Z pewnym opóźnieniem (3 tygodnie) zauważono to na onecie:
http://wiadomosci.onet.pl/1787610,12,item.html
AP & onet napisał(a):
Bush: środowisko jest nieważne
George Bush ponagla Kongres, aby ten jak najszybciej wydał zgodę na rozpoczęcie wydobycie ropy przez USA z zagranicznych morskich złóż oraz ze złóż na Alasce na terenie rezerwatu przyrody. Bush naciska aby nie zważać na środowisko naturalne, tylko na "ciężkie ekonomiczne czasy", które nastały dla Amerykanów - pisze agencja AP.
Bush spotkał się w piątek w departamencie energetycznym ze swoimi doradcami ekonomicznymi, z którymi rozmawiał o wzrastających cenach benzyny i ropy naftowej.
Według prezydenta, jedynym sposobem na zwiększenie krajowych zasobów ropy jest zwiększenie dostaw surowca poprzez "przykręcenie" wydobycia z "potencjalnie ogromnych" złóż zagranicznych i na Alasce.
Bush dodał, że Kongres decyzję w sprawie wydobycia na Alasce musi podjąć jeszcze za jego kadencji.
Hem, hem. Poza wszystkim zastanawiam się, jak pan prezydent może ponaglać
swój kraj do zwiększenia wydobycia ze złóż
zagranicznych?
Była taka doktryna sowiecka -- "gdzie nasi żołnierze, tam granica naszej ojczyzny"...