Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt mar 19, 2010 11:12 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz lut 01, 2007 21:03
Posty: 371
Lokalizacja: Służew
http://wyborcza.pl/1,76842,7676126,Mias ... sloni.html

Miasta są dla ludzi, nie dla słoni

Rozmawiał Michał Wybieralski,
Poznań2010-03-18, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 14:36

Architektura musi uwzględniać biologiczne cechy człowieka, który chodzi z prędkością 5 km/godz. i ma perspektywę horyzontalną. Rozmowa z duńskim urbanistą Janem Gehlem*

Michał Wybieralski: Zatrudniały pana władze Nowego Jorku, San Francisco, Melbourne. Mówi pan, że jeździ po całym świecie i naprawia miasta. Co je zepsuło?

Jan Gehl: Przez ostatnie 60 lat miasta podupadały przez modernizm i motoryzację. Modernizm głosi, że ważniejsze są pojedyncze budynki, a nie całe miasta. Choć narodził się w latach 20. ubiegłego wieku, to dopiero po II wojnie stał się powszechny. Moderniści podczas projektowania nie widzą człowieka. Jeśli spojrzymy na skalę większości współczesnych miast, to są one stworzone dla słoni, a nie dla ludzi. Nazywam to syndromem Brasilii. Ona świetnie wygląda z lotu ptaka, ale z perspektywy człowieka jest przerażająca. Podobnie jest z np. z Szanghajem i Dubajem.

Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku w Europie Zachodniej i Ameryce zapanował boom motoryzacyjny, który dodatkowo zniszczył przestrzeń publiczną. Urbaniści myśleli wtedy o zmieszczeniu samochodów, a zapomnieli o potrzebach ludzi. W krajach rozwijających się i w Europie Wschodniej tysiące osób wciąż marzą o samochodzie z klimatyzacją, a władze zastanawiają się, jak je pomieścić. W Skandynawii zrozumieliśmy już, że w miastach trzeba postawić na transport publiczny, jazdę na rowerze i ruch pieszy.

Czym więc się pan zajmuje?

- Aranżowaniem przestrzeni tak, by w miastach znów ważni byli ludzie, a nie samochody i budynki. Bo to właśnie ludzie są główną atrakcją we wszystkich miastach. Dobre miejsca do życia poznajemy po tym, jak wiele osób chce spędzać tam czas. Moim zdaniem architektura musi uwzględniać biologiczne cechy człowieka, który chodzi z prędkością 5 km/godz., ma perspektywę horyzontalną, porusza się linearnie. Musi tworzyć mniejsze odległości, zawierać sporo detali. A ludzie powinni znajdować się na tym samym poziomie. Jeśli dzieli ich kilkanaście pięter, to nie zachodzą między nimi żadne relacje. Pozytywnym przykładem są historyczne miasta, np. Wenecja.

Pana rodzinna Kopenhaga też jest takim miastem?

- To jedno z najlepszych miast na świecie, choć wciąż nie jest idealne. Zmiany w Kopenhadze rozpoczęły się na początku lat 60., kiedy zaczęto wyrzucać pierwsze samochody z ulicy Stroget. Dziś to najdłuższy deptak w Europie. Poprawianie Kopenhagi trwa już prawie pół wieku. Przez te wszystkie lata każdego dnia budziłem się w lepszym mieście. Kopenhaga ma najniższą liczbę miejsc parkingowych w centrum wśród europejskich stolic. Opracowałem ze współpracownikami strategię dla władz Kopenhagi, dzięki której w 2015 roku ma stać się najbardziej przyjaznym ludziom miastem na świecie. Osiągniemy to przez tworzenie kolejnych publicznych placów, parków, deptaków, tras rowerowych i pieszych, przez sadzenie drzew. Chcemy, by ludzie byli jeszcze bardziej zadowoleni z życia w mieście i spędzali tam jeszcze więcej czasu.

Jaka była pańska rola w zmianach w Kopenhadze? Jak to się stało, że "kopenhagenizuje" pan - używając pańskiego określenia - miasta na całym świecie?

