiedział też wczoraj ogłoszenie przetargu na kolejne mikrobusy. Wiosną zaczęłyby jeździć do następnych rozbudowujących się osiedli, np. na Zielonym Ursynowie czy w Wawrze.


Wątpię, żeby te zatoki były potrzebne, dobrze jednak, że burmistrz zastanawia się chociaż nad zamontowaniem nowych niższych progów.

Autor:  MB [ Wt wrz 02, 2008 18:50 ]
Tytuł: 

Na trasie 201 w większości nie ma zatok.

Co do progów to podobno ZTM nie wyraża zgody na kursowanie autobusów po nich, ale nie dotyczy to takich progów na które autobus może wjechać na raz wszystkimi osiami (a więc w praktyce długości co najmniej ok. 18 m, chyba że kursowałyby tylko krótsze autobusy). Chyba się to nazywa progi najazdowe. Jest podobno nawet jakiś przepis, który to określa.

Więc może wskazane byłoby stosowanie na lokalnych ulicach, którymi mają jeździć autobusy właśnie takich progów ? Zresztą coś w tym rodzaju przecież jest na Krakowskim Przedmieściu i na pętli przy Dworcu Centralnym.

Autor:  olek [ Cz wrz 04, 2008 8:56 ]
Tytuł: 

MB napisał(a):
Co do progów to podobno ZTM nie wyraża zgody na kursowanie autobusów po nich, ale nie dotyczy to takich progów na które autobus może wjechać na raz wszystkimi osiami (a więc w praktyce długości co najmniej ok. 18 m, chyba że kursowałyby tylko krótsze autobusy). Chyba się to nazywa progi najazdowe. Jest podobno nawet jakiś przepis, który to określa.


Zgodnie z przepisami, na ulicach z ruchem autobusowym można montować progi wyspowe, o takie:

Obrazek

Podobno ZTM na takie też stroi fochy, ale generalnie wiele wymogów ZTM nie ma oparcia w obowiązujących przepisach i jest po prostu egzekwowanych prawem silniejszego / monopolisty.

Przepisy nic nie mówią o wyniesionych przejściach dla pieszych czy tarczach skrzyżowania. Interpretacja ministerstwa jest taka, że co nie jest zabronione, to jest dozwolone - i w Polsce tak się to raczej stosuje:

http://www.zm.org.pl/?a=progi_spowalniajace-083#Krakow
http://www.zm.org.pl/?a=progi_spowalnia ... 3#Kolczewo

Interpretacja warszawska jest "na wszelki wypadek nic nie róbmy". A podniesiona tarcza skrzyżowania to jest właśnie 18-26 m (przynajmniej w rozrzutnej wersji warszawskiej - Brytyjczycy czy Holendrzy się na 10-12 m potrafią zmieścić).

Autor:  olek [ Cz wrz 25, 2008 17:18 ]
Tytuł: 

Dobry komentarz do kwestii zatok na Włodarzewskiej pojawił się na infobusie:

http://infobus.pl/blog.php?id=391

Cytuj:
Michał Wolański: 208 i zatoczki

W Warszawie rozrasta się sieć minibusów, dzięki czemu komunikacja miejska dociera do nowych, wcześniej nie obsługiwanych miejsc. To świetny trend.

Nieco mniej optymistyczną ciekawostką jest fakt, że przed otwarciem linii minibusowych na wielu ulicach z uporem maniaka buduje się zatoki przystankowe - przykładem może być tutaj najnowsza linia 208 i ulica Włodarzewska. Tymczasem rozwiązanie to na Zachodzie jest stosowane z rzadka, a generalnie obserwuje się raczej trend przeciwny – likwidację zatok i zastępowanie ich np. tzw. przylądkami.

Dlaczego?

Po pierwsze wjazd do zatoki autobusem chwilę trwa (a wyjazd jeszcze dłużej). Cenne sekundy traci się nie tylko na samym manewrze, ale również na tym, że traci swoją pozycję w korku. Z kolei dla samochodów nawet chwila oczekiwania przy przystanku nie jest z reguły problemem, bo odpowiednio skraca się czas postoju na światłach. Co więcej – jadący autobus doskonale uspakaja ruch (a na Włodarzewskiej były kiedyś progi zwalniające, które trzeba było zdemontować).

Po drugie – krawężnik w zatoce nie może być zbyt wysoki, gdyż wjeżdżając do niej kierowca często najeżdża zwisem przednim na wysepkę. Przez to wchodzenie do pojazdu jest utrudnione i w przypadku osób niepełnosprawnych wymaga stosowania przyklęku (teoretycznie, bo w praktyce polscy kierowcy unikają go jak ognia). Dodatkowo powstaje ryzyko potrącenia pasażera np. lusterkiem. Poza tym wjazd do zatoki wymaga pewnego kunsztu, którego niektórym kierowcom brakuje, przez co powstaje duża luka między pojazdem i krawężnikiem. Widać to dobrze na stronach ZTM – i to właśnie na zdjęciach z otwarcia nowej linii!

Po trzecie – przy wjeździe i wyjeździe do zatoki na wstających, bądź siadających pasażerów działają przyspieszenia boczne, co zmniejsza ich komfort jazdy i naraża na pewne ryzyko zwłaszcza osoby starsze. W konsekwencji prędkość trzeba dalej zmniejszać.

