| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=2038 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | pduncz [ Pt paź 29, 2010 9:52 ] |
| Tytuł: | Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
W Zabrzu: Źródło: Gazeta Katowice Cytuj: [mieszkanka Zabrza] w zeszłym tygodniu dwukrotnie nie doczekała się wieczorem (wtedy tramwaj kursuje co 30 min) w Bytomiu na tramwaj linii nr 5. /.../ - Mam bilet kwartalny, więc tym samym zawarłam umowę na świadczenie usług i KZK GOP się z niej nie wywiązuje - mówiła zdenerwowana, gdy późnym wieczorem zadzwoniła do redakcji "Gazety". (...) Te sprawy w Polsce reguluje prawo przewozowe. Kto chciałby się domagać zwrotu wartości biletu za przejazd, do którego nie doszło, ma do tego prawo. Ale komu chciałoby się dla 4 zł procesować z KZK? Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreśla nawet, że tak długo, jak nic w takich sprawach nie będziemy robić, organizatorzy komunikacji będą nas lekceważyć. [obowiązująca w Nadrenii Północnej-Westfalii gwarancja mobilności]: Jeśli autobus spóźni się 20 minut, mam prawo wziąć taksówkę, a organizator komunikacji zwróci mi za przejazd do 20 euro. Gdy wybiorę pociąg, bez względu na jego klasę, wydatek zwracany jest w całości. W Oslo: Cytuj: Podobnie AS Oslo Sporveier, organizator komunikacji w Oslo, w "Gwarancji podróży" zapewnia m.in., że zwróci koszt przejazdu taksówką do 200 koron; wystarczy, że pasażer powiadomi, gdzie i na której linii nastąpiło opóźnienie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy Sporveier nie jest odpowiedzialny za opóźnienie. Nieprawda, na stronach Oslo Ruter# (marka Sporveier została wygaszona w 2008) w opisie Reisegaranti nie ma wyłączeń odpowiedzialności na zasadzie dowolnej interpretacji: Cytuj: The main rule is that the right to a taxi refund applies in the case of all irregularities that are not announced in advance. If you know or should know about the problem in advance, and the cause is beyond Ruter’s control, we are unable to offer a refund W pojazdach pełno ulotek (w formie pocztówki), które wystarczy wypełnić i przesłać wraz z rachunkiem za taksówkę, aby otrzymać odszkodowanie [>>> ulotka angielska]. Ale chyba rzadko bywają potrzebne. Przewoźnik się stara - dość skutecznie. A w Warszawie? ZTM napisał(a): Chcąc odnieść się natomiast do Pana zapytania z dnia 24 września 2010 r., przesłanego pocztą elektroniczną, dotyczącego dochodzenia roszczeń w związku z nieprzyjechaniem autobusu linii N31 w dniu 4 września 2010 r. potwierdzamy, iż zgodnie z przedstawionym przez Pana stanem faktycznym, wskazana sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Powodem niepojawienia się autobusu linii N31 na przystanku „Czarnomorska” w dniu 4 września 2010 r. o godz. 23:39 był wypadek tramwajowy na ul. Grójeckiej, w związku z którym Dyżurny ZTM podjął decyzję o skierowaniu wskazanego pojazdu do obsługi linii zastępczej „Z”. Autobus został włączony do ruchu na linii N31 od przystanku „Dolna” w kierunku Dworca Centralnego o godz. 23:44. Za zaistniałe niedogodności przepraszamy, jednakże mając na uwadze zapis § 4 Regulaminu przewozu osób i bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie, stanowiącego załącznik do Uchwały Nr XXX/596/2004 Rady m.st. Warszawy z dnia 13 maja 2004 r. należy stwierdzić, iż wskazana okoliczność stanowi jedną z przesłanek wyłączających odpowiedzialność przewoźnika. Bowiem zgodnie z brzmieniem wskazanego przepisu: „Przewoźnik nie odpowiada za szkody powstałe w wyniku przerw, opóźnień w ruchu pojazdów lub zmian kierunku jazdy pojazdu spowodowanych siłą wyższą, zatorami komunikacyjnymi, zamknięciem lub blokadą ulic, zmianami organizacji ruchu, przyczynami natury techniczno-eksploatacyjnej lub innymi zarządzeniami wydawanymi przez organy nadzoru ruchu drogowego lub inne organy uprawnione do wydawania zarządzeń i poleceń o charakterze porządkowym lub administracyjnym”. Czyli, kiedy właściwie odpowiada? Czy w ciągu roku choć raz "odpowiedział"? Czy faktycznie wypadek tramwajowy i związana z nim decyzja Dyspozytora usprawiedliwia brak autobusu? Dodam, że infolinia ZTM oczywiście nic nie wiedziała o decyzji Dyspozytora... ZTM napisał(a): Jednocześnie nadmieniamy, iż w świetle §1 ust. 3 Regulaminu przewozu osób i bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie, stanowiącego