- Pracowałem na uniwersytecie i wydawałem książki. Władze miasta zwróciły się do mnie: "Potrafisz krytykować, więc pokaż nam, jak działać". Zostałem ich doradcą. Z czasem ta działalność się rozrosła, dziś w mojej firmie pracuje 40 architektów i urbanistów. Doradzamy miastom na całym świecie. Ich władze wiedzą, że jesteśmy z Kopenhagi, i wiedzą, co tam zrobiliśmy. Pytają, czy możemy u nich przeprowadzić takie same zmiany. Tak było w przypadku Nowego Jorku. Amerykanie przyjechali do nas na konsultacje. W drodze powrotnej na lotnisko zobaczyli setki rowerzystów. I powiedzieli: "Chcemy u nas takiego miasta jak to. Kiedy możemy zaczynać?". W zeszłym roku zamknęliśmy dla ruchu Broadway i 9 Aleję. Stworzyliśmy tam przyjazną przestrzeń publiczną i trasy rowerowe. Mój zespół tworzy zdrowe, żywotne, stabilne i bezpieczne miasta, w których każdy chciałby żyć. To, co proponujemy, to rozwój transportu publicznego, ścieżek rowerowych i tras pieszych. Wszystko to można osiągnąć niewielkimi kosztami.

Można więc "skopenhagenizować" każde miasto na świecie?

- Nie do końca. Pracowałem w Ammanie, gdzie ze względu na górzyste położenie i gorący klimat nawet nie chciano słyszeć o rowerach. Podczas doradzania San Francisco pomyślałem, żeby lepiej o rowerach nawet nie wspominać. Ale zaczepili mnie tamtejsi aktywiści rowerowi i spytali, co mam im do zaoferowania. Spytałem, jak radzą sobie z tymi wszystkimi wzniesieniami. - Omijamy je! - odparli. Jednak nie wszędzie można przeprowadzić takie same zmiany.

Czy w Kopenhadze poszerzanie chodników i tworzenie tras rowerowych nie wywoływało protestów kierowców? Przecież tracili swoje miejsca parkingowe, po mieście musiało się jeździć coraz gorzej

- To długotrwały proces. Nie można z dnia na dzień zlikwidować wszystkich miejsc parkingowych w centrum. Miejski inżynier ruchu pomyślał, że jak będzie je likwidował po trochu, to nikt tego nie zauważy. I co roku znikało kilka procent miejsc parkingowych. W tym czasie zmieniał się sposób myślenia mieszkańców. Kiedy byłem młodym architektem, przed uczelnią miałem duży parking. Kilka lat później już go nie było. Od tego czasu nawet nie pomyślałem o pojechaniu samochodem do pracy. Bo rosła cena benzyny, nie było gdzie zaparkować, a jednocześnie powstawały drogi rowerowe i rozwijał się transport publiczny. Mogę wsiąść na rower, do autobusu czy metra - mamy wiele innych możliwości niż jazda samochodem.

Prowadził pan warsztaty we Wrocławiu i w Lublinie, rozmawiamy w Poznaniu przy okazji promocji pańskiej książki "Życie między budynkami". Czym różnią się polskie miasta od tych na zachodzie Europy?

- Na Zachodzie też są spore różnice między miastami - Bruksela jest okropnym miejscem, ale Zurych już całkiem niezłym. Myślę, że polskie miasta są podobne do Brukseli. Tam też jest dużo samochodów. Ludzie chcą nimi jeździć, także po to, by pokazać swój status społeczny. Takie same zjawisko mieliśmy w Skandynawii, ale potem zauważyliśmy, że umożliwianie dojazdu w każdy punkt miasta samochodem jest szkodliwe dla środowiska, klimatu, naszego zdrowia - i coraz mniej opłacalne. Zachodnie społeczeństwa są tak zorganizowane, by w ogóle się nie ruszać. Zamiast pracy fizycznej mamy umysłową przy biurkach, wszędzie jeździmy samochodem, a odpoczywamy na kanapie, oglądając telewizję. To głupie, by tak organizować społeczeństwo. W społeczeństwach, gdzie ruch jest naturalny, wszystko wygląda dużo lepiej. Ludzie, którzy jeżdżą rowerem przez godzinę dziennie, żyją ok. siedmiu lat dłużej, mniej chorują, a państwo mniej wydaje na ich opiekę medyczną. To jest udowodnione naukowo. Widać, że w Polsce jeszcze tego nie dostrzegacie.

Powinniśmy zacząć "kopenhagenizować" polskie miasta już teraz, czy poczekać, aż skończy się nasza fascynacja samochodami?