I wreszcie po czwarte – zatoki kosztują. A tymczasem zarówno w drogownictwie i komunikacji miejskiej są pilniejsze potrzeby.

Czy to znaczy, że zatoczki są złe? Nie – w pewnych warunkach mają sens. Ale w wielu przypadkach w innych krajach już stwierdzono, że robią więcej złego, niż pożytku. Szkoda jednak, że udanym inwestycjom w warszawskiej komunikacji miejskiej towarzyszą tak nietrafne posunięcia i że uczymy się (oby!) na własnych błędach, a nie na cudzych.


I jeszcze lepszy link w komentarzach do komentarza - do wytycznych projektowania przystanków autobusowych w Londynie:

http://www.tfl.gov.uk/assets/downloads/ ... idance.pdf

Ja mam wrażenie, że to "parcie na zatoki" (jak to określił Raffi), to kolejny transportowy przejaw tego, że Polska jest krajem wciąż bardzo silnie (post)rolniczym. Tam, gdzie PKS zatrzymuje się na drodze wojewódzkiej na skraju wsi i stoi 3 minuty, gdy kierowca sprzedaje bilety, zatoki faktycznie mogą mieć uzasadnienie. Niestety, nasze wsiowe inżyniery na siłę przenoszą te same rozwiązania do dużego miasta...

Autor:  Wojtek [ Pt wrz 26, 2008 8:21 ]
Tytuł: 

Tak sobie nie przypominam, czy w Berlinie jakakolwiek zatoke do tej pory (a jestem juz dwa i pol miesiaca) widzialem. Poszukam jeszcze. :-)

A co Raffiego artykulu. Oprocz calej infrastruktury przsiadkowej musi byc jeszcze stala, znana i czesta czestotoliwosci pojazdow KM. Pasazer nie tyle co chce czekac w cieple, na sucho i wygodnie, ale NIE CHCE CZEKAC DLUGO. Stad w Berlinie autobusy, kursuja najrzadziej co 20 minut, nawet jak pies z kulawa noga nimi jezdzi.

Autor:  Hubert Pollak [ Pt wrz 26, 2008 12:58 ]
Tytuł: 

Wojtek napisał(a):
Tak sobie nie przypominam, czy w Berlinie jakakolwiek zatoke do tej pory (a jestem juz dwa i pol miesiaca) widzialem. Poszukam jeszcze. :-)

A co Raffiego artykulu. Oprocz calej infrastruktury przsiadkowej musi byc jeszcze stala, znana i czesta czestotoliwosci pojazdow KM. Pasazer nie tyle co chce czekac w cieple, na sucho i wygodnie, ale NIE CHCE CZEKAC DLUGO. Stad w Berlinie autobusy, kursuja najrzadziej co 20 minut, nawet jak pies z kulawa noga nimi jezdzi.


S-bahn i U-bahn są idealne i wszystko inne co DB,
Ale akurat we wtorek miałem okazję przejechać się Berlińskim tramwajem. Częstotliwość tylko co 20 minut, brak wyznaczonych torowisk (korek rano), podrapane, posprejowane, masakra.
Oczywiście widać pozytywny kierunek przemian w Berlinie i wiele spraw jest prawie idealnych ale akurat w pewnych kwestiach są daleko... daleko w lesie.

Wracając do zatok w Warszawie to jeszcze jest kwestia, że tak jak np. na ulicy Dobrej autobusy nie mieszczą się w zatoce (Dobra 54) bo jest taka mała i jeszcze problem parkujących w zatokach samochodów. Po prostu likwidacja zatok na rzecz odwrotnego stylu (wypustek) jest jednym z elementów priorytetu dla komunikacji publicznej. U nas w tej kwestii jak wiadomo jesteśmy daleko daleko w lesie.

Autor:  Wojtek [ Pt wrz 26, 2008 14:04 ]
Tytuł: 

Cytuj:
S-bahn i U-bahn są idealne i wszystko inne co DB,


Niemcy z ktorymi rozmawiam, maja taka opinie o DB, jak my o PKP, no moze nieco lepsza. W kazdym razie tez narzekaja na spoznienia, na drozyzne (ceny biletow), wielu woli jechac autobusami typu Polski Ekspress. Byc moze narzekaja takze na kloszardow i zebrakow, ktorych tutaj duzo (ale wielu tez wrzuca im cos do czapki), ale z tym sie nie spotkalem. Moim zdaniem to dowodzi, jak nawet po latach dosc dobrego dzialania, nie daje sie zmyc plam na honorze poczynionych w latach chudych (kiedy tez zamykano linie i bylo krucho).

Hubert - to 20 minut to jest najrzadsza czestotoliwosc w Berlinie, a w Warszawie masz koszmarki w stylu (koncowki godzinowe) 51, 52, 53, 54, 53, 52, 51 - kiedys tak bylo na linii 104, ale takich jest jeszcze kilka w Warszawie. A 505 co godzine!

Tramwaj pomalowany! - no po wschodnim zdecydowanie za malo jezdzilem, bo troche daleko mam.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/