załącznik do Uchwały Nr XXX/596/2004 Rady m.st. Warszawy z dnia 13 maja 2004 r., pozostającego w zgodzie z art. 16 ust. 1 ustawy Prawo przewozowe, „za zawarcie umowy przewozu uważa się wejście do tramwaju lub autobusu, a w metrze – wejście do strefy biletowej metra”. Tym samym, samo nabycie biletu nie stanowi podstawy zawarcia umowy przewozu, gdyż zawierana jest ona w wyniku zachowania się podróżnego przez zajęcie miejsca w środku transportowym. Bilety minutowe, krótkookresowe, miesięczne to też forma umowy. Jej elementem jest publikowany rozkład. Za niedotrzymanie umowy powinna być przewidziana rekompensata. Nawet wówczas, gdy w praktyce wyłączenia odpowiedzialności aplikują się do każdego przypadku... |
|
| Autor: | petrosj [ N paź 31, 2010 21:26 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
Pytałem sie kiedys w punkcie informacji ZTM - co ma zrobić pasazer, ktory wsiadl do SKM w Remberowie z zamiarem dojechania na Dworzec Wschodni, skasował bilet 20 minutowy, a pociag utknał przed Dworcem Wschodnim "w polu" i nie dojechal w ciagu 20 minut od skasowania (wg rozkladu jedzie 10 minut). Jaką otrzymałem odpowiedz ? Dokasowac nowy bilet, bo pomimo opoznienia pociagu musze posiadac wazny bilet na przejazd. POZOSTAWIAM TO BEZ ŻADNEGO KOMENTARZA. |
|
| Autor: | Monty B. Ike [ Cz lis 18, 2010 11:05 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
W czasach, gdy były tylko bilety jednorazowe i kasowniki-dziurkacze, gdy autobus się zepsuł, można było na jego trasie dojechać innym i kanar to wuzględniał. Jak widać, obecnie myślenie "kapitalistyczne" -- nastawienie na maksymalny zysk, obecnie wzięło górę. |
|
| Autor: | pduncz [ Pt gru 10, 2010 20:06 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
petrosj napisał(a): Dokasowac nowy bilet, bo pomimo opoznienia pociagu musze posiadac wazny bilet na przejazd. Jak się ma czas i chęć zabawy oraz zrobienia czegoś pożytecznego dla ludzkości, to można: a) skasować drugi bilet, a następnie zażądać jego refundacji (na podstawie zapisów o opóźnieniach w danym dniu, czyli niedopełnienie umowy przewozu - przez co musiałeś ponieść dodatkowy koszt) b) nie kasować, i w razie kontroli nie przyjmować kary - tylko iść do sądu ze skasowanym uprzednio biletem i szczegółową informacją o opóźnieniu. Metoda b) wymaga pewnej wprawy i nieco dystansu, bez tego człowiek może się niepotrzebnie nadenerwować. |
|
| Autor: | legalnycyklista [ Pt gru 10, 2010 23:12 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
Przy metodzie b) warto/trzeba też przekonać kanara, żeby Ci wypisał że miałeś ten bilet w momencie kontroli i gdyby pociąg jechał zgodnie z rozkładem byłby w miejscu kontroli ważny. Kanar o ile zapisze sobie w swoim notatniczku/blankiecie bez Twojego podpisu Twoje dane "zaliczenie" gapowicza dostanie w ZTM tak czy siak więc raczej nie powinno to dla niego stanowić problemu. |
|
| Autor: | kulikowski [ Pt lut 04, 2011 2:12 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
a co zrobić, gdy wg rozkładu połączenie przesiadkowe jest skoordynowane, a pasażer ze skasowanym biletem czasowym (np. 20 min) musiał czekać na przystanku bo brygada wypadła z kursu lub była bardzo opóźniona |
|
| Autor: | Paweł Ciupak [ Pt lut 04, 2011 16:54 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
kulikowski napisał(a): a co zrobić, gdy wg rozkładu połączenie przesiadkowe jest skoordynowane, a pasażer ze skasowanym biletem czasowym (np. 20 min) musiał czekać na przystanku bo brygada wypadła z kursu lub była bardzo opóźniona :?: Jak się skończy czas, skasować następny bilet... |
|
| Autor: | pduncz [ Pt lut 04, 2011 17:20 ] |
| Tytuł: | Re: Nieskuteczne przejazdy komunikacją miejską |
Cytuj: Jak się skończy czas, skasować następny bilet... Tak, a następnie precyzyjnie spisać okoliczności (miejsce, godzina, czas przesiadki) i wysłać do ZTM reklamację, choćby emailem (żądając bardzo konkretnie zwrotu opłaty za kolejny skasowany bilet). Warto to robić bezwzględnie, za każdym takim przypadkiem. Na 90% spławią delikwenta, ale warto coś w tej sprawie robić. Choćby po to żeby nie odpisali następnemu "nigdy nie mieliśmy tego typu skarg, dziwny pan jesteś - wszyscy grzecznie kasują następny bilet!" |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|