- Polska i kraje rozwijające się, jak Chiny, Indonezja i Indie, toną w korkach ulicznych. Ludzie, którzy nie mają samochodu, z każdym dniem są traktowani coraz gorzej. Liczba samochodów w mieście zawsze jest proporcjonalna do liczby ulic. Dróg i parkingów nigdy nie będzie dość, można je budować w nieskończoność. Chcecie mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujcie więcej dróg! Czas na mądre pomysły - tworzenie szerokich chodników i dróg rowerowych. Stanie w korku ulicznym zajmuje więcej czasu niż ruch pieszy czy rowerowy. To tanie i przyjazne dla otoczenia formy poruszania się. Powinniście już teraz zapoczątkować takie myślenie i zmiany. One mają też uzasadnienie ekonomiczne. Więcej ludzi przyciąga dobre miasto niż wielki parking. Kiedy w Melbourne stworzyliśmy przestrzeń publiczną dobrą dla ludzi, spadło bezrobocie, wzrosła atrakcyjność budynków w centrum. Bo gdy ludzie spędzają więcej czasu w mieście, więcej w nim wydają. A to napędza gospodarkę. Dobre traktowanie ludzi to dobra ekonomia. Nie jestem przeciwnikiem samochodów, po prostu wybieram ludzi.

Rozmawiamy w Poznaniu, gdzie od lat mówi się tu o zamknięciu uliczek w ścisłym centrum. Ale część mieszkańców jest temu przeciwna. Mówią, że nie będą mieli gdzie zaparkować, jak podjechać z zakupami.

- Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie mówi nic o tym, że władze miast muszą zapewnić swoim mieszkańcom miejsca parkingowe. W Kopenhadze mieliśmy bezpłatne miejsca parkingowe, potem wprowadziliśmy za nie opłaty. W życiu płaci się za wszystko, dlaczego nie za parking? W końcu część miejsc została zlikwidowana, by w ich miejsce mogły powstać drogi rowerowe, place i chodniki, bo to jest lepsze dla społeczeństwa. Ale takie zmiany trzeba zapowiadać. Opracowaliśmy dla Sydney długoterminową strategię zmiany miasta, w tym likwidacji autostrad miejskich. I co chwilę ktoś krzyczał: "Naprawdę chcecie zlikwidować autostrady? Jak my bez nich przetrwamy?!". - Spokojnie, to zajmie 20-30 lat, zdążysz się przygotować - odpowiadamy. W San Francisco podczas trzęsienia ziemi zawaliła się obwodnica. Wszyscy wieszczyli tragedię, ale po kilku miesiącach ludziom przestało to przeszkadzać. Rozebrali obwodnicę do końca i zbudowali w jej miejsce trasy tramwajowe i bulwary. I są szczęśliwsi.

Prezydent Poznania twierdzi, że w Polsce ze względu na pogodę rower może służyć do rekreacji, ale nie do transportu. Taki pogląd podziela wielu Polaków.

- Od 40 lat budujemy w Kopenhadze drogi rowerowe. Dziś to kompletna sieć transportu miejskiego. Każdy u nas jeździ na rowerze - książę, premier, ministrowie, klasa średnia, studenci. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ruch rowerowy w Kopenhadze się podwoił. Dziś podróże rowerem stanowią 36 proc. ruchu w mieście, 33 proc. to transport publiczny, 27 proc. to samochody, a 4 proc. to ruch pieszy. Stało się tak, bo zbudowaliśmy mnóstwo nowych dróg rowerowych. A przecież nasz klimat nie różni się diametralnie od polskiego. W Nowym Jorku powstaje 10 tys. kilometrów dróg rowerowych, władze próbują wprowadzić kulturę rowerową. Podobny plan szykujemy dla stolicy Meksyku. Jeśli więc Amerykanie i Meksykanie mogą przesiąść się na rowery, to czemu nie Polacy?

Uważa pan, że tworzenie deptaków, szerokich chodników, parków, tras pieszych i rowerowych w miejsce wielopasmowych ulic i parkingów będzie trendem, który podchwycą miasta w całej Europie?

