http://www.tvnwarszawa.pl/28415,1589475 ... omosc.htmlCytuj:
Ekolodzy - zamiast blokować inwestycje, mają pomagać miastu
09:20 06.03.2009 / tvnwarszawa.pl
Organizacje mają często cenne uwagi - twierdzi Tomasz Kunert z biura koordynacji inwestycji.
Po co się kłócić? - pytają urzędnicy koordynujący inwestycje w mieście i wyciągają rękę do organizacji, które do tej pory utrudniały im pracę, blokując projekty. Ratusz postanowił, że warszawskie organizacje pozarządowe będą mogły włączyć się do decydowania o inwestycjach. Ma powstać strona internetowa, na której znajdą się wszystkie plany i dokumenty, a zainteresowani będą mogli przekazać swoje uwagi.
Pierwszy raz miasto prosi nas o konsultowanie projektów!
Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych
- Zmienia się sposób przygotowania inwestycji. Sugestie osób niewidomych czy ekologów są w dzisiejszych czasach cenne dla urzędników. Chcemy je uwzględniać - zapewnia Tomasz Kunert z biura koordynacji inwestycji w stołecznym ratuszu.
Wytykają błędy przy Andersa
Na robocze spotkanie urzędnicy z biura koordynowania inwestycji zaprosili przedstawicieli kilkunastu organizacji, które najczęściej zgłaszają uwagi do miejskich projektów. Są wśród nich między innymi Zielone Mazowsze, SISKOM, Forum Rozwoju Warszawy, Polski Związek Niewidomych, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, miłośnicy komunikacji i stowarzyszenia lokalne.
To reakcja m.in. na problemy z wiaduktem przy Andersa. Zielone Mazowsze wytknęło miastu błędy w projekcie nowego wiaduktu, co zatrzymało inwestycję. Spór Zielonego Mazowsza z urzędnikami trwał prawie rok.
Chcemy uprzedzać niespodzianki. Wiele konfliktów, np. przy okazji inwestycji lokalnych, wynika z niewiedzy.
Tomasz Kunert, biuro koordynacji inwestycji
Stowarzyszenie odwołało się od decyzji wojewody mazowieckiego o środowiskowych uwarunkowaniach i zażądało jej uchylenia. Ich uwagi dotyczyły m.in. kwestii rozmieszczenia w tej okolicy chodników i ścieżki rowerowej, budowy przejazdów dla rowerów na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Zajączka. Władze miasta zdecydowały się ostatecznie wprowadzić zmiany do projektu tak, aby Zielone Mazowsze wycofało swe zastrzeżenia.
- Chcemy uprzedzać takie niespodzianki - mówi Kunert. Zarówno ratusz, jak i organizacje chcą konsultować projekty od najwcześniejszego etapu, żeby uniknąć potem żmudnych procedur administracyjnych czy sądowych.
Urzędnicy mają udostępnić zainteresowanym dokumentację projektową na specjalnej stronie internetowej eInwestycje. Za pośrednictwem strony będzie można też wyrazić swoją opinię. - Wiele konflików, np. przy okazji inwestycji lokalnych, wynika z niewiedzy - twierdzi Kunert.
Konsultacje tak, ale...
- Pierwszy raz miasto prosi nas o konsultowanie projektów - cieszy się Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych. Dodaje, że w nowych inwestycjach wciąż pojawiają się niedoróbki. Przykładem są nowe stacje warszawskiego metra, niedostosowane dla niewidomych. Po tragicznym wypadku niewidomego studenta Filipa Zagończyka, który 17 września zeszłego roku wpadł pod pociąg metra, związek dopomina się o specjalne pasy oddzielające peron od krawędzi toru. Byłyby one wyczuwalne dla niewidomych lub słabo widzących.
- Złym przykładem jest także dworzec Śródmieście. Nie ma tam zjazdów dla wózków. Mama z dzieckiem ani osoba na wózku nie może się dostać na peron. A przecież dworzec był niedawno remontowany! - punktuje pani prezes.
- Konsultacje tak, ale potrzebna jest też pomoc ekspertów i zapis prawny, że wszystkie inwestycje powinny być dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych - zwraca uwagę Małgorzata Pacholec, szefująca warszawskiemu oddziałowi PZN, działająca w Społecznej Radzie ds. Osób Niepełnosprawnych, która doradza prezydent Warszawy. - Mimo naszych uwag pasy z wybrzuszeniami w metrze nie mogły zostać wprowadzone, bo w polskim prawie jest zapisane, że perony powinny być gładkie!
Pojawia się także problem - jak przybliżyć niewidomym dokumentację projektową niektórych inwestycji? - Mamy urządzenia do czytania stron internetowych, ale nie rysunków i projektów - mówi Małgorzata Pacholec.
Do konsultacji trochę nieufnie podchodzi Stowarzyszenie Integracji Stołecznej Komunikacji. - Rozpoznajemy teren, dobrze by było pozyskać sojuszników dla inwestycji w mieście, np. Trasy Tysiąclecia - powiedział portalowi tvnwarszawa.pl Jan Jakiel, prezes stowarzyszenia.
- Sam pomysł udostępniania dokumentacji jest bardzo dobry - ocenia Łukasz Oleszczuk działający w SISKOM. Stowarzyszenie umieszcza na swojej stronie internetowej dużą część dokumentacji. - Czasem trzeba się nieźle za tym nachodzić, a urzędnicy niewiele wiedzą o prawie do informacji publicznej - mówi Oleszczuk. - Tymczasem taka informacja sama powinna wychodzić od miasta - podsumowuje.
Przedstawią swoje pomysły
Organizacje, które brały udział w spotkaniu w ratuszu, dostały dwa tygodnie na przedstawienie swoich pomysłów na skuteczne konsultacje. W czwartek na Pradze, w teatrze Wytwórnia, organizacje z prawobrzeżnej Warszawy zorganizowały naradę. Szefowie Związku Stowarzyszeń Praskich, organizacji Lepszy Rembertów, Moja Białołęka i SISKOM zastanawiali się, jak włączyć się w konsultacje i czego oczekiwać od miasta.
Chcą udostępnienia na stronach miasta pełnej dokumentacji łącznie z wszelkimi uzgodnieniami, np. listami protestacyjnymi w sprawie inwestycji oraz każdorazowego sporządania przez urzędników raportu: które uwagi zgłoszone w konsultacjach zostały przyjęte, które odrzucone i dlaczego. I, co najważniejsze - wprowadzenia do planów (np. dróg) takich wariantów przebiegu, jakich życzą sobie mieszkańcy. Mają one być równoprawne w stosunku do tych, które opracowali urzędnicy.
Jakie projekty będą konsultowane?
Jak powiedział portalowi tvnwarszawa.pl Tomasz Kunert z biura koordynacji inwestycji, na pierwszy ogień do konsultacji z organizacjami pójdą projekt Trasy Tysiąclecia, poszerzenie Wybrzeża Helskiego, pętla tramwajowa "Winnica" na Białołęce oraz ścieżki rowerowe, które nadal są w wielu dzielnicach budowane bez współpracy z rowerzystami.
Milena Zawiślińska