jacor napisał(a):
OK. Będę się bardzo cieszył jeśli przebity będzie sam tramwaj. Powiedz jednak uczciwie (prywatnie

) jaka jest szansa, że drogowcy nie będą chcieli dołożyć tam jezdni?
Ja piszę tutaj wyłącznie prywatnie.
Uważam, że jeśli drogowcy będą chcieli dołożyć jezdnię, to zrobią to bez względu na to, czy tramwaj powstanie, czy nie. Jedyne ryzyko to ewentualna teza, że "musi być jezdnia by zrobić tramwaj ZRIDem" (nie znajdująca zresztą potwierdzenia w przepisach, na co są opinie prawne, ale co tam), ale tutaj już kwestia decyzji środowiskowej i konsultacji społecznych.
Cytuj:
Pamiętam jak została zjechana moja propozycja, aby przedłużenie ul. Tysiąclecia do Ronda żaba było tylko dla tramwajów. Drogowcy upierali się wtedy na robieniu autostrady przez nową i starą pragę, z rozwalaniem kilkunastu kamienic i zrobieniem piekła pod oknami mieszkańcom kamienic ocalonych od rozbiórki.
Ta idea wciąż może być wdrożona w życie, bo Tysiąclecia się już na pewno w ten sposób nie poprowadzi - na skrzyżowaniu Kawęczyńska - Tysiąclecia wpisana do rejestru zabytków została kamienica blokująca przedłużenie tej ulicy na północ. Tramwaj by przeszedł, choć "uliczny", czyli - w moim odczuciu - słabszy.
Cytuj:
Docelowo Targowa ma być deptakiem z niewielkim ruchem lokalnym. Chyba nie byłoby wtedy problemu z dodatkowym czasem dla przejazdu tramwaju na wprost?
Cały czas skrzyżowanie będzie rozległe, a liczba relacji tramwajowych spora. Żeby to zadziałało, to IMHO trzeba by było zupełnie zrezygnować z sygnalizacji, a to by wymagało wywalenia wszystkich relacji kołowych lub ich znacznego pocięcia. W to nie wierzę, a na pewno nie bez budowy obwodnicy Śródmieścia itd., co jest kwestią o rząd wielkości (najmarniej) droższą od samej budowy trasy na Targówek...
Cytuj:
Zgoda. Ale może najpierw spytać co wolą mieszkańcy. Czy wolą mieć tramwaj hałasujący pod nosem
tsk tsk tsk, taka paskudna demagogia - oświadczam, że mam tramwaj <20 m od okna i to hałasowanie to jeden wielki mit!
Cytuj:
i dojście na przystanek w 2-3 minuty, czy ciszę i dojście na przystanek w 5-7 minut.
5-7 minut to chyba na rowerze; gdyby tak było w istocie, nie powstałoby 160 bo Targówek grzecznie ganiałby do 190; nie powstałoby 517, bo Targówek grzecznie by ganiał do 512 i 500 (OIDP, obie są od 517 starsze, a T jeździło tylko w szczycie).
Oczywiście, mieszkańców trzeba pytać, od tego są procedury opisane w ustawie. Jeśli kiedyś studium dla takiej trasy by powstało
Cytuj:
Cytuj:
Także na ulicach lokalnych Targówka łatwiej byłoby uzyskać pełen priorytet dla tramwajów, niż na Radzymińskiej, gdzie chociażby długość przejść dla pieszych usztywnia program i zwiększa straty czasu tramwajów. Zwłaszcza, jeśli uwzględnić postulaty np. Zielonego Mazowsza, czyli przejścia dla pieszych "na raz" i stosowanie przystanków "na wlotach", bo "na wylocie" się (rzekomo) na Zachodzie nie stosuje.
Nie widzę problemu z przejściami dla pieszych. Docelowo wcale nie powinny być takie długie, zwłaszcza w okolicy przystanków. Tramwaj zabierze jeden pas dla samochodów, przystanek tramwajowy zabierze drugi pas dla samochodów i zostanie dla samochodów jeden pas - tak jak jest przy miśkach na trasie W-Z.
Nie widzę szans na przepchnięcie projektu z mniej, niż dwoma pasami dla aut (a i tak torowisko musiałoby powstać jako TTA, czyli droższe i głośniejsze). Ale nawet jeśli, to prosta matematyka jest tu nieubłagana - 2 pasy, 2 tory i 2 perony to wciąż jest dobre 20 m do pokonania, czyli sygnał zielony dla pieszych musi mieć min 12 (zalecane 15) sekund plus 4 migowego plus ewakuacja, czyli rośnie nam bezwładność sterowania i maleją szanse na priotytet.
Cytuj:
Z tą różnicą, że może udałoby się wreszcie nie robić sygnalizacji, ewentualnie wystarczyłoby wzbudzenie czerwonego dla pieszych przez przejeżdżający tramwaj.
Przepisy są w tej sprawie jasne. Jeśli skrzyżowanie jest osygnalizowane, to wszystkie przejścia dla pieszych przez tory też muszą być.
Wzbudzanie czerwonego przez nadjeżdżający tramwaj natomiast jest sprzeczne z wymogiem otwarcia dla pieszych "na raz", chyba, że będziemy warunkować przejście przez jezdnię od nadjeżdżania tramwaju co jest lekko niebezpieczne (ludzie będą przebiegać, bo im 'tramwaj ucieknie').
Zresztą doświadczenia poznańskie potwierdzają, że skuteczny priorytet dla tramwajów na wielopasowych ulicach wymaga "rozcinania" przejść pieszych.