- To kwestia chęci i woli politycznej. Nie potrzeba tu specjalnej odwagi. Jest tyle miast na świecie, które wprowadziły takie zmiany i na tym skorzystały, że wystarczy tylko iść za ich przykładem. W Polsce potrzebujecie bardziej humanistycznego planowania miast, a nie skupiania się na potrzebach pojedynczych kierowców. Postawcie na transport zbiorowy, to prawdziwe rozwiązanie dla dużych miast. Problemów komunikacyjnych nie rozwiążecie udogodnieniami dla samochodów. Próbowano tego w Los Angeles i skończyło się to wielką porażką. Znajdą się oczywiście ludzie, którzy powiedzą: "Postawmy na ekologiczne samochody na prąd". Ale to żadne rozwiązanie, bo miasta ich po prostu nie pomieszczą.

*Jan Gehl (ur. 1936), architekt i urbanista, profesor Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze. Pracował dla kilkudziesięciu miast na wszystkich kontynentach. W Polsce ukazała się właśnie jego pierwsza książka "Życie między budynkami" (wydawnictwo RAM, przekład Marta A. Urbańska).

_________________
Walcz o połaczenie rowerowe Ursynowa i Służewca:
http://www.facebook.com/RoweremNaSluzewiec
pisz wnioski do Burmistrza: burmistrz@mokotow.waw.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 19, 2010 11:30 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): N paź 18, 2009 20:39
Posty: 416
Mam taki wniosek racjonalizatorski żeby ten wywiad umieścić na stronie głównej 8-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 19, 2010 18:33 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 14:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
http://www.ecologieurbaine.net/2010-02-16webcast.html - Tutaj nieco dłuższy (ok. 50min) wykład (prezentacja) o temacie "Kopenhagenizowania" miast. Polecam.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So mar 20, 2010 0:33 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz maja 29, 2008 10:46
Posty: 307
Lokalizacja: Ursus
Świetny wywiad, dzięki za cynk R2D2

_________________
www.rowerowy-ursus.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr kwi 28, 2010 7:02 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 11:44
Posty: 2019
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... 7573,.html

Cytuj:
Przepis na lepsze miasto: Warszawo, na rower!
Dariusz Bartoszewicz
2010-04-27, ostatnia aktualizacja 2010-04-26 22:27

Przepis na lepsze miasto: szersze chodniki, więcej ścieżek rowerowych, priorytet dla komunikacji publicznej, utrudnienia dla samochodów. - Warszawo! Pójdź tą drogą - apelował w poniedziałek prof. Jan Gehl, urbanista z Kopenhagi.

Daje wykłady na całym świecie, doradza władzom miast w Australii, Azji, Ameryce Północnej. Prof. Gehl: - W Kopenhadze do 2015 r. połowa ludzi dotrze do pracy rowerem. Taki mamy cel. Chcemy być rowerowym miastem nr 1 na świecie - mówił na otwartej wczoraj wystawie duńskiej architektury w pawilonie SARP przy Foksal 2.

Tymczasem w Warszawie cykliści jeżdżą po chodnikach, bo na drogach nie są bezpieczni. Mamy ponad 100 km ścieżek rowerowych, które nie tworzą jednak spójnej sieci. Szczególnie brakuje ich w Śródmieściu, zaś ograniczenie ruchu samochodów zawsze kończy się awanturą. Tak było ostatnio przy okazji wytyczania najdłuższego pasa dla autobusów na Trasie Łazienkowskiej.

- Będziemy wyznaczać kolejne buspasy, wymieniać tramwaje na nowe, pierwszy ze 186 zamówionych pojawi się już w drugiej połowie maja. Projektujemy też kilkadziesiąt kilometrów ścieżek rowerowych. Powstają parkingi "parkuj i jedź". Jest tam 176 stojaków rowerowych. Planujemy pierwszy dworzec rowerowy przy Pałacu Kultury - wylicza Marcin Ochmański, rzecznik ratusza (dojeżdża jednośladem).

Rowerowy raj Kopenhaga

Mniej zadowolone są władze Kopenhagi, bo na razie tylko 36 proc. osób jedzie do pracy na dwóch kółkach (w Warszawie najwyżej 1 proc.). W dodatku jedna trzecia korzysta z transportu publicznego (u nas dwie trzecie), a 5 proc. chodzi na piechotę. Reszta (ok. 27 proc.) to użytkownicy prywatnych samochodów, którym miasto ciągle utrudnia życie. Od lat zmniejsza im liczbę miejsc do parkowania.

