Policjanci i miejscy urzędnicy wypowiedzieli wojnę kierowcom jeżdżącym po pasach przeznaczonych dla autobusów
warszawa_a_1-1.F.jpg
W godzinach szczytu kierowcy notorycznie łamią zakaz jazdy po pasie z napisem "bus"
SEWERYN SOŁTYS
W godzinach szczytu ulica Modlińska stoi w wielokilometrowym korku. W żółwim tempie poruszają się także autobusy, których rano jeździ tamtędy aż 113, przewożąc w ciągu godziny ok. 6,5 tys. pasażerów. Autobusy powinny mknąć pasem wydzielonym tylko dla nich, ale tak się nie dzieje. Kierowcy cwaniacy, próbując skrócić sobie drogę, wjeżdżają na część jezdni przeznaczoną tylko dla komunikacji miejskiej. W efekcie stoją i jedni, i drudzy.
Jazda na skróty za 100 zł
Taki obrazek to chleb powszedni, także w innych częściach miasta. Teraz ma się to skończyć. Stołeczna drogówka rozpoczęła stałe kontrole w godzinach szczytu na najbardziej zakorkowanych ulicach stolicy z zatamowanymi buspasami. Akcja potrwa pięć miesięcy.
- Sfinansujemy 160 ośmiO godzinnych dodatkowych policyjnych patroli, które zajmą się tylko udrażnianiem ruchu komunikacyjnego na głównych arteriach-poinformowała dyrektor Biura Bezpieczeństwa w ratuszu Ewa Gawor.
Od piątku policjanci wzięli pod lupę siedem takich miejsc: Modlińską w pobliżu ul. Płochocińskiej i Kanału Żerańskiego, al. Solidarności koło Dworca Wileńskiego, Aleje Jerozolimskie przy stacji PKP Powiśle i Żelaznej, al. Niepodległości w pobliży Biblioteki Narodowej oraz Grójecką przy Dalekiej.
- Przy wyborze miejsc stałych kontroli kierowaliśmy się sygnałami od mieszkańców. Mamy nadzieję, że po zakończeniu akcji chętniej będą oni korzystać z komunikacji miejskiej, a kierowcy będą przestrzegać przepisów - mówi szef ZTM Leszek Ruta.
Kierowcy lekceważący przepisy muszą liczyć się z mandatem 100zł i jednym punktem karnym. - Będziemy bezwzględnie karać kierowców wjeżdżających na buspasy - zapowiada naczelnik drogówki Jacek Zalewski.
Policjanci zaczęli kontrole już w piątek i od razu mieli pełne ręce pracy. Mundurowi z patrolu w Alejach na wysokości Żelaznej w ciągu godziny wypisali aż 10 mandatów. Kierowcy nagminnie korzystali z pasa dla autobusów.
Dodatkowe patrole, które odbywają się w ramach tak zwanych służb ponadnormatywnych, czyli wykonywanych poza godzinami pracy są łakomym kąskiem dla słabo opłacanych policjantów.
- Średnia pensja wynosi u nas ok. 1,5 tys. zł brutto, a jeden dzień na buspasie to dodatkowe 200 zł -tłumaczy Jacek Zalewski. - Dlatego jest więcej chętnych niż miejsc. Do służby skierowani zostaną w nagrodę tylko najlepsi policjanci -mówi Zalewski.
Przybędzie buspasów
W stolicy jest 14km pasów wytyczonych dla autobusów. W czerwcu przybędą kolejne. ZTM ustala właśnie z miejskim inżynierem ruchu, gdzie takie pasy mogłyby powstać.
Na razie wiadomo, że buspas zostanie wytyczony na ul. Targowej od pomnika "czterech śpiących". Na pewno zmieni się organizacja ruchu na Trasie W-Z, gdzie urzędnicy szykują ograniczenie ruchu samochodowego i uprzywilejowanie autobusów oraz tramwajów stojących teraz w korkach.
Zmiany wejdą wżycie, gdy Tramwaje Warszawskie zaczną16 czerwca remont torowiska w Alejach Jerozolimskich.
Cytuj:
Nie wszędzie kontrole
W stolicy wytyczono dotychczas 17 buspasów. Dodatkowych pieniędzy z miejskiego budżetu na wzmożone kontrole policjantów z drogówki starczyło jednak tylko na sześć (dwa punkty wyznaczono na Modlińskiej). To znaczy, że kierowcy mający w nosie przepisy dalej bezkarnie będą mogli zastawiać samochodami wydzielone dla komunikacji miejskiej pasy na 11 pozostałych odcinkach. Wśród nich jest ponadkilometrowy buspas na ul. Sobieskiego (jeżdżą tędy m.in. mieszkańcy Ursynowa), Trasa Łazienkowska, Belwederska, Krakowskie Przedmieście, Marszałkowska, pl. Bankowy i Kasprzaka.
Faktycznie, wczoraj widziałem policjantów zatrzymujących kierowców skracających sobie drogę przy Żelaznej.
Jak w przypadku wszystkich takich akcji, słabością jest tymczasowość i ograniczony zasięg, ale może faktycznie przekona niektórych co do priorytetu i przewagi komunikacji publicznej w godzinach szczytu.