Sieć ścieżek dla jednośladów tworzy w Kopenhadze kompletny system transportowy. - Na skrzyżowaniach zielone światło dla rowerzystów zapala się sześć sekund wcześniej, bo oni są uprzywilejowani w ruchu. Dopiero potem mogą ruszyć samochody - tłumaczył, wyświetlając zdjęcia, prof. Gehl.

Pokazywał, że przecznice nie krzyżują się bezpośrednio z głównymi drogami. Przerywają je trotuar dla pieszych i ścieżka rowerowa. Kierowca, który chce się włączyć do ruchu, musi więc bardzo ostrożnie pokonać przestrzeń dla słabszych użytkowników drogi.

Im lepsza infrastruktura, sieć ścieżek i parkingów rowerowych, tym więcej zwolenników pedałowania. - W ciągu dekady liczba rowerzystów w Kopenhadze podwoiła się. 70 proc. z nich jeździ też zimą - mówił urbanista.

Przekonywał, że miasta trzeba projektować pod kątem pieszego i rowerzysty. Wtedy stają się one bezpieczniejsze, bardziej przyjazne, a jej mieszkańcy są znacznie zdrowsi i dłużej żyją od zmotoryzowanych.

Uczcie się w Nowym Jorku

- W Melbourne poszerzyli chodniki. Postawili ławki, urządzili lepsze przestrzenie publiczne. Dzięki temu w latach 1994-2004 ruch pieszy wzrósł o 40 proc., a wieczorem aż o 100 proc. - przekonywał prof. Gehl.

Przywołał dokument władz Vancouver, które nakreśliły fundamentalną zmianę polityki miejskiej. Na pierwszym miejscu jest pieszy, potem rower, następnie transport publiczny i dowóz towarów. Prywatny samochód - na szarym końcu.

- W 2007 r. do Kopenhagi przyjechała delegacja urzędników z Nowego Jorku. Wrócili z postanowieniem, by zmienić jakość życia w swoim mieście. W dwa lata zbudowali 300 km ścieżek rowerowych. Od razu podwoiła się liczba rowerzystów. Zwężają jezdnie, poszerzają chodniki, tworzą placyki - na Madison Square, a Broadway Boulevard zamykają dla aut. Chcą ograniczyć o 1 mln liczbę samochodów w dojazdach do pracy. Jeśli można to zrobić nawet w "New York, New York" [zanucił hit Sinatry] - to w Warszawie też można - zakończył prof. Gehl i zebrał burzliwe oklaski.

- Z tym Nowym Jorkiem to przesada. W centrum Manhattanu jest mało rowerzystów. Przeważają kurierzy i dostawcy chińskiego jedzenia. Przebudowa części Broadwayu, gdzie zabrali dwa pasy ruchu, postawili ławki i kwiaty, to u nich wydarzenie, ale zmiana na Krakowskim Przedmieściu jest bardziej spektakularna - uważa Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza i zagorzały cyklista.

Pod znakiem rowerów upłynie w Warszawie cały maj. "Gazeta" będzie propagować jazdę jednośladem do pracy, popierać montaż stojaków przed budynkami użyteczności publicznej, kawiarniami i stacjami metra.

Wystawę z pytaniem "Czy architektura może zmienić świat?" z pracami 29 duńskich architektów i inżynierów można oglądać w pawilonie SARP przy ul. Foksal 2 do 30 kwietnia

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr kwi 28, 2010 7:52 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 14:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Odmieniają przez wszystkie przypadki, to że Andryszczyk to zagorzały cyklista ;-) Widział Go może ktoś na rowerze w ogóle??

Swoją drogą, był ktoś wczoraj na Foksal, widział reakcję ludzi (zwłaszcza architektów i drogowców)? Ciekawi mnie jak bardzo musieli szeptać, że "to się w Wawie nie sprawdzi", "Kopenhaga ma cieplejszy klimat" itp.

Swoją drogą, w dziedzinie rowerów to z tego co widzę, Pan Gehl proponuje dokładnie to samo co my od przeszło dekady ;-)

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr kwi 28, 2010 10:07 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn lip 09, 2007 15:29
Posty: 116
Lokalizacja: Warszawa, Praga Północ
Raffi napisał(a):
Swoją drogą, był ktoś wczoraj na Foksal, widział reakcję ludzi (zwłaszcza architektów i drogowców)? Ciekawi mnie jak bardzo musieli szeptać, że "to się w Wawie nie sprawdzi", "Kopenhaga ma cieplejszy klimat" itp.

Ja w ostatniej chwili dotarłam. Na oko byli tam sami architekci i kilku dziennikarzy. Konferencję "Idea zrównoważonego rozwoju w urbanistyce" zorganizowała duńska ambasada i Jan Gehl był jej najjaśniejszym punktem. Polscy prelegenci nie powiedzieli praktycznie nic interesującego, odmieniając jedynie zrównoważony rozwój przez wszystkie przypadki. Zero jakichkolwiek konkretów, np. z przygotowywanej Polskiej Polityki Architektonicznej poznaliśmy tylko część spisu treści...
Wizję Gehla przyjmowali z niedowierzaniem, dla niektórych to był z pewnością szok poznawczy. Zdecydowana większość oczywiście przyjechała na Foksal samochodem. Zimowe zdjęcie rowerzystów w śnieżycy wywołało spore poruszenie. Dla niektórych szokiem była też prezentacja zdjęć zaprezentowana przez głównego architekta Kopenhagi (rozwiązania i estetyka nowych osiedli niemal identyczna jak w Amsterdamie). I że można skutecznie zagęszczać zabudowę nie stawiając wieżowców... Informacje z innych państw też były szokujące: 300 km dróg rowerowych przez dwa lata??? (Nowy Jork).
Gehl jest umówiony na spotkanie z władzami Wrocławia, z władz Warszawy nie było psa z kulawą nogą, a odniosłam wrażenie, że chętnie by coś tu porobił. Stwierdził, ze widział w Warszawie miejsca, które w swej 12-stopniowej skali ocenił na 13, na minusie...

_________________
Pozdrawiam, Karolina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr kwi 28, 2010 22:50 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 14:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Czyli z grubsza tak, jak się spodziewałem ;-D

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr maja 12, 2010 20:05 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 02, 2007 18:46
Posty: 517
Lokalizacja: Kąty Węgierskie
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/s ... ?id=161443

Cytuj:
W stolicy amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, Detroit, rozpoczęła się operacja burzenia opuszczonych domów. W mieście tym są dziesiątki tysięcy porzuconych n ieruchomości.

W ciągu najbliższych dwóch miesięcy w Detroit zostanie zburzonych 450 domów. Operacja będzie kosztować 4,5 miliona dolarów. To jednak dopiero początek. Przygotowany przez władze Detroit plan przewiduje wyburzenie w ciągu 4 lat 10 tysięcy opuszczonych nieruchomości, z których wiele zostało zajętych przez handlarzy broni i narkotyków.

"Wkraczamy w okres odrodzenia naszego miasta" - mówi członek zarządu Detroit Robert Ficano. W wytypowaniu domów do wyburzenia pomagają przedstawiciele lokalnych kościołów.
"Pozbywając się opuszczonych budynków pokazujemy, że nasze miasto żyje, że patrzymy w przyszłość" - podkreśla pastor Kenneth Flowers.

Upadek Detroit rozpoczął się w latach 60., gdy duża część, głównie białych mieszkańców, wyniosła się na przedmieścia. Problem pogłębiły zamieszki na tle rasowym i kryzys motoryzacyjny lat 70. W ciągu ostatniego półwiecza populacja Detroit zmniejszyła się z 1,8 miliona do 900 tysięcy. W tej chwili w mieście znajduje się ponad 30 tysięcy opuszczonych domów, a kolejne 50 tysięcy objętych jest procedurą bankructwa.

to, Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)


Możemy założyć, ze pasuje do tego tematu? :-P

_________________
Nie taka zła jak ją malują
DobraStronaPolski.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz maja 13, 2010 17:53 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 14:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
velogustlik napisał(a):
Możemy założyć, ze pasuje do tego tematu? :-P


Myśle, że śmiało możemy.

Była mowa o rowerzystach w zimę. Że nie wierzono iż to możliwe. No to rzucę filmikiem, który ostatnio wygrzebałem na YT: http://www.youtube.com/watch?v=ZMv3OB6XHvQ&playnext_from=TL&videos=97-9mU3cPxE

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL